To, co lubię w Ameryce (I)

Tego, co podoba mi się w Ameryce (a raczej, choć niezbyt precyzyjniej mówiąc, w miejscu gdzie mieszkam od prawie 3 lat) jest dużo. Bez wdawania się (chwilowo) w szczegóły - odetchnęłam, wyjeżdżając z ukochanej ojczyzny i na razie nie mam ochoty wracać. Ale nie mówimy w tej chwili o polityce, tylko o Ameryce, że tak sobie zrymuję [...]

Znowu ci zniewieściali mężczyźni

Czytam ten wywiad i zastanawia mnie, jak wdzięcznie można pogodzić całkiem sensowne (acz niezbyt odkrywcze) rozważania z mieszanką stereotypów, a wszystko podlać sosem ze znikomą zawartością logiki.
Zapewne w wielu rodzinach jest tak, jak mówi ta pani: rodzice nie znają i/lub nie lubią swoich dzieci. Robią głupie rzeczy, często przesadzają, nawet czasem mając dobre intencje, często robią [...]

“Mężate” katoliczki???

Wiem, wiem, że ten artykuł opisuje ważniejsze sprawy, ale czy doprawdy w języku polskim nie istnieje słowo “zamężna”? Panie Dziennikarzu?

Dolce far niente

Bardzo lubię tak spedzać czas, jak dzisiaj. Leżę sobie wygodnie, z książką (albo laptopem), za oknem szumią drzewa, wydzierają się ptaki, dzięcioł stuka, wiewiórki ganiają się po gałęziach, wróble tupią na balkonie… Strasznie lubię to mieszkanie i w ogóle miejsce, które udało nam się znaleźć już prawie rok temu. Poza tym zrobiło się wreszcie bardzo [...]

Każdy rak jest z genów???

Przeczytałam jakiś czas temu na Blogu naukowym Gazety Wyborczej notkę autorstwa Sławomira Zagórskiego pod tytułem “Każdy rak jest z genów“. Pomijam już, że notka jest napisana tak, żeby przypadkiem nie znaleźć oryginalnej publikacji, nie ma dokładnych na te publikację namiarów, zmieniona jest nieznacznie nazwa czasopisma (nie Breast Cancer Research Treatment, a Breast Cancer Research and Treatment), no [...]

Żaby na aby, aby…

Wcale nie na aby, aby! Żaby są przepiękne. A ropuchy… sama rozkosz .
Zdjęcia (autorstwa Ż.) pochodzą z wystawy w National Geographic Museum, które odwiedziliśmy w niedzielę.

 

Wszystko bez te baby (część druga i zapewne nie ostatnia)

No pewnie, że wszystko przez baby. Nawet Sojuza udało im się popsuć. Żałosne… W bardziej cywilizowanym kraju byłyby jakieś przykre konsekwencje dla autora takiej kretyńskiej wypowiedzi… chyba? Za to pozytywnie zaskakują komentarze na forum.

Wszystko bez te baby

[...]Dr Małgorzata Kozłowska-Wojciechowska z Instytutu Żywności i Żywienia oponuje: [...] europejska soja jest bogata w fitoestrogeny. Ich nadmiar powoduje hamowanie wytwarzania hormonów własnych, zwłaszcza testosteronu. [...] Czy to nie przez tę soję mężczyźni robią się tacy zniewieściali, opóźnia się dojrzewanie płciowe u chłopców? [...] (niezbyt ważny fragment tego artykułu)
Fajny tekst, szczególnie od kogoś z jakim [...]