Posted on 30.06.2009 by sporothrix
Rock ‘n’ Roll oddaje hołd Jacksonowi.
[...] Cornell, who recorded a cover of “Billie Jean” on his 2007 solo album, “Carry On”, stated the following about Michael Jackson’s passing: “I was on my way from Poland to Berlin following a show. At 1:00 a.m. I got the news and was immediately saddened. I remembered being 6 [...]
Zamieszczony w: przyjemności | Zostaw Komentarz »
Posted on 29.06.2009 by sporothrix
Rozmawiamy w pracy o Michaelu Jacksonie. H. opowiada, co działo się w Chinach te wiele lat temu, kiedy kraj ten otworzył się na Zachód – ludzie kompletnie oszaleli na punkcie Jacksona. A. twierdzi, że identyczne szaleństwo zapanowało w Indiach. H. dodaje, że gdzieś tam w Szanghaju, w domu jego rodziców, poniewiera się czarny analogowy krążek “Bad”. [...]
Zamieszczony w: smutne | 1 komentarz »
Posted on 26.06.2009 by sporothrix
Tym razem trafiło na czternastoletniego, podobno ogólnie zdrowego chłopaka, który kilkanaście dni temu pływał z przyjaciółmi w jeziorze. Następnego dnia po kąpieli Matthew McKinney poczuł się źle, potem miał gorączkę i katar, potem coraz wyższą goraczkę, potem zaczął mu puchnąć nos, potem zaczęły wypadać zęby… Okazało się wreszcie, że przyczyną jest zakażenie Chromobacterium violaceum – [...]
Zamieszczony w: okołonaukowo | 1 komentarz »
Posted on 25.06.2009 by sporothrix
Specjalnie dla zastanawiających się nad wycieczką do Philly jeszcze parę fotek. Tym razem z muzeum Rodina, które jest podobno największym po Paryżu zbiorem rzeźb tego artysty.
Szanowny małżonek mój określił Rodina wdzięcznym mianem: “swój chłop” – artysta z widocznym dużym upodobaniem rzeźbił damskie pupy. Oraz umieszczał je wszędzie, gdzie tylko się dało (i [...]
Zamieszczony w: moja Ameryka | Komentarzy: 2 »
Posted on 22.06.2009 by sporothrix
Filadelfia była ostatnim etapem naszych wakacji, nie bardzo tym razem egzotycznym, ale również przyjemnym. Oczywiście na tyle, na ile udało nam się ją obejrzeć w ciągu krótkiego czasu.
Niezła architektura (jak na downtown sporego amerykańskiego miasta) z całkiem ładnymi wieżowcami i nie tylko,
czasem trafiło się nawet coś sympatycznego, co wyglądało jak gałka lodów pistacjowych na dużej gałce truskawkowych [...]
Zamieszczony w: moja Ameryka | Komentarzy: 2 »
Posted on 21.06.2009 by sporothrix
… wiedzieć o najlepszej muzyce wszechczasów, ale baliście się zapytać
Oto przewodnik : http://www.youtube.com/watch?v=UXz7PHkRLgQ
Zamieszczony w: przyjemności | Zostaw Komentarz »
Posted on 20.06.2009 by sporothrix
Podobno seks osób po pięćdziesiątce jest w Polsce tabu – wstyd o tym wspominać, słuchać, najlepiej, żeby to w ogóle nie istniało. Jakoś mnie to nie zaskakuje, po wielokrotnym wysłuchiwaniu obrzydliwych powiedzonek o głowie, która siwieje, czy innych komentarzach rzucanych pod adresem zwłaszcza kobiet, które w wieku, powiedzmy dojrzalszym, znajdują sobie partnerów.
Ale to chyba nie [...]
Zamieszczony w: moja Ameryka i inne kraje, przyjemności | Komentarzy: 3 »
Posted on 16.06.2009 by sporothrix
I jeszcze parę pocztówkowych widoczków, głównie z Wailua River State Park:
To małe coś poniżej, siedzące na granicy trawy i odkrytej ziemi, to…
…kogut. Zażywający relaksu. Dzikich kur jest na Kauaʻi mnóstwo. Zostały przywiezione na wyspę i hodowane przez osadników, ale potem zasiedliły cały teren, nie mając specjalnie dużo naturalnych wrogów. Obecnie łażą wszędzie luzem, a koguty pieją [...]
Zamieszczony w: moja Ameryka | Komentarzy: 3 »
Posted on 15.06.2009 by sporothrix
Tak z grubsza wyglądał kawałek naszych wakacji:
Kauaʻi nazywana jest także Wyspą Ogrodów:
Poniżej wodospad ‘Opaeka’a. Zejść w dół zasadniczo nie wolno, szlak został zamknięty po tym, jak dwie osoby spadły w 2006 roku. Ale są tacy, którzy uważają zamknięcie zejścia za bezsensowne. W tle góry Makeleha.
Chcieliśmy obejrzeć arboretum, nie dało się jednak przejechać,
ale sama droga też była [...]
Zamieszczony w: moja Ameryka | Komentarzy: 2 »
Posted on 07.06.2009 by sporothrix
… City where the grass is green and the girls are pretty…”
Zamawiam sobie: grass, owszem, green, ocean też odpowiedniego koloru.
Pretty boys raczej, niż girls, ale na girls też miło rzucić okiem.
Leis kołyszące się na opalonych dekoltach.
Wschody i zachody słońca gdzieś na środku Pacyfiku.
Palmy, słońce, plaże. Słodkie lenistwo.
Brak komputera, e-maili, dostępu do sieci.
Aloha spirit.
Zamieszczony w: moja Ameryka | Komentarzy: 2 »