Strona główna » kretynizmy » Moczenie nogi leczy nałogi i złogi

Moczenie nogi leczy nałogi i złogi

Człowiek bywa czasem zmęczony. Albo źle się czuje. Zagląda wtedy na fajne stronki i znajduje znakomite porady. Nie tylko takie, jak sobie radzić ze zmęczeniem, ale i na wszystko w ogóle.

Detox Spa
Rewolucyjny sposób głębokiego oczyszczenia organizmu i przywrócenia mu optymalnej równowagi energetycznej.

Na pewno nie tylko rewolucyjny, ale i rewelacyjny. Bo czegóż on nie robi.

Detox Spa stymuluje naturalną funkcję odtruwania organizmu, jego działanie przywraca właściwy potencjał energetyczny komórek i całego organizmu. W trakcie zabiegu moczenia nóg w specjalnym urządzeniu, usuwane są toksyny nagromadzone wskutek: przewlekłego stresu, nałogów, leczenia farmakologicznego, spożywania przetworzonej żywności nasyconej konserwantami, zanieczyszczenia środowiska itp.

Ho, ho. Detox Spa nie tylko przywróci mi właściwy potencjał energetyczny komórek, ale i całego organizmu. Rewelacja i rewolucja. Moczone nogi leczą nałogi. I złogi.

Detox Spa jest to trzydziestominutowy relaksujący zabieg, w którym oczyszczenie organizmu następuje przez stopy zanurzone w urządzeniu wypełnionym ciepłą wodą z dodatkiem soli (która poprawia przewodzenie prądu). Przepływ prądu przez roztwór powoduje zjawisko jonizacji, korzystne dla organizmu ludzkiego. Jony przedostają się do organizmu doprowadzając w krótkim czasie zachwiany potencjał komórkowy do właściwego poziomu.

Mnie sie właśnie zachwiał ten potencjał, ale lecę dalej.

Komórki zostają pobudzone i zaczynają prawidłowo pracować, w wyniku czego nasz organizm poprzez receptory na stopach oraz wielką liczbę porów (jest ich na każdej stopie ok. 2000), zarówno wydala toksyny do wody, jak i uzupełnia z wody niedobory żelaza.

Komórki zostają pobudzone i pojawia się na nich potworna liczba porów. Czy takich, jak te prezentowane ostatnio tutaj? O matko jedyna. Ale za to zupę będzie można z nich ugotować.

Bardzo ciekawym zjawiskiem powstającym podczas zabiegu jest zmiana koloru wody, które może być dla nas cennym źródłem informacji na temat kondycji naszego organizmu. Skład wody przed i po zabiegu wskazuje na wytrącanie się toksycznych substancji z organizmu.

Tak, na stronie pokazana jest detalicznie analiza kolorów, zainfekowanych rejonów ciała, rodzajów toksyn i objawów. Np. kolor „białe plamki” świadczy o kamiennym śnie i bezsenności, czerwony o zimnych stopach (może za zimna woda w Detox Spa?) i skrzeplinie, a brązowy o zanieczyszczeniu tłuszczów. Hmm, wydawałoby się, że brązowa woda świadczy na ogół o tym, że ktoś wreszcie umył sobie brudne nogi. A tu okazuje się, że to te biedne zanieczyszczone tłuszcze. I już wolę nie czytać, o czym świadczy kolor zielony.

Po kilku zabiegach patologiczny obraz komórek krwi ulega pozytywnemu przeobrażeniu. Znikają złogi zanieczyszczeń, powraca prawidłowy, regularny kształt krwinek – komórki odzyskują pełną zdolność do pełnienia swoich funkcji. W zdrowym organizmie w komórkach ciała przeważają ładunki ujemne. Środowisko takie sprzyja przyswajaniu składników odżywczych i swobodnym wydalaniu szkodliwych produktów przemiany materii. Na skutek choroby lub niewłaściwego odżywiania, przewlekłego stresu, ujemny potencjał komórki spada – słabnie wówczas zdolność komórek do samooczyszczania. Detox Spa energetyzując ujemnie organizm, w ciagu kilku zabiegów przywraca tą równowagę.

Kul. Wprawdzie potencjał moich krwinek cały czas jest zachwiany (albo coś), bo ujemny potencjał właśnie spadł (ze stołu), co oznacza zapewne, że mają patologiczny, nieregularny kształt oraz złogi, w związku z tym pełnią swoje funkcje tylko w połowie. Ale nic to – żyję jakoś i czytam dalej.

Zalecenia i działanie

Detox Spa jest świetny oczywiście na wszystko. Od potliwych stóp, przez ołów w organizmie, depresję, skrzypienie stawów, alergie, łuszczycę, nerwobóle i zaburzenia hormonalne. Nikt nie ma więc chyba wątpliwości, że powinniśmy się wszyscy detoksykować na potęgę.

Pyt. Dlaczego powinniśmy stosować kuracje usuwające toksyny z organizmu?
Odp. Ponieważ codziennie wdychamy różne rodzaje potencjalnie ryzykownych substancji. Na przykład: Mięso, które spożywamy zawiera śladowe ilości antybiotyków i hormonów, na powierzchni warzyw i owoców, znajdują się resztki pestycydów; materiały wykończeniowe w domu i biurze zawierają aldehyd mrówkowy – rodzaj radioaktywnej substancji, wszystkie rodzaje urządzeń elektronicznych prowadzą do zanieczyszczenia EMW; na zewnątrz jesteśmy narażeni na spaliny, przemysłowy pył, odpady itd.

Mięso faktycznie wdycham namiętnie. Źle ze mną.

Te niebezpieczne substancje, trafiają do naszego ciała za pośrednictwem układu oddechowego, porów i skóry, osadzają się na każdym organie ciała za pośrednictwem krwi i układu limfatycznego, aż w końcu wpływają do wątroby, gdzie podlegają filtracji i przemianie w związki chemiczne, po czym wędrują do innych organów, aż wreszcie zostają wyrzucone z naszego ciała. Jeśli jeden z naszych organów jest niewydolny bądź niesprawny, niebezpieczne substancje zgromadzone w naszym ciele pozbawią nas energii, nadwerężą odporność. Z powodu zanieczyszczonego środowiska, w którym żyjemy, niebezpieczne substancje zalegają w naszym ciele i wystawiają na ryzyko choroby. Tylko pozbycie się niebezpiecznych toksyn oczyści nasz organizm i przywróci do zdrowia.

Wdychanie mięsa pozbawia mnie energii. Czas z tym skończyć.

Pyt. Słyszałem, że „SPA Life” potrafi być bardzo pomocne przy cukrzycy . Czy to prawda?
Odp. Tak, różnica w poziomie cukru we krwi przed i po zabiegu pokaże, że to prawda. Wskaźnik poziomu cukru we krwi diabetyka przed skorzystaniem z urządzenia wynosi 14.1, po jednorazowym użyciu spada do 13.3. Jak widać efekty są imponujące.

Imponujące. Normalnie wynosi 14,1 grzywien na chąźbę, a po użyciu 13,3 wiorst na pacierz. Rewelacja.

Pyt. Mówi się, że „SPA Life Detoxify” doskonale sprawdza się przy leczeniu potliwych stóp i grzybicy skóry.
Odp. Tak, jest bardzo efektywny w walce z grzybicą stóp i potliwymi stopami.

A może jednak warto umyć wreszcie te nogi?

Pyt. Czy „SPA Life Detoxify” może zmniejszyć poziom tłuszczu i tłuszczy we krwi?
Odp. Tak, może. Kontrolowane przez urządzenie aniony pozwalają na rozbicie zalegającego tłuszczu, otaczającego między innymi ścianki naczynek krwionośnych. Pomagają usunąć wolne rodniki i zachować odpowiedni poziom tłuszczu we krwi. Urządzenie oczyszcza również krew i układ krążenia, zwiększa aktywność komórek i enzymów (fermentowanie) i udoskonala system odpornościowy organizmu.

Och, zwiększa nawet aktywność komórek i enzymów (fermentowanie). Ekstra.

Pyt. Po kilku zabiegach, ilość emitowanych przez organizm toksyn jest bardzo mała. Czy znaczy to, że jestem całkowicie zdrowy? Czy powinienem przerwać kurację?

Nie, to znaczy tylko tyle, że wreszcie masz czyste nogi. Też jakiś efekt, nie?

Odp. Nie, powinieneś wznowić kurację po dwóch tygodniach. Nowe toksyny nie przestaną się osiadać, ponieważ ilość wchłanianych przez ciało toksyn jest zawsze większa niż oczyszczanych przez metabolizm. Niesprzyjające środowisko i stałe zagrożenie przez niebezpieczne substancje wymaga ciągłej kontroli. Nawet kilka dni zaprzestania kuracji naraża nasz organizm na ponowne zanieczyszczenie toksynami. Co więcej, ciągłe korzystanie z urządzenia „SPA Life” nie tylko oczyszcza nasz organizm i zapewnia zdrowie, ale czyni również piękniejszymi.

Oczywiście. Nie ma tak, głupku, że umyjesz sobie zastosujesz Detox Spa tylko raz. Bo wówczas, jeśli tylko przestaniesz, komórki znowu Ci się zdegenerują, zatrują i otrują, nałogi i złogi ponownie opanują twoje żyły i żylaki, krwinki stracą swój piękny kwadratowy kształt, a układ odpornościowy zbrzydnie. Zabieg powinien – właściwie musi -  być stosowany do końca życia. Chyba nikt nie jest aż tak niemądry, żeby oszczędzać na rewelacji i rewolucji.

About these ads

25 thoughts on “Moczenie nogi leczy nałogi i złogi

  1. Oj zapomnieli o jeszcze jednej rzeczy: wode z umycia nog tj. po zastosowaniu detox spa nalezy wypic. Dzieki temu zyska sie bardzo przyjazna ludzkim jelitom flore bakteryjna, ktora pomoze usunac zlogi spowodowane nadmierna konsumpcja miesa oraz poprawi ph w jelicie grubym :))))

  2. Fakt, na stopach są pory. Ale próbowałem wcisnąć naraz więcej niż dwie pary – na dresy wciągnąłem coś luźnego i dupa blada, dalej nie poszło. A im się udaje znaleźć 2000 porów na stopach? Może wyżej nie weszły?

  3. Wow! Po przeczytaniu doznaję prawdziwej rewolucji!!

    Ciekawe, czy autorzy tej metody może dodatkowo prowadzą studium z zakresu „bredzenia i swobodnego wplatania pojęć technicznych w ciąg wypowiedzi tak, jakby nadal coś znaczyły, choć wcale nie znaczą”. Ja się piszę! Bo muszę dobry warsztat zyskać. Chcę z koleżanką sklep otworzyć. Po pierwsze będziemy sprzedawać przetwory z ziemi (np. klopsy z iłu i pulpety z czarnoziemu). Po drugie będziemy sprzedawać 100% ekologiczną i 200% witriańską żywność wstępnie przetrawioną. Po trzecie myślę, że wprowadzimy też „Wymoczki”[TM]. Wymoczki to ekopapierosy o przyjemnym smaku. Na czym to polega: papierosy namaczane są np. w naparze malinowym, a ich ustniki obtaczane w naturalnym cukrze (nie chemicznym!). Więc palisz sobie takiego malinowego papierosa, a potem, żeby środowiska nie zanieczyszczać, zjadasz słodkiego, cukrowego kiepa!! Sami jednak rozumiecie, że muszę odpowiednim językiem to zareklamować, żeby było, że to rewelacja, rewolucja i w ogóle oczyszcza i przeczyszcza!

  4. Mogliby to dumnie nazwać „biogalwanotechnika”. Elektroliza człowieka no żesz. Tylko tego efektu z decukryzacją cukrzyków nie rozumiem.

  5. @Syfofanto

    O nie, nie, nie! Żywność wstępnie przetrawioną to miałeś ze mną sprzedać, ja się nie dam z tego interesu wycyckać!

    @ Sporotrix

    Wiesz co ja myślę?

    „Chcesz być zdrowy, starań dołóż,
    nie pij, nie jedz, nie cudzołóż,
    nie pożądaj, nie podglądaj, kochaj bliźnich i tak dalej,
    a najlepiej nie żyj wcale!”

    To Stanisława Celińska śpiewała wybornie :D

  6. Za literówki w nickach przepraszam, ale mam złogi tłuszczu we krwi i to mnie dekoncentruje. Nogi muszę umyć szybko.

  7. Ja jeszcze tak co do tego cukru we krwi… Tak się zastanawiałem i muszę powiedzieć, że w całej tej genialnej argumentacji jedynie fragment o cukrze jest słaby. Bo faktycznie jakby wiorst na pacierz. Nie wiem, jak gdzie indziej, ale w Polsce najczęściej używa się skali w mg/dl i żaden diabetyk, choćby przeżarty demencją i skretyniały nabrać się nie da, bo jego glukometr wyświetla inne wartości po prostu. Bo jeśli to 14,1 i 13,3 to jest w mg/dl to natychmiast trzeba pogotowie wzywać, glukozę iniekcyjnie podawać, bo jest to skrajne odcukrzenie!! A jeżeli to jest podane w innych stosowanych jednostka, czyli mmol/l, to natychmiast należy wezwać karetkę, bo cukier niebezpiecznie zbliża się do granicy hiperglikemii, a zacukrzenie jest jeszcze gorsze od odcukrzenia!! Oczywiście jeśli faktycznie jest jest to w mikropuchatkowych baryłkoprocentach lub milikroplach na centymetr kw. porów stóp, to wtedy wszystko jest ok!

  8. @ Futrzak
    Umarłam :-)

    @Sykofanta
    Bierz się do roboty z tym odpowiednim językiem. Nie ma czasu do stracenia. Przetwory z ziemi, przetrawiona żywność oraz wymoczki są cudne. Bleee… ;-)

    A, też sprawdziłam te jednostki w cukrzycy i normalne, i także mi do niczego nie pasowały. Ale to już urok takich stronek – jednostki? Jakie jednostki?

    @Synafia
    Nie dekoncentruj się nogami i złogami – nikt Cię nie wycycka :-)
    A tekścik dobry, zgadzam się całkowicie. Życie jest niezdrowe dla zdrowia :-)

  9. Zapomniano o frazie „przyciąga kobiety/facetów * odgania moskity”
    *niepotrzebne skreślić
    ;-)

  10. Człowiek do większości bzdur w takich tekstach już się zdążył przyzwyczaić. Człowiek okrzepł, się uodpornił na głupoty i otoczenie najbliższe edukuje, ale… Raz na jakiś czas pojawia się coś, co człowiekiem zamiecie, np wdychanie mięsa :) I aż człowiek ma ochotę sztachnąć żebro z grila, albo chociaż indyczy cycuś, mimo wysokiego ryzyka.

  11. @ Ray
    Dzięki z ten, ekhm, artykuł. Piękny jest. Ja się dowiedziałam, że wszystko co jemy, składa się z substancji (kul) oraz że warzywo strączkowe to też białko roślinne :-D

    @ Riffe
    No nie? Ale nie zapomnij o umyciu nóg przed zjedzeniem ;-)

  12. @ Ray & Sporothrix

    Ja to czytałem w druku – było w piątkowej GW. Postanowiłem się nie czepiać, bo pomyślałem, że to do prostych ludzi jest skierowane. A prostym ludziom trzeba wytłumaczyć, że jedzenie składa się z substancji :P
    Ja do końca nie wiem, jak ludzie sobie białka i inne te skomplikowane sprawy wyobrażają, ale w rozmowach odkryłem, ze zazwyczaj inaczej, niż jest faktycznie. Bo co pan mówisz, że białko się z jakichś tam aminokwasów składa! Białko to białko. Toteż w artykule mamy piękny fragment:

    Białka możemy podzielić na dwie grupy. Te, które nasz organizm może sam syntezować (chemicy nazywają je „białkami nie niezbędnymi”) i te, które musimy dostarczyć z pożywieniem (białka niezbędne).

    To takie totum pro parte. Bo oczywiście „chemicy” rozróżniają… wiele różnych aminokwasów (że nie są żywieniowcami, to gówno ich może obchodzić, czy organizm może je sobie wyprodukować, czy nie). Żywieniowcy, fizjologowie i inni tacy rozróżniają za to aminokwasy niezbędne, aminokwasy nieniezbędne i aminokwasy względnie nieniezbędne.

  13. Ło żesz, tyć to trza tera machinerię kupować, żeby sobie nogasy zdrowotnie ochlapać? o.O

    Osobiście dobiło mnie:
    „Wskaźnik poziomu cukru we krwi diabetyka przed skorzystaniem z urządzenia wynosi 14.1, po jednorazowym użyciu spada do 13.3. Jak widać efekty są imponujące”
    Już domyślam się, że to jest w mmol/l, ale taki „rewelacyjny” spadek to się sam cudownie wytworzy, wystarczy, że nic cukrzyk nie zje przez 20 minut (o! w sam raz czas, aby umyć nogi :D)

    A że wdychane mięso jest szkodliwe, to chyba każde dziecko wie, zwłaszcza, kiedy mięsko przeleżało sobie parę tygodni poza lodówką,

  14. @ Clavica

    No właśnie to nie jest w mmol/l, bo wtedy norma to coś między ok. 4 a ok. 6,5 mmol/l. Czyli jak ktoś ma 13,3, to jest to stan hiperglikemii. 1 mmol/l = 18,1 mg/dl, a norma to między 80 a mniej więcej120 mg/dl. Wiem, bo moja babcia miała cukrzycę i każdy w rodzinie musiał być poinformowany, jaki ma być „cukier”, kiedy podawać słodkie, bo za mało cukru, kiedy i jak podawać insulinę itd.

  15. i jeszcze cytacik:
    „Można się samemu wyleczyć, nawet z poważnych chorób, bez leków, pieniędzy i korzystania z pomocy uzdrowicieli. Oto w Polsce została odkryta metoda, którą rozpowszechniam już od 25 lat. Wystarczy zakryć ręką ośrodek centralnego układu nerwowego, aby wywołać reakcje lecznicze. To, gdzie są rozmieszczone te ośrodki, pokazują schematy zamieszczone w podręcznikach medycznych lub napisanej przeze mnie książce.”

    cymus miod malina ;)

  16. Żywieniowcy, fizjologowie i inni tacy rozróżniają za to aminokwasy niezbędne, aminokwasy nieniezbędne i aminokwasy względnie nieniezbędne.
    Na sklepie rybnym widziałam taką klasyfikację:
    Ryby: świeże, mrożone, wędzone, morskie, w puszkach.

    O nogach i zbawiennym wpływie nogobalneoterapii wiedział już I.K. Gałczyński. Detox Spa to zwyczajne, bezczelne zerżnięcie genialnego, angelologicznego wynalazku profesora Bączyńskiego (ostatniego krzyku mody paryskiej!) – nogarium, czyli akwarium do wsadzania weń nóg, ku pożytkowi nóg i społeczeństwa. Całość tam: http://galczynski.kulturalna.com/a-6840.html

    Dodatkowo napisał też (Gałczyński, nie prof. Bączyński ;-) całe poema natchnione pt. „Moczmy nogi”.
    O:
    Gałczyński Konstanty Ildefons

    Moczmy nogi

    Kiedy czytasz E. Wallace’a
    o sekretach w Scotland Yard,
    o tych duchach, safesach,
    trupach w chlebie, szmuglu kart,
    gdy napotkasz opis przykry –
    włosy dęba, ciurkiem pot,
    bo wciąż nie wiesz, kto to wykrył,
    że ten kot to nie jest kot –

    wtedy… nogi. Wymocz nogi.
    Chlup, chlup, chlup – i nie ma trwogi.

    Kiedy rozpacz cię ogarnie
    przy obiedzie z pięciu łez,
    kiedy włazisz na latarnię,
    myśląc, że tam lepiej jest,
    gdy nie możesz siedzieć w kinie
    przy dziewczynie w wianku z róż,
    wtedy weź w szarej godzinie
    choć tę słodycz sobie stwórz:

    wymocz nogi, własne nogi,
    mój ubogi bracie drogi.

    Gdy przypadkiem na wojence
    utną tobie nogi dwie,
    wtedy możesz moczyć ręce –
    czemu nie? dlaczego nie?
    Ja rozumiem, że to mało:
    same ręce, chères mesdames.
    Mnie to też zdenerwowało,
    lecz na nerwy sposób mam:

    Moczmy nogi! Moczmy nogi!
    Polsko moja, moczmy nogi!

  17. @futrzak
    a ja dzis odkrylam to (…)

    Na BdB są prezentowane o wiele bardziej mroczne odkrycia.

  18. Mysle, ze mozna tu wspomniec takze o rewelacyjnych, detoksykacyjnych wkladkach Aikido – gdy juz wyjmiemy nasze oczyszczone odnoza z kapieli, mozemy nakleic super-duper plastry http://www.telezakupy.tv/plastry-detox-plus-p-17.html?gclid=CK3Ipvmat6ICFRkJ3wod_jDR6A
    W ten sposob zdetoksykujemy sie zapewne do imentu.
    Entuzjastyczny opis glosi iz: „Turmalin jest jednym z niewielu minerałów wystepujących w przyrodzie emitujących naturalne promieniowanie podczerwone” – no jak rany, tyle czytam o bambulcach, a tu takie rzeczy przede mna ukryto!
    Oczywiscie plastry A. lecza sraczke, padaczke, drzaczke i rzezaczke, bo jakzeby inaczej.

  19. @Sporothtrix
    To jeszcze podraze.
    Kupowalam orzechy do prania (jak raz w nie wierze, tak samo jak wierze w mydlnice lekarska), a tu nagle trafilam na http://www.natura24.pl/go/_info/?user_id=1195&lang=pl

    Nie moczmy naszych nog w zwyklej wodzie! Przenigdy!
    Uzyjmy wczesniej czegos o nazwie „GENERATOR WODORU – H-01 – wody alkalizującej – 1 szt.”. Woda zycia nas uratuje, zwiekszajac nam potencjal redox i odkwaszajac.

    Tak na marginesie – wydawalo mi sie, ze wodor z wody uzyskuje sie metoda elektroforezy, a nie granulatu z mineralow, ale czlowiek sie uczy cale zycie.

    A, jeszcze na koniec (gdy juz zasypiamy z plastrami Aikido), mozemy sie jeszcze odpromieniowac kawalkiem granitu za 240 zlotych http://www.natura24.pl/go/_category/?idc=id_35&order=1&page=1&producer_id=0&record_row=long&lang=pl IMO najlepiej zadziala intensywny masaz glowy.

  20. @ Shigella
    Umarłam ze śmiechu. Po czym oczywiście przestałam się śmiać, bo to nie jest śmieszne, tylko smutne, że ludzi ogłupia się w taki sposób. Wzruszyło mnie zastosowanie glonu Chlorella. A tym kawałkiem granitu, to masz rację – należałoby zrobić sobie intensywny masaż głowy, z jeszcze bardziej intensywnym pukaniem w czoło.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Twitter picture

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s