To, co lubię w Ameryce (I)

Tego, co podoba mi się w Ameryce (a raczej, choć niezbyt precyzyjniej mówiąc, w miejscu gdzie mieszkam od prawie 3 lat) jest dużo. Bez wdawania się (chwilowo) w szczegóły – odetchnęłam, wyjeżdżając z ukochanej ojczyzny i na razie nie mam ochoty wracać. Ale nie mówimy w tej chwili o polityce, tylko o Ameryce, że tak sobie zrymuję :-) .

To, co lubię tutaj, w okolicach Waszyngtonu, jest bliskość przyrody (nie umiem tego lepiej określić), bliskość znacznie bliższa :-) , niż ta w mieście, w którym mieszkałam w Polsce. Można obserwować sępy krążące nad miastem, widziałam też jelenie kilkadziesiąt metrów od bramy uniwersytetu, modliszkę chodzącą po chodniku. Inne zwierzaki cieszą moje oko pewnie głównie dlatego, że są inne, niż te, które spotyka się w Polsce. Ale cieszą, i oko, i czasem ucho, jak na przykład gołębie, dzięcioły czy cykady.

 

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s