moja Ameryka, przyjemności

Luray Caverns – cd.

Po zwiedzeniu jaskiń, wstąpiliśmy do niewielkiego muzeum starych pojazdów (Car and Carriage Caravan Museum),

z daleka obejrzeliśmy śliczną dzwonnicę The Luray Singing Tower (w której znajduje się carillon liczący 47 dzwonów),

a potem, podziwiając po drodze sielskie krajobrazy stanu Virginia,

pojechaliśmy do Parku Narodowego Shenandoah, tym razem (bo poprzednio, ponad rok temu, byliśmy tam troszkę dłużej. Kiedyś na pewno pokażę parę zdjęć z tamtego pobytu) tylko do restauracji w Skyland Resort, żeby zjeść pyszny stek :-) .

Jak widać, w dolinach już zielono, natomiast wyżej w górach wegetacja jest zdecydowanie spóźniona, większość drzew miało albo nagie gałęzie albo dopiero rozwijające się listki. Widzieliśmy też tylko jednego jelenia skubiącego niezbyt bujną trawę.

A stek był smaczny, ale nie aż tak, jak pamiętałam z poprzedniego pobytu :-) …

moja Ameryka

Luray Caverns

W sobotę wybraliśmy się do Luray Caverns, jaskiń znajdujących się w Dolinie Shenandoah, w pobliżu miasta Luray, VA. Jaskinie odkryte zostały w 1878 roku, ich część od wielu, wielu lat otwarta jest dla zwiedzających. Rocznie ogląda je około 500 tysięcy osób. Kiedy tam byliśmy, było dość tłoczno, ale może to ze względu na Memorial Day weekend.

\

Ciąg dalszy nastąpi

wkurza mnie

Nie demonizujmy

[…]Według niego ofiarą podobnej napaści mógł paść każdy: – Tu nie chodzi o to, że ktoś jest Żydem, chodzi o wszelką inność. Myślę, że nie należy demonizować tej sytuacji. W ten sposób potraktowany by został każdy, że tak nieładnie powiem – odmieniec.[…]

Ufff, jak tak, to wszystko w porządku. Rzeczywiście, nie ma co demonizować.

Ręce opadają.

Całość tutaj i tutaj.