Salmonella z pomidorkiem raz!

CDC na swoich stronach donosi, że razem z służbami zdrowia w różnych stanach, Indian Health Service oraz U.S. Food and Drug Administration (FDA) prowadzą badania nad epidemią zakażeń spowodowanych w USA przez Salmonella Saintpaul (czyli Salmonella enterica subsp. enterica ser. Saintpaul, żeby wymienić pełną nazwę tej milutkiej bakterii). Okazuje się, że źródłem zakażenia były surowe pomidory. Trwa dochodzenie, jakie dokładnie pomidory, prawdopodobnie duże, np. Roma i czerwone okrągłe (ekstra, ja zwykle jem trójkątne fioletowe). Od kwietnia do początku czerwca zgłosiło się 57 osób z objawami zakażenia (zwykle w przypadku salmonelloz są to biegunka, bóle brzucha i podwyższenie temperatury występujące od 12 do 72 godzin po zakażeniu i utrzymujące się 4-7 dni. Większość pacjentów nie potrzebuje terapii antybiotykowej. Choroba może mieć cięższy przebieg, zwłaszcza u niemowląt, ludzi starszych i z upośledzoną odpornością.), 24 osoby w Teksasie i 33 w Nowym Meksyku. Pacjenci mieli od 3 do 82 lat, było wśród nich 48% kobiet, przynajmniej 17 osób hospitalizowano. Nikt nie zmarł. Oprócz tych dwu stanów, pojedyncze przypadki zakażeń odnotowano w stanach: Arizona (6 osób), Kolorado (1), Idaho (2), Illinois (12), Indiana (1), Kansas (3), Utah (1), Virginia (1) i Wisconsin (2); i tu też trwa dochodzenie, czy także pomidory były ich źródłem.

FDA radzi konsumentom w Teksasie i w Nowym Meksyku, żeby ograniczyli spożycie tych dużych pomidorów. Natomiast konsumenci wszędzie, nie tylko w tych stanach, powinni pamietać o myciu pomidorów pod bieżącą wodą; unikać kupowania zepsutych lub uszkodzonych; po „napoczęciu”, czyli pokrojeniu czy ugotowaniu, schować je do lodówki w ciągu 2 godzin albo wyrzucić; nie trzymać pomidorów, które mają być zjedzone na surowo, razem z surowym mięsem czy owocami morza oraz, ogólnie, myć noże, deski do krojenia, itd, kiedy używa się ich do przygotowania różnych rodzajów jedzenia.

Advertisements