Czy naprawdę trzeba go that far?

Oglądam sobie video do nowego singla Breta Michaelsa (Go that far) i, przy mojej nieustającej sympatii do wykonawcy, myślę sobie, że to naprawdę jest żałosne. Kawałek muzycznie jest do kitu, to po pierwsze, a Bret śpiewa tak, jakby nie umiał. A wydawałoby się, że umie przecież, zawsze miał piękny głos, poza tym nawet jeśli jest to kwestia eee… wieku, to powinno to wyjść ewentualnie na koncertach na żywo, a nie nagrywanej (i poprawianej) w studio piosence. Nie mówiąc już o tym, że miałam niekłamaną przyjemność słuchać go gdzieś w 2005 roku i szło mu przepięknie.
Ratując więc marną piosenkę Bret Michaels postanowił nakręcić do niej „naprawdę rockowe” video, jak sam mówi, chciał widzieć siebie na tym video, cały equipment, i w ogóle cały ten rock’n’roll jest najważniejszy, i chcę zajmować się muzyką przez całe życie, bla, bla, bla. Ekstra, tylko czy naprawdę ten equipment to muszą być panienki tańczące na rurze, machające cyckami i kręcące tyłeczkami, zgrabnymi skądinąd? Większą część video zajmują bowiem migawki z bardzo-na-poziomie TVshow Rock of Love, gdzie grupa pań walczy o względy Breta Michaelsa, dając się prezentować jak idiotki i robiąc wszystko, żeby na końcu, jak wszystkie inne odpadną, jedna mogła pójść z nim na randkę. Nie dziwię im się zresztą, bo Bret, aczkolwiek wyglądał jak marzenie jakieś 20 lat temu, teraz też jest niezły, choć choroba i zapewne rock’and’rollowy tryb życia pozostawiły swój ślad. Poza tym, w show uczestniczą osoby pełnoletnie i wszyscy się na pewno zgodzili na taką, a nie inną jego formułę. Tylko, czy to ma być ten prawdziwy, surowy rock??!!
Rozumiem, że pieniądze każdemu są potrzebne. Ale żeby zachęcać fanów do kupienia rockowego singla czy płyty za pomocą tylko cycków? Fakt, że tak to się robiło i robi nadal w szołbiznesie, nie znaczy, że to tak powinno być. Zwłaszcza w rocku, który ma serce i duszę i klasę; i jest bardzo dla kobiet, moim bardzo osobistym, acz nie sądzę, że zupełnie odosobnionym, zdaniem ;-) . I takie demonstracyjnie pogardliwe używanie kobiecych ciał sprawia przykrość szczególnie, gdy jakoś tam szanuje się czy darzy sympatią danego wykonawcę.

Zdaję sobie sprawę, oczywiście i niestety, że taki Bret Michaels ma w nosie fanki (oraz fanów) myślących tak, jak ja, skoro wytwórnia, producenci, i kto tam jeszcze (albo i on sam, po zastanowieniu) nie odwiedli go od zrobienia takiego właśnie video.  Zawsze mogę jednak głosować portfelem. I na pewno nie kupię najnowszej płyty Breta. No, chyba że do kolejnego singla sam się rozbierze ;-) .

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s