RAF

Chciałabym obejrzeć nowy film o RAF, który, jak widzę, jest sporą sensacją w Niemczech. Obawiam się tylko, że nie nastąpi to jednak zbyt szybko w Stanach, ale trudno, poczekać sobie mogę. Porównałbym go do innego filmu o pierwszych przywódcach Rote Armee Fraktion, starego, z 1986 roku, nakręconego zresztą również na podstawie książki Stefana Austa. Zaskakuje mnie zresztą, że w tak w sumie niezłym i szerokim opracowaniu w Gazecie nie ma o nim wzmianki. Tymczasem Stammheim, bo o tym filmie mówię, (obejrzałam go zresztą tylko raz, wiele lat temu, kiedy byłam jeszcze młoda :-) )  zrobił na mnie niesamowite wrażenie, tak duże, że do dziś wrażenie to pamiętam, kiedy wiele szczegółów zapewne mi uleciało. Nie lała się w nim strumieniami krew ani trup nie słał się gęsto, natomiast pokazany został w nim sam proces czwórki przywódców pierwszego pokolenia RAF, Andreasa Baadera, Ulrike Meinhof, Gudrun Ensslin i Jana-Carla Raspe w więzieniu Stammheim w Stuttgarcie. Cała akcja filmu zawiera się więc w słowach, w rozmowach, w pytaniach i odpowiedziach, w intelektualnej walce między przedstawicielami państwa i prawa a terrorystami. Przywódcy RAF wykorzystują ten proces do przedstawienia swoich racji i robią to szalenie przekonująco, czy raczej film robi to szalenie przekonująco. Pamiętam, że wówczas, jako kilkunastoletnia pewnie dziewczynka, byłam tym wszystkim wstrząśnięta, choć manipulacje udało mi się (taką mam nadzieję) całkiem nieźle wyłapać. Nic dziwnego jednak, że byłam poruszona. Młodość, bunt przeciw establishmentowi, ideały, romantyzm, te sprawy :-) . Horror, jak się to teraz czyta, ale tak było. I jak widać z artykułu w Gazecie, całkiem sporo osób, także dorosłych, należących do elity społeczeństwa niemieckiego, zostało nie tylko poruszonych, ale i przekonanych. Nie bez przyczyny zresztą pisze się i dzisiaj o legendarnych przywódcach, o mitologii, o romantyczności i mistycyzmie w kontekście RAF. I myślę, że Stammheim znacznie lepiej (choć w kwestii nowego filmu Kompleks Baader-Meinhof opieram się wyłącznie na opinii innych) odpowiadał na pytanie, dlaczego i skąd się wzięła Frakcja Czerwonej Armii i skąd fascynacjia, jaką RAF do dzisiaj budzi u młodych ludzi.  Albo może raczej: oba filmy, tak się różniące, razem, mogłyby odpowiedzieć na te pytania. W dodatku […] bez nadmiernej wyrozumiałości dla jej (RAF) godnych potępienia czynów […], co można, o ile pamiętam, zarzucić Stammheim.
A poza wszystkim, Stammheim to naprawdę był kawał niezłego kina. Niezbyt nowoczesnego, zapewne, bez strzelanin i naturalistycznie pokazanego rozlewu krwi. Za to znakomitego psychologicznie, wymagającego, wyczerpującego psychicznie i kontrowersyjnego. (Warto wspomnieć, że film zdobył Złotego Niedźwiedzia w Berlinie, ale jury było podzielone i nagroda spotkała się z protestami.)

Reklamy

3 uwagi do wpisu “RAF

  1. No bo przecież nie wszyscy terroryści biorą się tylko stąd, że chętnie by sobie popatrzyli jak ludzie giną — na ogół mają jakieś racje, często bywają szalenie inteligentni (i ta inteligencja ich pcha do stwierdzenia, że bez terroru nie pójdzie). Jest tu tylko ten drobny szkopulik, iż nie ma takich racji, w imię których usprawiedliwione byłoby mordowanie niewinnych. (A ponieważ nie wiedzieć czemu przyszła mi do głowy wojna w Iraku, dodam, że pre-emptive war od terroryzmu różni się budżetem.)

    Film też chciałbym obejrzeć, nawiasem mówiąc, ale film po niemiecku z niderlandzkimi podpisami ciągle jeszcze przekracza moje możliwości intelektualne :(

  2. No jakoś nie wiem. To znaczy: nie odmawiam terrorystom inteligencji, natomiast co do racji, to nie jestem w stanie widzieć tych racji, kiedy jednocześnie myślę o mordowaniu niewinnych. Kiedyś chyba byłam w stanie widzieć te obie rzeczy jednocześnie, teraz już nie. A już niemal zupełnie wyleczyło mnie z jakiejś takiej fascynacji i prób zrozumienia terrorystów przeczytanie książki „Szmaragdy nie lubią koloru khaki”, całkiem nieźle pokazującej mechanizmy finansowania (skoro mowa o budżecie) różnych grup terrorystycznych i jak to się ma do głoszonych przez nie ideałów.
    Filmy chętnie obejrzałabym oba, ten nowy tak w ogóle, a ten stary, żeby sprawdzić, czy odebrałabym go podobnie, jak przedtem.

  3. Filmu nie oglądałem . Osoba , która zabija w imię „swojej idei” niewinnych ( bomby w centrum miast itp. ) ma źle poukładane pod czaszką (delikatnie rzecz ujmując ) i nic nie może tłumaczyć jej czynnów (idei) bez względu czy zabija pod sztandarem RAF , IRA , Czerwonych Brygad , ETA etc.
    (oczywiście RAF i Cz. Brygady były najgorsze , bo nawet o wątku niepodległościowym , nie można mówić ) . Reasumując chwasty trzeba wyrywać i im szybciej i skuteczniej się to zrobi tym lepiej (polecam „Monachium”) .

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s