moja Ameryka

Cherry Blossom Festival

Cherry Blossom Festival upamiętnia podarowanie Waszyngtonowi przez Tokio kilku tysięcy drzewek wiśni. Podarunek ten uhonorować miał przyjaźń między Japonią i USA. Pierwszy transport drzewek odbył się oficjalnie w 1912 roku. Tak naprawdę jednak ten transport z 1912 był drugim, a pierwszy raz drzewka przywieziono w 1910 roku. Wyglądały na chore, więc je (prawdopodobnie prawie wszystkie) spalono. Drugi natomiast transport, jak i kolejne, posadzono na brzegach Tidal Basin i co roku, na przełomie marca i kwietnia, można podziwiać oślepiającą orgię kwitnienia wiśni. Drzewka są oczywiście główną atrakcją festiwalu, ale oprócz tego, w czasie dwu tygodni, mają miejsce przedstawienia, pokazy fajerwerków, sztuk walki, mody, oraz najróżniejsze tańce, hulanki, swawole, i tym podobne. 

W tym roku nie chciało mi się wybrać na festiwal. Nie wiedzieć czemu, kwitnące drzewka każdego roku wyglądają tak samo ;-) .  Zniechęcające są poza tym nieziemskie tłumy ludzi. Warto to jednak zobaczyć, przynajmniej raz. Albo raz na jakiś czas.

Tegoroczne zdjęcia Cherry Blossom można obejrzeć u Kakofonii. Ja dodam kilka swoich z poprzednich lat:

dscf1288

dscf1305

dscf1307

dscf1309

dscf1326

dscf1334