Samorealizować się czy nie samorealizować – oto jest pytanie

Dzisiejsze spotkanie przedstawicielek Kongresu Kobiet Polskich z arcybiskupem Nyczem:

[…] Zgodził się, że kobiety są w Polsce bardzo dyskryminowane, nie ma co do tego wątpliwości – stwierdziła [Bożena Wawrzewska]. Poinformowała, że we wszystkich postulatach zmierzających do uzyskania równego statusu w sprawach społecznych Kongres Kobiet Polskich może liczyć na poparcie Kościoła.

Zdaniem przedstawicielek Kongresu Kobiet Polskich, abp. Nycza interesowały przede wszystkich kwestie równego statusu płci w sferze społecznej i ekonomicznej. „Ksiądz arcybiskup podkreślał dziś, że także katolicka nauka społeczna zakłada możliwość równej samorealizacji zarówno przez mężczyzn, jak i przez kobiety” – powiedziała Teresa Kamińska.

Dodała, że chodzi o stworzenie kobietom takich możliwości, aby „nie rezygnując z macierzyństwa i tworzenia rodziny, mogły się realizować w życiu publicznym, naukowym, zawodowym na równych prawach z mężczyzną”. – Nie jest to sprzeczne z nauką Kościoła. Dostałyśmy zapewnienie, że w tych sprawach możemy na Kościół liczyć – stwierdziła Kamińska.[…]

Coś dzisiaj dzień łaskawości polskich hierarchów Kościoła Katolickiego dla kobiet. Słodko.

I to ten sam Nycz? Ten, który mówił jeszcze wczoraj: […] Konstruktorzy nowego ładu społecznego odpowiadają – jak to, kim ma być nowoczesna kobieta? Ma być taka sama jak mężczyzna, ma się do niego upodobnić, na nim wzorować i z nim rywalizować. Ma zrezygnować ze swojej delikatności, subtelności, a ponad macierzyństwo i wychowanie postawić pracę zawodową i samorealizację – wskazał abp Nycz.

Zaznaczył, że takie rady nie przynoszą rozwiązania problemów, a wiele rozsądnych kobiet czuje, że to nie jest właściwy kierunek. Przywołał wyniki badań wskazujące, że w niektórych społeczeństwach europejskich u 30 proc. kobiet można zauważyć pierwsze oznaki depresji. Jak ocenił hierarcha, „to, co miało przynieść wyzwolenie, potęguje wewnętrzną pustkę”. […]

Zgubiłam się – to ksiądz arcybiskup pozwala mi się jednak samorealizować? Czy powinnam raczej poprzestać na wewnętrznej pustce, ewentualnie depresji?

Reklamy

7 uwag do wpisu “Samorealizować się czy nie samorealizować – oto jest pytanie

  1. “(…) nie rezygnując z macierzyństwa i tworzenia rodziny, mogły się realizować w życiu publicznym, naukowym, zawodowym na równych prawach z mężczyzną”. – Nie jest to sprzeczne z nauką Kościoła. Dostałyśmy zapewnienie, że w tych sprawach możemy na Kościół liczyć – stwierdziła Kamińska. (…)”


    Dobrze, że ktoś mnie uświadomił, że mi wolno się realizować w ogóle i że to nie grzech. Flaczeją mi tricepsy, kiedy czytam takie odkrywcze myśli, stwierdzenia, które powinny od zawsze być oczywiste. No ale w Kościele co niektórzy dojrzewają umysłowo trochę później.

  2. Czytelniczko – właśnie.
    Ray – ups. A znasz jakiegoś ładnego księdza? ;-)
    Pawianie – ja to nie wiem, jak jest z działaniem na chwałę imienia Pańskiego, ale zaprawdę niektórzy biskupi działają w celu obrazy moich uczuć religijnych ;-)
    Relatywiści? Myślę, że to za uprzejmie. Po prostu plotą, co im ślina na język przyniesie.
    Pinkunicorn – czy ja wiem? On może i dobrym politykiem jest, co wnioskuję z marnego poziomu jego wypowiedzi. Ale, jakem łagodna feministka, takiego protekcjonalnego poklepywania po tyłku nie traktuję jako ogarek. Zupełnie nie :-)

  3. No cóż. Jakiś inny biskup (czy arcy) w innym wywiadzie stwierdził, że kobieta księdzem być nie może, bo nie może tak zrozumieć jezusa jak mężczyzna. To tyle jeśli chodzi o tolerancję i równe traktowanie kobiet.
    Polityk oj polityk :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s