Still alive?

Takie pytanie rzucamy sobie z dziewczynami z pracy, ilekroć się widzimy. Wszystko zaczęło się dwa dni temu, kiedy nasz łaskawy pracodawca zdecydował się zafundować szczepienie na grypę H1N1 wszystkim pracownikom. Już nie tylko ludziom z grup ryzyka – ci zaszczepili się jakiś czas temu. Wówczas szczepionki dostawali studenci, młodszy wiekiem personel, pobiegły tam także moje ciężarne koleżanki. Tym razem natomiast szczepiono wszystkich, kto tylko miał ochotę. Kolejki były długie, czekało się prawie godzinę, ale chyba każdy został obsłużony. To tak à propos pogłosek, że lekarze się nie szczepią, że nie szczepią swoich dzieci, że w ogóle ludzie w jakiś sposób związani z medycyną podchodzą do szczepionek przeciw grypie zupełnie jak do jeża.

Kiedy czekałyśmy w kolejce, podszedł do nas pan doktor, który „kierował ruchem” – udzielał rozmaitych informacji o szczepionce, zadawał pytania o uczulenia, i tak dalej. I powiedział, że ponieważ jesteśmy całkiem jeszcze niestare, to nie należy nam się zastrzyk, tylko spray donosowy. Wtedy, naturalnie, zaczęłyśmy zastanawiać się, jak bardzo zaszkodzi nam to szczepienie (W końcu to żywy wirus, o matko! Ale za to bez tiomersalu); kiedy umrzemy i czy zaraz; czy nie warto naszych ciał zapisać wówczas nauce (Kto by tam chciał ciało zmarłe na grypę? Spalą nas w plastikowych workach, jak nasze zakaźne odpady z labu); co będzie z doświadczeniami (Tu zaskoczyła nas S., która chciała koniecznie, żeby ktoś dokończył jej pracę. Skomentowałam, że ja mam dokładnie gdzieś, co się stanie z moim doświadczeniami kiedy umrę), i tak dalej, i tak dalej.

Po czym, kiedy tylko widziałyśmy się jeszcze tego samego dnia, oraz następnego i następnego, pytałyśmy i pytamy się nawzajem grzecznie – „To jeszcze żyjesz po tym szczepieniu?”. Ano żyję. I żyjemy wszystkie (jak na razie oczywiście…) :-P

Reklamy

17 uwag do wpisu “Still alive?

  1. tez przezylam szczepionke, skutki uboczne i dowcip pana doktora, ktory pochwalil JC za puszczenie mnie przodem „przynajmniej zobaczy pan czy zona przezyje”.

  2. bardzo, bardzo dziwne! I tak wdychałyście tego żywego wirusa i nic!? niesamowite, że nie zeszłyście od samego pomysłu zrobienia czegoś takiego…

    Swoją drogą zaczynam już rozumieć, czemu tyle blogów i tyle miejsca poświęcanego „oszołomom”. Ja właśnie znalazłem genialne forum z mojego ogródka, czyli o jedzeniu. Przed chwilą dowiedziałem się, że wody mineralne z butelki śmierdzą, bo:

    „to stad iż bakterie ktore naturalnie sie rozwijaja po otwarciu takiej butelki zaczynaja jakos z plastikiem reagowac i stad ten smrodek- nie dosc ze przed otwarciem trucizny migruja do wody to jeszcze po otwarciu bakterie wchodza w reakcje z plastikiem i wydzielaja sie kolejne shity.”

    Ja się na bakteriach w sumie słabo znam na razie, ale zaciekawiła mnie koncepcja „reagowania bakterii z plastykiem”. Gdyby okazało się, że może te baterie jedzą plastyk, to można by je zacząć w przetwórniach odpadów powszechnie stosować. No ale nie chcę zaśmiecać notki komentarzem nie na temat. Tak napisałem, bo Ty chyba z bateriami za pan brat jesteś!

    (jakby co, to forum zwie się http://www.dobradieta.pl – polecam!)

  3. @ Jurgi
    Mam nadzieję, że będzie lepiej :-)

    @Sykofanta
    Wpisałam się już u Ciebie, dziekując za namiary na forum :-). Czasem fajnie coś takiego poczytać, straszno się robi dopiero wówczas, kiedy człowiek uświadomi sobie, że ludzie w to wierzą i stosują w naprawdę poważnych sytuacjach.
    A co do bakterii, to owszem – niektóre bardzo lubię, ale na takich przemysłowych mało się znam. Widziałam już jednak prace pokazujące, że rzeczywiście pewne z nich potrafią rozkładać różne polistyreny i tym podobne, choćby w jakimś tam zakresie (o, tu np. jest taka pracka: http://www.springerlink.com/content/p7v74xv11x682184/fulltext.pdf )
    A do „zaśmiecania” bardzo zachęcam :-)

  4. @ Maya
    Rzeczywiście, Twój pan doktor bardzo elegancki. Ten nasz przynajmniej, co to z nami rozmawiał i kwalifikował do odpowiednich grup („zastrzyk” czy „spray”), przekonywał nas, że „ja też miałem tę donosową. I żyję”. I dodawał – „na razie, jak widać” :-)

  5. @sporothrix

    Dzięki za namiary. Poczytam sobie w wolnej chwili. A forum przednie, na poprawę humoru bardzo właściwe :D

  6. Eee, co to jest za dowód? Mówisz, że żyjesz- ale czy można Ci wierzyć??? Wszystko jest względne wszakże, wszystko jest spiskiem i nikomu nie można ufać! A jeśli właśnie nie żyjesz, tylko bierzesz kasę od koncernów za to, żeby udawać, ze żyjesz? Wszyscy wiedzą, że koncerny tak robią, choć nikt o tym nie wie, bo oni to ukrywają, ha!

  7. @Synafia
    Nie da się ukryć – rozszyfrowałaś mnie. Ja już od dawna nie żyję (tylko straszę). A notki pisze za mnie całe bardzo-super-hiper-tajne i spiskowe i tajemnicze…

  8. Nie będę sobie przypisywać całej zasługi – to nie ja, to prof. Majewska Cie rozszyfrowała ;)

  9. *”Tu zaskoczyła nas S., która chciała koniecznie, żeby ktoś dokończył jej pracę.”
    Ja bym zgosił gotowość ale i zapytał : kiedy mam zacząć? Pośpiesz się bo planuję urlop.
    ;-)

  10. Sorry Klu, ale ona nadal żyje :-). I chyba wolałaby sama pokończyć to, co sama zaczęła :-). Przekażę jej jednak Twoją propozycję.

  11. Lepiej nie żartowć w ten sposb z zainteresowaną długim życiem… Nie przekazuj – proszę.

  12. @sykofanta

    „Gdyby okazało się, że może te baterie jedzą plastyk, to można by je zacząć w przetwórniach odpadów powszechnie stosować.”

    No przecież, że jedzą, ale nie te, które bywają w wodzie mineralnej. A ropę naftową jak jedzą! Sprawa jest znana od ponad 30 lat (zdaje się, że w „Młodym techniku” pisali o tym jeszcze za wczesnego Gierka).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s