osobiste

Wieści z Warszawy

Z upałami już nie walczymy. Bowiem zrobiło się zimno w Warszawie. Ludzie narzekają i twierdzą, że tęsknią do słońca i wysokich temperatur. A jest tak przyjemnie chłodno i pada rewelacyjna mżawka. Chociaż właściwie – nie pada, tylko cały czas jest w powietrzu i lata we wszystkie strony. Szkoda tylko, że chłód nie uśpił komarów, bo ssą jak głupie cały czas.

Wizy dajom. A przynajmniej my już możemy próbować wracać do kraju za Wielką Wodą.

Cudowne są nasze warszawskie spotkania. Wszystkie. Synafii i Sykofancie bardzo dziękuję za wesołe i poważniejsze pogawędki, czas spędzony z nami, i w ogóle :-* . Ogromnie się cieszę, że mieliśmy okazję poznać się nieco lepiej i porozmawiać nie tylko na blogach.

Oraz wspaniałe są warszawskie dentystki. Szczególnie jedna, u której prawie udało mi się usnąć na fotelu (bez żadnych wspomagaczy), tak było przyjemnie i błogo. No dobra, może mi trochę odbiło :-). Ale polska stomatologia to cud, miód i orzeszki w porównaniu ze stomatologią amerykańską. I nie chodzi wyłącznie o pieniądze.

A z okna możemy obserwować pracę, która wre czyli niech się mury pną do góry. Czyli Stadion Narodowy. W deszczu. Tam podobno wszystko przebiega zgodnie z planem i we właściwym kierunku :-)