Małżeństwo na polu bitwy

Czyż pole bitwy nie jest najlepszym z możliwych miejsc do obchodzenia którejś tam rocznicy ślubu? Z każdego możliwego powodu? No jasne, bardzo odpowiednie miejsce.

Nie żebyśmy zupełnie nie pamiętali, iż jest to w końcu pole bitwy. Zresztą amerykański (wzruszający w sumie) sposób opowiadania o historii nie pozwala zapomnieć o normalnym życiu i zwykłych ludziach przy okazji opowieści o Dzianiu Się Wielkiej Amerykańskiej Historii. Pod Manassas miejsce miały dwie bitwy wojny secesyjnej, obie krwawe, zmieniające obraz tej wojny z poobiedniej rozrywki dżentelmenów w coś znacznie bardziej ponurego. A upamiętnienia doczekała się staruszka, która miała nieszczęście mieszkać tam akurat, gdzie latały kule. Była zbyt schorowana, żeby móc się ewakuować, została więc w domu i z łóżka mogła obserwować tę zabawę dużych chłopców. Zginęła zresztą przy okazji, a jej grób znajduje się na terenie parku narodowego (aka pole bitwy w tym wypadku).

I pewnie to moje zupełnie nieracjonalne odczucia, ale czułam tam dziwny lekki zapach w powietrzu. Jakby krew. Po tylu latach, po tylu ludziach, którzy tam przeszli? Bez sensu. Ale pachniało dziwnie. I ta czerwonawa ziemia, nie mająca zapewne nic wspólnego z Tarą, ale przypominająca nachalnie o Scarlett. Tak to jest, kiedy człowiek wiedzę swoją mizerną czerpie z Przeminęło z wiatrem. Chociaż przynajmniej dzięki tej naukowej literaturze nazwiska niektórych generałów i dowódców coś tam mi mówią.

Ale poza tym było ładnie. I pogoda piękna, bo się ochłodziło (huragan Earl, który brykał gdzieś tam, sprawił, że zamiast normalnych o tej porze tego roku 33°C (wrrr…) nagle zrobiło się 26°C (brrr…) i trzeba było zastanowić się nad cieplejszym odzieniem ;-)). I mało ludzi.

Wszędzie wprawdzie czaił się pułkownik Jackson,

włażąc nawet w ogień walki,

ale za to jak on dumnie wyglądał na koniu! Napis na jego pomniku wziął się z długawej jakby komendy, którą wydał przed śmiercią generał Bee: Form, form, there stands Jackson like a stone wall, rally behind the Virginians. Tak zresztą narodziło się przezwisko Jacksona – mawiano o nim Stonewall Jackson. Nic dziwnego:

Były też, naturalnie, armaty:

I pomniki oraz tablice pamięci:

A kiedy wreszcie można było przestać chodzić po polu walk, można było poważnie zastanowić się nad swoim małżeństwem ;-):

A potem pojechać do samego Manassas, które wygląda dokładnie tak samo, jak wszystkie inne tutejsze miasteczka, nie bardzo więc wiem, co tu jest do discover (chyba, że historia państwa Bobbitt, to chyba też tak à propos małżeństwa):

No może jeszcze fascynujące inaczej downtown,

czy też dworzec kolejowy, pełniący jednocześnie funkcję Visitor’s center. Dworzec, właściwie nie wiedzieć czemu, przypomniał mi film 3:10 to Yuma (ten nowy ofkors), co przypomniało mi o jednym z aktorów tam grających, co z kolei przypomniało mi, że niektóre fantazje wpływają znacząco pozytywnie na pożycie małżeńskie. Nawet niektórych zaawansowanych w leciech par.
A więc podsumowując – Manassas razem z polem bitwy nadaje się na świętowanie którejś tam rocznicy ślubu. Jak najbardziej.

Jedna uwaga do wpisu “Małżeństwo na polu bitwy

  1. Doznałem wczoraj wstrząsu. Otóż przeczytałem, że w końcowej fazie tej bitwy
    http://en.wikipedia.org/wiki/Battle_of_Fredericksburg
    generał Jackson wpadł na pomysł generalnego nocnego kontrataku. A żeby wojsko przez pomyłkę w ciemnościach nie zaczęło się prać między sobą, wpadł na kolejny pomysł, żeby wszyscy się rozebrali i zostali tylko w butach. Nic z tego nie wyszło, Lee na tę propozycję popukał się w czoło.

    Co prawda historyjkę opisał Geoffrey Regan, a on jest niespecjalnie rzetelny. Ale idea jest fascynująca: siedemdziesiąt tysięcy gołych konfederatów biegających po lasach w świetle księżyca…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s