moja Ameryka i inne kraje, śmieszne

Prezenty świąteczne

Święta idą, nieprawdaż. Bo przecież jest już druga połowa listopada, a choinki, bombki, łańcuchy, grube mikołaje, jeszcze grubsze słodkie renifery, a także świeczki o zapachu piernikowym obficie pojawiły się w sklepach. I najnowszy Harry P.  jest znakomity (a też ma odrobinę wspólnego ze Świętami), w dodatku, jak każdy kawał świetnie wykonanej roboty, zachwyca: i fajnie groźna Hermiona ze swoją torebką, i Ksenio Lovegood w kalesonkach, i mizerny Lucjusz, i opowieść o trzech braciach, i sposób, w jaki Harry pociesza Hermionę, i…

Ekhm. Miało być o Świętach. I o prezentach, bo czas najwyższy pomyśleć i o nich.

Ponieważ siedzimy, biedni, w tych Stanach jak na wygnaniu i w odłączeniu od jedynie słusznej tradycji, w tym roku kupimy prezenty wyłącznie patriotyczne. I związane z krajem ojczystym, ukochanym i umiłowanym. Kupimy te prezenty sobie nawzajem, a także wszystkim znajomym i przyjaciołom, żeby mieli choć w ten sposób możliwość odczucia polskości, polskiej tradycji, jej piękna i podniosłości.

Oto propozycje tychże prezentów. Ze wspaniałego katalogu z, ekhm, sztuką polską. I tej podobnymi memorabiliami. Na początek – Kościuszko koniecznie. Szczególnie na eleganckim kryształowym wazonie. Z żółtawą ziemią pod kopytami Tadeusza. Absolutnie gorgeous dizajn!

 

Po drugie – z serii „Prezenty dla niego”: pikielhauba. Typowo polski prezent. Jedyna wada – szalenie przydatny, a przecież prezenty nie powinny być aż tak praktyczne. Poza tym w papierowym opisie katalogowym brakuje jednego uroczego zdania – od czegóż jednak internet: This is a decorative item, however, it may become a dangerous weapon if used incorrectly. Incorrectly? I dlaczego jest to prezent tylko DLA NIEGO?! (no, no, niech ONA już nie płacze, na pocieszenie dla niej jest to)

Po trzecie – koszulki. Są prześliczne i gustowne. Znowu niestety, papierowy katalog nie podpisuje ich jako Patriotic Adult Cotton Polish T-shirts. A przecież takie są, no przecież – patriotyzm aż się z nich wylewa.

A na koniec – naprawdę słodki niewysoki Jarek. Doskonały, pachnący pudrem dla dzieci, preze s nt dla każdego.

No, to chyba kwestię prezentów mam załatwioną. A w razie czego – zawsze mogę zajrzeć do katalogu i poszukać mnóstwa innych śliczności.