USA się krztuszą. Kto następny?

ResearchBlogging.org

Znowu krztusiec. Nie mogę się jakoś oderwać od krztuśca. Nic dziwnego, skoro po Kalifornii kolejny stan zaczyna panikować pod hasłem – liczba przypadków krztuśca rośnie i będzie coraz gorzej, jeśli ludzie nie zaczną myśleć (to po pierwsze) i szczepić się (po drugie). A ponieważ rozmaite rekordy w zachorowalności zostały właśnie pobite, w dodatku ambitne społeczeństwo amerykańskie najprawdopodobniej zechce w podobnym konkursie startować i w tym roku, od przedwczoraj CDC rekomenduje powszechne doszczepienia szczepionką Tdap (czyli na tężec, błonicę i krztusiec, tetanus, diphteria, acellular pertussis) – jedna dawka każdemu nastolatkowi i każdej osobie dorosłej w USA.

Te ostatnie doniesienia z Iowa oraz informacje z CDC zachęciły mnie do omówienia pewnej świetnej publikacji, którą zacytowałam tylko przy okazji poprzedniej notki o krztuścu. Praca zawiera jednak tak znakomite wykresy i tak porządnie pokazuje, jak wielkie znaczenie dla zdrowia ludzi mają szczepionki (w pozytywnym sensie oczywiście), oraz jak wielkie znaczenie – tym razem w sensie zgoła i niestety negatywnym – na to samo zdrowie ludzi mają ruchy antyszczepionkowe, że aż szkoda byłoby jej nie omówić. Nawet warto rzucić okiem na same wykresy w niej się znajdujące – są tak oczywiste, że nie wymagają właściwie komentarza. Wynika z nich zresztą, że artykuł, mimo że niezbyt nowy (Lancet 1998), jest nadzwyczaj aktualny pod wieloma względami.

Autorzy publikacji za cel postawili sobie analizę danych na temat szczepień przeciw krztuścowi w wielu krajach na różnych kontynentach, zanalizowali także liczbę zaszczepionych osób w tych krajach (szczepionką pełnokomórkową – większość danych w publikacji mówi o tej właśnie szczepionce), sprawdzili, jak wyglądała liczba dawek szczepionki, a także czy aktywne były tam ruchy antyszczepionkowe (czynne i bierne).

Pierwszą grupę, którą opisali, stanowią kraje, w których cykle szczepień przeciw krztuścowi nie były zakłócane (oczywiście do roku, w którym napisana była praca). Najlepszym przykładem były tu Węgry (pierwszy wykres na pierwszym wklejonym obrazku, obok – żeby obejrzeć wykresy w całej okazałości, należy na nie kliknąć), gdzie szczepienia nieprzerwanie prowadzono od 1955 roku, a zaszczepiono prawie wszystkich obywateli.

Innym krajem, może trochę zaskakująco, były Niemcy Wschodnie, gdzie – w odróżnieniu od byłych Niemiec Zachodnich – szczepienia były obowiązkowe. Dlatego też NRD odnotowywała niewielkie liczby zachorowań, za to RFN całkiem spore, dużo ponad stukrotnie wyższe, niż jej wschodni sąsiedzi. Sytuacja dobrze również wyglądała w Polsce, a także w USA – przynajmniej do momentu, kiedy pojawiły się ruchy antyszczepionkowe.

Drugą grupę, którą opisali autorzy omawianego artykułu, stanowią kraje, gdzie programy szczepień zakłócone zostały aktywnie przez ruchy protestujące przeciw stosowaniu pełnokomórkowej szczepionki przeciwkrztuścowej. Kraje te początkowo, po wprowadzeniu programów szczepień, notowały sukcesy w postaci zmniejszającej się liczby przypadków choroby. Liczba zaszczepionych obywateli osiągała około 80% w latach (około)siedemdziesiątych, a następujące obniżenie liczby przypadków otwierało furtkę ruchom antyszczepionkowym. Przykłady takich krajów znajdują się na obrazku drugim (patrz niżej), na którym dodatkowo, szarymi prostokątami, zaznaczono aktywność antyszczepionkowców.

Pierwszym przykładem jest Szwecja, gdzie szczepienia rozpoczęto w latach pięćdziesiątych, co obniżyło ładnie liczbę zachorowań. W 1967 roku pojawił się więc doktor Justus Ström, który twierdził, że krztusiec jest mało groźną chorobą w tak zdrowym i nowoczesnym społeczeństwie, jak społeczeństwo szwedzkie, i że w związku z tym szczepienia są zbędne. Niedługo potem szwedzcy pediatrzy przestali wierzyć, że szczepienia mają sens, w dodatku pojawiły się doniesienia o chorobie u zaszczepionych dzieci, a także o pewnych dysfunkcjach neurologicznych, za które winę zrzucono na szczepionkę, i proszę – liczba zaszczepionych spadła dramatycznie w 1979 roku (co się wtedy działo – patrz wykres pierwszy na obrazku drugim). Potem Szwedzi zdecydowali się czekać na lepszą, bezpieczniejszą szczepionkę przeciwkrztuścową, przez parę dobrych lat więc liczba zachorowań na krztusiec wyglądała u nich alarmująco.

Tu warto powtórzyć, że artykuł jest dość stary, autorzy więc odnoszą się z pewną nieufnością do szczepionki bezkomórkowej (acelularnej), która, jak wiemy obecnie, jest szczepionką dobrą, bezpieczną i stosowaną na całym świecie (zgodnie z tym, jak w danym kraju wygląda kalendarz szczepień bądź lista szczepień zalecanych).

Kolejnym krajem omawianym w drugiej grupie jest Japonia, gdzie szczepienia przeciw krztuścowi wprowadzono w 1947 roku. Do 1974 Japończycy notowali parę tylko przypadków choroby, i brak zgonów. W związku więc z zasadą, że najlepiej pomieszać w czymś, co działa, przeprowadzili narodową debatę na temat szczepień przeciw ospie prawdziwej. Przy okazji debaty zaczęto marudzić, że na co im szczepienie przeciw krztuścowi, skoro krztuśca nie ma w społeczeństwie. (Notabene, dokładnie ten sam śliczny argument pada obecnie w Polsce pod adresem innych szczepionek. Czytam czasem mamusiowe fora i widzę wyskakującą jak filip z konopi laskę, która radośnie stwierdza, że nie zaszczepi dziecka przeciw odrze, bo przecież odry ostatnio dookoła nie widać. Ciekawość dlaczego, ma się ochotę zapytać.) A wracając do Japonii – na skutek tych głosów, jak i tego, że zanotowano tam dwa zgony dzieci po użyciu DTP, zrezygnowano w ogóle ze szczepień przeciw krztuścowi. W związku z tym spadła im mocno liczba szczepionych (z 80% w 1974 do 10% w 1976), no i na skutek tego zafundowali sobie epidemię w 1979, z 13 000 chorych i 41 zgonami, a jakże. Podrapali się więc w głowę i wprowadzili szczepionkę bezkomórkową (1981), dzięki czemu liczba przypadków zmniejszyła się ładnie.

Podobnie historia wyglądała w Wielkiej Brytanii. Najpierw entuzjazm i spadek zachorowań po wprowadzeniu szczepień, potem raport na temat poszczepiennych przypadków powikłań neurologicznych (w 1974), potem doktor Gordon Stewart twierdzący, że szczepionka słabo działa, a jej działanie prozdrowotne nie przeważa działań niepożądanych, potem spadek zaufania do szczepień (choć nacisk na utrzymanie szczepień ze strony autorytetów był cały czas), następnie spadek liczby zaszczepionych, a w konsekwencji epidemia. Po czym narodowe pójście po rozum do głowy, co skutkuje zmniejszeniem liczby chorujących.

Kraje różne, ale historie przypominające siebie nawzajem. Autorzy publikacji opisują także sytuację w Federacji Rosyjskiej, oraz tam, gdzie rolę w przerwaniu programu szczepień odegrał raczej bierny opór (czyli na przykład opierano się na doniesieniach z innych państw). Tak było w Irlandii, we Włoszech (bardzo marnie to wyglądało), a także w Australii, z puszczającą się poręczy panią doktor Vierą Scheibner („szczepionki nie działają i obciążają układ immunologiczny”) oraz zafundowaną sobie przez Australijczyków sporą epidemią krztuśca w 1994 roku (obrazek trzeci).

W ostatniej części artykułu autorzy pokazali, że to faktycznie szczepienia mają znaczenie w zapobieganiu chorobie. W tym celu porównali sąsiadujące ze sobą kraje – stosunkowo podobne do siebie w ogóle, a różniące się podejściem do szczepionki przeciwkrztuścowej. Podkreślili wagę i znaczenie tego, ile dawek szczepionki stosuje się w programie szczepień oraz tego, jak duża jest liczba przyjmujących szczepienie (pouczające wykresy znajdują się obok).

Co jest zaletą tego artykułu? To, że pokazał dane z różnych krajów, z krajów o różnych doświadczeniach w wykrywaniu i zgłaszaniu występowania chorób zakaźnych, dane z różnych lat w dodatku, które silnie sugerują związek przyczynowo-skutkowy między ruchami antyszczepionkowymi, protestującymi przeciwko stosowaniu szczepionki przeciw krztuścowi, a epidemiami tej choroby.

Zaletą jest także to, że pokazał zależność między liczbą dawek szczepionki i liczbą zaszczepionych osób, a liczbą przypadków zachorowań.

Autorzy wskazali również na konsekwencje zaburzania czy zatrzymywania programów szczepień, konsekwencje, które aktywiści antyszczepionkowi zwykli pomijać. Zdaniem autorów, wraz ze wzrastającą liczbą dzieci pozbawianych szczepień, wzrastać może także liczba komplikacji po przebyciu krztuśca (zapaleń płuc czy encefalopatii).

Artykuł potwierdził też ważną prawidłowość, którą opisywano wcześniej. Otóż kiedy osiągnięte zostaje wysoki poziom zaszczepienia społeczeństwa, a także odporność grupowa (herd immunity – przy okazji, na stronę wiki warto zajrzeć, chociażby po to, żeby zauważyć, ile wynosi oraz od czego zależy herd immunity threshold, jest to bowiem kwestia bardzo często nierozumiana przez antyszczepionkowców), kiedy więc te progi zostaną osiągnięte, ludzie zaczynają obawiać się ryzyka związanego ze szczepionkami, natomiast przestają się obawiać samych chorób, zanikających wskutek immunizacji. To wszystko powoduje zaniedbywanie szczepień. W konsekwencji szczepi się coraz mniejsza część populacji, wbrew interesowi tej populacji, czyli wbrew tendencji do utrzymania dużej liczby odpornych osobników. Skutkiem tego jest tzw. tragedia wspólnego pastwiska (tragedy of the commons) – utrata zaufania do szczepień i ponowne pojawienie się choroby, która już była niemal nieobecna. Wina leży tu i po stronie owych szemranych autorytetów medycznych, które nawołują do zaprzestania szczepień (jak widać, wiele państw ma swojego Wakefielda czy Majewską), jak i po stronie prasy, która straszy, chętnie publikując nieprawdy i głupstwa opowiadane przez owe autorytety.

Warto podkreślić jednak, że autorzy publikacji w jednej kwestii przyznali rację ruchom antyszczepionkowym. Docenili bowiem to, że dzięki nawoływaniom antyszczepionkowców o bezpieczniejsze szczepionki, zauważono wartość bezkomórkowej szczepionki przeciwkrztuścowej. Ponadto mocniej zwrócono uwagę na systemy monitorowania efektów ubocznych szczepień, a także na prawo pacjentów do ewentualnych roszczeń w przypadkach niekorzystnych następstw szczepienia.

Literatura:

Gangarosa EJ, Galazka AM, Wolfe CR, Phillips LM, Gangarosa RE, Miller E, & Chen RT (1998). Impact of anti-vaccine movements on pertussis control: the untold story. Lancet, 351 (9099), 356-61 PMID: 9652634

Reklamy

58 uwag do wpisu “USA się krztuszą. Kto następny?

  1. Artykuł przeczytałam ze sporym zainteresowaniem.
    Jako prostemu czytelnikowi przeszkadza mi tylko zastosowanie na tych wykresach różnych wartości dla osi Y. Trzeba się dobrze przyjrzeć, żeby zobaczyć, że na Węgrzech szczyt zachorowalności to 600 przypadków na 100.000, a w Polsce 8 na 100.000 (obrazek 1).

  2. @ Magdalaena
    Słuszne spostrzeżenie. Ale tak się robi. W przeciwnym wypadku, gdyby chcieli dać jedną skalę, od 0 do powiedzmy 1000, to tam, gdzie liczby były małe, wykres by się bardzo spłaszczył. I nic nie byłoby widać, żadnych pików, żadnych zmian. Poza tym, to zapewne zachęca do dokładnego przeczytania tekstu, no i dokładnego obejrzenia wykresów, tak jak Ty to zrobiłaś :-)
    (I sorki za spamołap, który nie wiem czemu z uporem zatrzymuje Twoje komcie, wrrr)

  3. wszystko ładnie, tylko jak wytłumaczyc wypadek kanady usa, gdzie pokrycie szczepionkami jest zblizone – 93 i 94% a liczba zachorowań znacznie rozna i jak donosza w stanach epidemia?

  4. @ hjk
    A jest to wyjaśnione na wykresie oraz w cytowanej pracy. W Kanadzie prawdopodobnie zastosowano szczepionkę o obniżonej aktywności. Zauważ też, na jakich datach kończą się wykresy.

  5. aha i wakefield został ostatnio zrehabilitowany, natomiast osmieszyli sie jego oczerniacze…

  6. aha i jeszcze jedno – na jednym z blogów polskich wyczytalem info, ze w Polsce szaleje epidemia gruźlicy i krztuśćca, tylko sie o tym nie mowi, zeby nie psuc rzadowi PRu.sam spotkałem sie z tym, ze lekarze mówią o tzw. parakrztuśćcu. sprytny sposób maskowania, ze ta szczepionka albo nie dziala, albo ma niska skutecznosc…

    i jeszcze jedno – co to jest 35 przypadków na 10 tys w takiej australii??? przeciez to 350 przypadków na milion… w takiej masie ludzi zawsze sie znajdzie ktos niedozywiony, zestresowany, osłabiony roznymi czynnikami, przeziebiony czy przegrzany, jak nie krztusiec sie go imnie, to co innego – czy to nie jakas paranoiczna walka z wiatrakami??? gdyby było tak z 35 na tysiac, to by sie mozna martwić takimi sprawami… to by oznaczało jakies konkretne zagrozenie…

  7. @ hjk

    na jednym z blogów polskich wyczytalem info, ze w Polsce szaleje epidemia gruźlicy i krztuśćca

    Trudno mi się odnieść, ja mogę komentować fakty naukowe. Kwestia epidemii czegokolwiek jest na ogół dobrze zbadana w ogóle. Jeśli więc ten blog prezentował takie dane, to w porządku.

    sprytny sposób maskowania, ze ta szczepionka albo nie dziala, albo ma niska skutecznosc…

    Rozumiem, że masz konkretne dane naukowe, żeby tak twierdzić. Podziel się.

    czy to nie jakas paranoiczna walka z wiatrakami??? gdyby było tak z 35 na tysiac, to by sie mozna martwić takimi sprawami… to by oznaczało jakies konkretne zagrozenie…

    Rozumiem, że oceniasz to na podstawie jakichś twardych danych naukowych? I wiesz lepiej od epidemiologów, co jest zagrożeniem, a co nie? Podziel się tymi danymi. Bo jeśli ich nie masz, to to jest tylko takie sobie gadanie, którego nawet szkoda czasu komentować.

  8. dziewczyno tu chodzi o skale problemu…co epidemiolog powie innego? 35 na 100 tys to nie zadna epidemia, to przypadkowa incydencja… jakie dane naukowe, to smieszne… oberzyj sobie wykresy roznych chorób, epidemie wystepują falowo z dosc regularnymi szczytami, oczywiscie takich gdzie nie ma szczepień, nawet na tych zamieszczonych w twym art, wykresach to widac…
    co do niedziałania szczepionki to pokaż mi ty dane naukowe, ze ona działa jak, bo to twierdzący dowodzi, a nie negujący…
    aha, no i problem, kiedy stwierdzenie epidemii krztuśćca bedzie faktem naukowym :-) ???
    co do wakefielda to z kolei ty przeczytaj i obejrzyj tu:
    http://articles.mercola.com/sites/articles/archive/2011/02/07/new-research-shows-link-between-mmr-vaccine-and-autism.aspx

  9. @ hjk

    jedno pytanko czy w usa szczepienia sa obowiazkowe?

    Ponieważ Ty – mimo pytań – nie dorzucasz żadnych naukowych danych na poparcie swoich radosnych teoryjek, ja odpowiem – zapytaj wujka gógla.

    dziewczyno tu chodzi o skale problemu…co epidemiolog powie innego? 35 na 100 tys to nie zadna epidemia, to przypadkowa incydencja…

    I twierdzisz tak, ponieważ…? Zapoznaj się może z danymi naukowymi na temat zjawiska epidemii, definicjami, zależnościami, różnicami, itd.

    oberzyj sobie wykresy roznych chorób, epidemie wystepują falowo z dosc regularnymi szczytami, oczywiscie takich gdzie nie ma szczepień, nawet na tych zamieszczonych w twym art, wykresach to widac…

    Dziękuję, ale obejrzałam sobie. Ty też to zrób, bo wyraźnie widać, że masz mizerne pojęcie na temat tego, o czym mówisz.

    co do niedziałania szczepionki to pokaż mi ty dane naukowe, ze ona działa jak, bo to twierdzący dowodzi, a nie negujący…

    Jest taka baza naukowa w internecie, która zawiera porządne peer-reviewed artykuły naukowe. Zachęcam do zapoznania się. Takiego wnikliwego, naprawdę.
    Możesz też zajrzeć choćby tutaj: https://sporothrix.wordpress.com/2009/10/10/szczepionki-dzialaja/ , a także poczytać różne prace naukowe, które linkuję na tym blogu, a dzięki którym uzasadniam swoje stanowisko.

    aha, no i problem, kiedy stwierdzenie epidemii krztuśćca bedzie faktem naukowym :-) ???

    Po raz kolejny zachęcam do zapoznania się z tym, co nauka mówi na ten temat.

    co do wakefielda to z kolei ty przeczytaj i obejrzyj tu:

    Na dowolnej stronce internetowej każdy może pisać dowolne głupstwa. Znowu zachęcam do zapoznania się z wiedzą naukową na ten temat.

    jakie dane naukowe, to smieszne…

    Rozumiem, że nimi nie dysponujesz, więc wydaje Ci się to zabawne. Cóż, w takiej sytuacji skończymy tę rozmowę. EOT, chyba że przedstawisz coś sensownego na poparcie Twoich tez.

  10. sorry, ale mnie obchodzi akurat ta szczepionka, a nie ze działają…własnie o to idzie problem, czy działają, bo co do tego są coraz wieksze watpliwości i jak to sprawdzic, kiedy nikt nie prowadzi badan na masową skale, chodzi mi o podwojne ślepe proby z wykorzystaniem placebo – gdzie masz np. połowe populacji zaszczepioną daną szczepionką a drugą nie albo placebo?
    o ile mi wiadomo coś takiego zdarzyło się w indiach w przypadku gruźlicy i chorowali cześciej zaszczepieni – był to totalny krach… szczepien w końcu tam zaprzestano gdy to dotarło do świadomości…
    uchodzisz za reprezentantke nauki, a stosujesz prymitywną msciwość a propos sytuacji w stanach… żenadka… jak wiesz, to co szkodzi powiedziec? na przytoczonego linka odpowiadasz, ze kazdy moze w necie pisac cokolwiek, to i ja ci odpowiem, ze jest mase przypadków fałszerstw w badaniach i publikacjach, itp. jak kochasz to google to wpisz sobie hasło ghostwiriting… a szczegolnie takich, gdzie stoi za tym przeogromna kasa…słyszałas o skandalach z wycofywaniem leków i szczepionek? tam tez badania cos wykazywały zanim je dopuszczno…?
    No jesli twierdzisz, za jakimis epidemiologami pewnie, ze 35 na 100 tys to powazna epidemiologicznie sprawa, to pewnie za tymi, ktorzy zdecydowali, ze 3 mikroepidemie zawleczonej ospy w Polsce po wojnie (każda nie wiecej jak 100 przypadków) sa wystarczajacym powodem, by szczepic na ospe miliony dzieci i zapewne dziesiatki tysiecy okaleczyć na skutek NOPów, to rzeczywiscie kończymy dyskusje.
    A zebys miała gdzie sprawdzac to „Choroby zakaźne i ich zwalczanie na ziemiach polskich w XX wieku Adres wydawniczy Warszawa : Wydawnictwo Lekarskie PZWL, cop. 2001. red. Kostrzewski
    aha, no i te pytania nie sa skierowane tylko do ciebie, moze ktos inny cos odpowie…

  11. aha, co do dzialania szczepionek to żerują one na naturalnej odporności, nie da sie w ogole udowodnic, co w danym jednostkowym przypadku jest wynikiem naturalnej odpornosci, a co działalnia szczepionki, (bo nie da sie sklonowac osobnika i jednego zaszczepic, a drugiego nie i patrzec, czy zachorują), na skale masowa tez sie tego nie prowadzi, zeby połowe populacji zaszczepic a drugą nie i zaobaczyc, co się bedzie działo, tylko wszystkich jak leci, pewnie z obawy przed fiaskiem,,,

    A zresztą „zwalczają” one choroby które i tak miały w momencie ich wprowadzania incydentalną występowalnośc i od dawna były w trendzie malejącym (a przypadku ospy np. w Polsce ta po wojnie praktycznie nie występowała! to chyba najwiekszy przekret, wiekszy chyba niz z polio, gdzie po wprowadzeniu szczepien zmieniono kryteria diagnostyczne). A teraz pediatrzy mówią o parakrztuśćcu, no bo jak to, dzieciaki szczepione, a tu krztusiec?!

  12. jeszcze jedno niedawna epidemia swinki w new jersey pokazala, ze szczepionka ma skutecznosc ok 80 %. Ale to niestety przez porownanie % chorych nieszczepionych do szczepionych i gdy stopien zaszczepienia był stosunkowo wysoki, rzedu 95%. A więc nieszczepione dzieci zazwyczaj maja jakies powody do odraczania i najcześciej zapewne są to zdrowotne. zatem są one podatne na zachorowanie. podejrzewac należy, ze gdyby nieszczepionych było z 20% i byłoby tam wiecej normalnych dzieci, wynik skutecznosci byłby miazdzacy dla szczepionki, podobnie jak było z tym na dur brzuszny, którymi nas katowano, a skutecznosc była znikoma, na poziomie 30%…

  13. …na poziomie 30%, o ile oczywiście wierzyc tym ocenom z jakiegos art. w przegl. epidemiol., bo mogłoby sie okazac, ze tak naprawdę była zerowa albo ujemna, tzn. powodowała wręcz chorobe, co jest nagminne w przypadku tych załosnych szczepien na grype i co raportuja dziesiatki osób, które sie temu nonsensowi poddały…

  14. @ hjk
    Ponieważ nie dość, że znowu powtarzasz swoje niepoparte niczym teoryjki, w dodatku bijesz chochoła i wyjeżdżasz z personalnymi wycieczkami – nie odpowiem na Twoje kolejne komentarze.
    Nie wiem, co było niezrozumiałego w zdaniu: „EOT, chyba że przedstawisz coś sensownego na poparcie Twoich tez”, ale przypominam, że na tym blogu rozmawiamy o nauce i opieramy się na naukowych danych, a nie rzeczach wyssanych z palca.
    Jeśli więc rzeczywiście chcesz dowiedzieć się czegoś z sensem oraz rozmawiać dalej, to mocno zachęcam Cię do zajrzenia do prawdziwych, porządnych, peer-reviewed artykułów naukowych, które naprawdę rozwiałyby sporo Twoich wątpliwości i naprostowałyby sporo Twoich błędnych przekonań. Serio i życzliwie zapraszam do nauki.

  15. podałem ci całkiem naukowe źródło – książkę o chorobach zakaźnych w Polsce i wyniki opublikowane nt. epidemii swinki, wczesniej jeszcze była chyba w l. 2004-5 albo 5-6 na słowacji, a ty mówisz o niepopartych teoryjkach…trzeba isc do biblioteki i poczytac źródła…rozumiem, ze to dysonans poznawczy i wymaga czasu jego przetrawienie, wiec ja zajme sie dalsza nauką, a Ty studiowaniem źródeł, a nie tylko pisanych byc moze w sporej częsci na zamówienie artykulików :-)

  16. o co to, już zaczyna sie cenzura… jak zwykle…
    reality bites… czas zazyc zdaje sie czerwoną tabletke i opuścić matrix…

  17. aaa, sorry, pospieszylem sie z cenzurą, a tu „komentarz czeka na moderację”, wiec pierwsze 2 zdania można wyrzucić ale 2 ostatnie jak najbardziej zasadne i zawsze aktualne…

  18. jeszcze mi sie przypomniało o zerowej czy ujemnej skuteczności – czasami nie chodzi tylko o to, ze szczepienie prowokuje daną chorobę, jak to sie zdarzało i zdarza czasem z polio i ewidentnie w skali masowej z grypą, ale osłabia układ odpornościowy i powoduje całe spektrum schorzeń układu nerwowego jak autyzmy, nadaktywnosci, epilepsje i inne, reakcji alergicznych i astatycznych, rzs autoimmunicznych i in., ktorych epidemie (prawdziwą a nie przypadkową incydencję) mamy w czasach kiedy gwałtownie zwiekszono ilosc szczepien.
    co do personalnych wycieczek to skandalem jest wymienienie nazwisk uznanych naukowców w pogardliwym kontekście (widac to taka maniera w tym swiatku – jak swego czasu pochwała Stalina i potępienie imperializmu, a dziś pdrwiwanie z „moherów” i oj.dyr.), a jedną z zasług prof. Majewskiej jest mówienie o różnych wstydliwych wątkach szczepionkologii z uporem maniaka zamiatanych pod dywan, jak np. skandaliczny fakt, ze Polska nie zgłasza NOPów do WHO…Co za cudowny kraj, u nas szczepionki działają po prostu fantastycznie… jak w mojej przychodni, gdzie NOPa nie widziano od wielu lat… :-)

  19. widze ze jednak ocenzurowałaś mnie – kobity tak maja jak im brak argumentów…
    A publikacja wiodących epidemiologów polskich to nieoparte „niczym” teoryjki?! ładne mi nic… To czym są te wspomniane artykuły…
    nawet linki wyrzuciłas…
    dokladniej rozpracowany masz hoax pn herd immunity pod tym art. http://lubczasopismo.salon24.pl/tajemnice/post/275463,szczepionki-statystyki
    a tu masz ulubione zalinkowane tam wykresy…
    http://childhealthsafety.wordpress.com/graphs/

  20. no nie co sie dzieje, raz jest w moderacji to znowu znika :-)
    cyrki jakies…

  21. @ hjk
    Powinieneś dostać bana za wycieczki osobiste, a także za inne aspekty niezgodnego z netową etykietą sposobu prowadzenia dyskusji, czego się dopuszczasz cały czas.

    Ze względu na innych czytających postanowiłam jednak opublikować Twoje komentarze oraz odpowiedzieć po raz ostatni.
    Znowu widać wyraźnie, że nie wiesz, jak funkcjonuje nauka i jak się robi badania naukowe. Nie wiesz, co to jest dobre, peer-reviewed naukowe źródło. Dopiero teraz dajesz linki do czegoś, co takie źródła być może zawiera (czyli nadal sam ich, jako takich, nie proponujesz). Niewątpliwie jest to jednak krok w dobrą stronę. Zachęcam nieustająco do czytania prac naukowych. Także tych, które omawiam i do których linkuję na blogu – to są moje argumenty. Warto także zwrócić uwagę, że istotna jest wartość samego czasopisma, zespołu, który dane badania opublikował, to, czy praca jest zrobiona zgodnie ze wszystkimi rygorami pracy naukowej, oraz wiele innych kryteriów. Jeśli się to wszystko weźmie pod uwagę, można nauczyć się krytycznego spojrzenia na dane zagadnienie. Ta droga jest już za mną, Tobie życzę na niej powodzenia. Może po zapoznaniu się z wieloma różnymi pracami zdołasz wyrobić sobie racjonalny pogląd na dany temat.

    Ponieważ jednak Twoje komentarze, mimo upomnień, są poniżej poziomu, na jakim powinno się prowadzić dyskusję – z mojej strony definitywny EOT. I ostrzegam, że dostaniesz bana, jeśli to się będzie utrzymywać.

  22. http://www.zw.com.pl/artykul/1,588111.html Prasa lokalna donosi o wzroscie ilosci odmow szczepien.
    Niestety, nie podaja ile dzieci podlegalo szczepieniom, a „kilka procent” z leadu jest dosyc enigmatyczne.
    Mam cicha nadzieje, ze gdzies istnieje pieklo, w ktorym inicjatorzy ruchu antyszczepionkowego beda przez wiecznosc chorowac na wszystkie mozliwe choroby, ktorych ofiarom mozna by pomoc.

  23. @hjk
    wypowiedzi nt. ospy są żenujące
    chyba zapominasz, że jest to choroba bardzo ciężka, grożąca śmiercią i w przypadku wystąpienia epidemii bywało z bardzo wysoką śmiertelnością – nawet do kilkudziesięciu % populacji, to nie jest pierdółka typu grypka czy różyczka… ponadto chodziło o wyeliminowanie choroby na całym globie, więc obecnie dzięki temu szczepienia nań nie są konieczne…

  24. Jakkolwiek ogólnie się zgadzam, to zauważę jednak, że ani grypa ani różyczka nie są takimi znowu pierdółkami, zwłaszcza u niektórych pacjentów.

  25. Napisałaś: „Warto podkreślić jednak, że autorzy publikacji w jednej kwestii przyznali rację ruchom antyszczepionkowym. Docenili bowiem to, że dzięki nawoływaniom antyszczepionkowców o bezpieczniejsze szczepionki, zauważono wartość bezkomórkowej szczepionki przeciwkrztuścowej. Ponadto mocniej zwrócono uwagę na systemy monitorowania efektów ubocznych szczepień, a także na prawo pacjentów do ewentualnych roszczeń w przypadkach niekorzystnych następstw szczepienia.”

    WARTO ZAZNACZYĆ, ŻE TO NIE DOTYCZY POLSKI. Nadal w użyciu jest pełnokomórkowa DTP, NOPy niemal nie są zgłaszane, a co za tym idzie nie ma szansy na odszkodowanie! Pole do popisów dla sceptyków szczepień.

  26. Warto też może nie krzyczeć? :)
    Oraz: oczywiście, że DTP jest w użyciu, bo to jest dobra szczepionka. A w Polsce stosuje się obie szczepionki przeciwkrztuścowe, acelularną (bezkomórkową) przeciwkrztuścową szczepi się dzieci z przeciwwskazaniami do zastosowania szczepionki komórkowej (wg Kalendarza Szczepień na 2011).
    Co do zgłaszania natomiast efektów ubocznych szczepień, to nie wiem, jak jest. Masz może jakies wiarygodne dokumenty na ten temat? Tak czy inaczej jednak, nawet niska zgłaszalność nie jest winą szczepionki przecież. Naturalnie, antyszczepionkowcom wszystko się przyda jako pole do popisów, niezależnie od sensowności.

  27. @Ania

    Dla równowagi –

    Oj bo prawda leży pośrodku. Tylko że nie.

    Przykro mi, ale informacje, które przytaczasz, nie mają podstaw naukowych. Nie ma więc żadnej równowagi między tym, co ja piszę (z naukową literaturą, z faktami, z odsyłaczami), a tym czymś, co każdy sobie może dla funu napisać w necie (w związku z tym wycinam fragment Twojego komcia – na tym blogu nie reklamujemy pseudonauki).
    Za to zachęcam Cię do zerknięcia do tej notki:
    https://sporothrix.wordpress.com/2010/09/23/ale-glupi-ci-kalifornijczycy/

  28. Na pytanie, tak smialo postawione w tytule odpowiem: „stay tuned, dostalam wlasnie skierowanie na badanie w kierunku przeciwcial bordelci pertusi”

  29. No wiec niestety, wlasnie dostalam telefon od lekarza, ze mam wykryli mi przeciwciala, no i od ponad miesiaca kaszle jak owca, a wczesniej mi sie az takie awarie nie zdarzaly :/
    Mam trzy przystanki, pojade zatluc Majewska szpadlem.

    P.ciała przeciw Bordetella Pertussis IgA 22/08/2012

    P-ciała p/B.pertusis IgA 94,28 IU/ml <25 ——————————– Interpretacja wyniku: ujemny 40

    P.ciała przeciw Bordetella Pertussis IgG 22/08/2012

    P-ciała p/B.pertusis IgG > 500 U/ml < 20 ——————————– Interpretacja wyniku: ujemny 30

    P.ciała przeciw Bordetella Pertussis IgM 22/08/2012

    P-ciała p/B.pertusis IgM 5,59 U/ml < 9 ——————————– Interpretacja wyniku: ujemny 14

  30. Kopnij ją przy okazji w tyłek ode mnie.
    Przykro mi bardzo, cholera, że też takie świństwa się do człowieka przyplątują. Ale bądź dobrej myśli – dadzą Ci dobry antybiotyk i bakterię uda się zamordować. Trzymam kciuki i życzę mnóstwo zdrowia.

  31. Twój troll hjk wyciągnął temat „parrakrztuśca”- warto więc sprostować, że nie jest to owijanie krztuścca w eufemizmy. Parakrztusiec powoduje inna bakteria z tego samego rodzaju co krztusiec (czyli „kuzynka” tejże). Szczepienia przeciwkrztuścowe nie zapewnia całkowitej odporności na parakrztusiec, jest on jednakże o wiele mniej niebezpieczny i rzadko dochodzi do zarażenia człowieka.
    Zachęcam zajrzeć do wiki: http://en.wikipedia.org/wiki/Bordetella_parapertussis

    Artykuł bardzo wyważony, tak samo jak Twój wpis. Będę polecać, ale ludzi z klapkami na oczach i matek- kwok nie przekonasz.

    Aha- jeszcze kontrargument odnośnie małej szkodliwości społecznej kilkudziesięciu przypadków zachorowań- tak mała zachorowalność w krajach o zmniejszonej zaszczepialności wskazuje, że chorzy są separowani i leczeni i że wciąż występuje efekt herd immunity- w końcu w populacjach w których zrezygnowano/zmniejszono dawki szczepionek i tak gro populacji było zaszczepione. Nie wyobrażam sobie sytuacji przeprowadzenia próby klinicznej szczepienie vs placebo, bo jest to po prostu nieetyczne i niedopuszczalne przez nowoczesną medycynę.

  32. Z zainteresowaniem przeczytałem artykuł. Widać z wykresów jakąś zależność ale nie wiem do końca z czego ona wynika (może na przykład z różnych grup badanych osób – chorych, zdrowych, młodych, starych… danymi można manipulować). Sceptycznie podchodze do tak „oczywistych” danych (zwłaszcza publikowanych przez instytucje globalne), ale oglądam je z zainteresowaniem.
    Czy ma Pani dane statystyczne dot. tych chorób przed rokiem rozpoczęcia szczepień, na przykład od roku 1900 do dzisiaj?
    A może wie Pani gdzie mogę znaleźć dokładny skład szczepionek? Skład zupy w paczce mogę łatwo odnaleźć, nawet skład oleju do silnika, ale składu wstrzykiwanego płynu do moich żył, nie.

  33. @Dfg

    Widać z wykresów jakąś zależność ale nie wiem do końca z czego ona wynika (może na przykład z różnych grup badanych osób – chorych, zdrowych, młodych, starych… danymi można manipulować).

    W poprzednim komentarzu pod inną notką dobitnie pokazałeś, że w istocie nie wiesz. Radziłabym się tego trzymać, słuchać fachowców i dużo czytać. Nb. informacje tego typu podaje są w omawianym artykule. Ponadto, rzetelni naukowcy nie manipulują danymi, robią to za to antyszczepionkowcy.

    Sceptycznie podchodze do tak “oczywistych” danych (zwłaszcza publikowanych przez instytucje globalne), ale oglądam je z zainteresowaniem.

    Rzeczywiście? Sceptycznie na podstawie chopskiego rozumu, prawda? To wiem. I wiedzą to już i te instytucje globalne (kimkolwiek są, bo akurat nie autorami omawianego artykułu).

    Czy ma Pani dane statystyczne dot. tych chorób przed rokiem rozpoczęcia szczepień, na przykład od roku 1900 do dzisiaj?

    Oczywiście. Proszę czytać odpowiednie notki, a potem omawiane w nich artykuły.
    Ale dobrze, skoro, jak widzę niżej, gugiel się raczył zamknąć, podaję przykładowe użyteczne linki:
    http://www.cdc.gov/vaccines/pubs/pinkbook/downloads/appendices/G/impact-of-vaccines.pdf
    http://www.biomedcentral.com/1472-698X/9/S1/S2
    http://jama.jamanetwork.com/article.aspx?articleid=209448
    Więcej np. tutaj: https://sporothrix.wordpress.com/2012/08/20/powtorka-z-rozrywki/

    A może wie Pani gdzie mogę znaleźć dokładny skład szczepionek? Skład zupy w paczce mogę łatwo odnaleźć, nawet skład oleju do silnika, ale składu wstrzykiwanego płynu do moich żył, nie.

    To smutne, ale dość często spotykane u przeciwników szczepień. Dane, które im się podobają, jakoś umieją znaleźć. Rzetelne, naukowe dane – czemuś nie. Gugiel się zamyka w tym momencie?
    I powtarzam, niczego nie wstrzykuje się do żył, na litość.
    Ale proszę: http://www.cdc.gov/vaccines/vac-gen/additives.htm
    http://www.vaccinesafety.edu/components.htm
    http://www.immunize.org/concerns/vaccine_components.pdf

  34. @ Jober
    Trolling much? Co do ma do rzeczy w związku z notką, pod którą się wpisujesz?
    Notabene, szczepionka przeciw dżumie istnieje.

  35. Jaka jest jej skuteczność w przypadku zarażeń drogą powietrzną?

  36. @ jober

    Ale zauważasz, ze nadal komentujesz od czapy, mimo zwróconej uwagi? Odpowiem w związku z tym – gugla nie zamknęli, poszukaj sobie.

  37. Zaintrygowało mnie to: „Szczepionki bezkomórkowe z obniżoną zawartością antygenów krztuścowych mogą być podawane dzieciom powyżej 5 roku życia i osobom dorosłym, podawanie szczepionki całokomórkowej w tym wieku mogłoby powodować nasilone odczyny.” Dlaczego dla dzieci młodszych taka szczepionka miałaby być potencjalnie mniej groźna niż dla dorosłych? Przyznam, że nie wiem jak to ugryźć…

  38. @ sun
    Czasem tak bywa, że młodsze dzieci znoszą niektóre rzeczy lepiej, niż starsi. Np. tzw. choroby wieku dziecięcego, oczywiście także w odpowiednim wieku. Być może w grę wchodzi inny, mniej dojrzały układ immunologiczny. Mniej receptorów może także.

  39. Kiedy NOP jest zgłaszany do sanepidu to rodzic ma podpisać oświadczenie, że został poinformowany o wszystkich negatywnych konsekwencjach i szczepi świadomie. po co takie oświadczenie? Żeby sanepid mógł uniknąć ewentualnych odszkodowań. Trzeba to podpisać nawet jeśli oświadczenie nie jest zgodne z prawdą, czytam ulotki szczepionek którymi szczepiono moje dziecko i praktycznie każda ma dużo więcej NOP ów niż tylko podwyższona temperatura i mogą one wstępować w czasie dłuższym niż 48 – a ZAWSZE byłam informowana tylko o temperaturze w ciągu 48 godzin po. I to mi się nie podoba, a nie szczepienie jako takie. Skoro państwo nakłada obowiązek szczepień to powinno brać na klatę wszystkie powikłania po nich. a jak z założenia nie chce tego robić – to nikt nie prawa się dziwić, że są rodzice którzy sami podejmują inną decyzję i nie szczepią. Jakie znaczenie dla rodzica u którego dziecka wystąpił NOP ma stwierdzenie, że ten NOP jest bardzo rzadki? Żadnego!!

  40. @ B
    Tzn. jak ma brać na klatę? Tę podwyższoną temperaturę na przykład? I po co rodzic podpisuje, jeśli się nie zgadza?
    NOPy są w Polsce zgłaszane, wiadomo ile ich jest i jakie. Poważne są niesłychanie rzadkie. Na ulotkach wymienione muszą być nawet te przypuszczalne, więc nie ma co się ulotek obawiać.
    A rodzice powinni szczepić, bo chroni to nie tylko ich dzieci, ale wszystkich.

  41. Witam, bardzo to wszystko mądrze napisane, w dodatku sporo wiedzy, ale mam takie pytanie, skoro już pojawia się mowa o CDC, właściwie cytat o szczepieniach.
    Jak się to ma do wypowiedzi pracownik CDC pani Anne Schuchat, dyrektor National Center for Immunization and Respiratory Diseases, która powiedziała, że

    CDC: Whooping Cough Heading to a 50-Year High

    „The reasons for the dramatic increase in whooping cough cases are not entirely clear, but Schuchat offered several possible explanations. She said better diagnosis and reporting of whooping cough may be contributing to the increased numbers, along with the fact that the disease tends to peak and wane in cycles. It does not appear that anti-vaccination sentiment among parents has contributed to either the national rise in cases or the Washington State epidemic, she says.”

    (pol. „Przyczyny gwałtownego wzrostu zachorowań na krztusiec nie są całkiem oczywiste, ale Pani Schuchat podała kilka możliwych wyjaśnień. Według niej, obserwowany wzrost może wynikać z lepszego diagnozowania i zgłaszalności przypadków krztuśca oraz z samej natury tej choroby, której fale zmniejszają się i zwiększają w regularnych cyklach. Nie wydaje się, by do wzrostu zachorowań lub do epidemii w stanie Waszyngton przyczyniły się poglądy osób sceptycznych wobec szczepień.”)

    i dalej

    Pertussis Epidemic in Washington State- 2012 Telebriefing

    Thursday July 19, 2012, Noon ET

    „ELIZABETH WEISE: Hi, thanks for taking my question. You say the rates of illness are going up. You say they are cyclical. Is this part of the cycle or is it related to efforts by some to encourage people not to be vaccinated?

    ANNE SCHUCHAT: Yes, thank you for that question. We think there are many things going on. Pertussis is a cyclical disease and the vaccines are not perfect. So even with increasing vaccination coverage, we expect to still have cycles. We think there are some unusual epidemiologic features that have caused us to launch a more detailed investigation in Washington State. Waning of immunity or a weakening of the time or waning of protection over time may be part of the story that we’re seeing. On the other hand, we know that people who are not vaccinated have about an eight times higher risk of disease than people who are vaccinated. We know there are places around the country where there are large numbers of people who aren’t vaccinated. However, we don’t think those exemptors are driving this current wave. We think it is a bad thing that people aren’t getting vaccinated or exempting, but we cannot blame this wave on that phenomenon. Next question.”

    (pol. „ELIZABETH WEISE: Witam i dziękuję za odpowiedź na moje pytanie. Powiedziała pani, że liczba przypadków krztuśca rośnie oraz że jest to część naturalnego cyklu zachorowań. Czy jest tak faktycznie, czy też obserwowany wzrost ma związek z działaniami pewnych osób, które zachęcają ludzi do rezygnacji ze szczepień?

    ANNE SCHUCHAT: Tak, dziękuję postawienie tego pytania. Naszym zdaniem nakłada się tu wiele zjawisk. Krztusiec to choroba cykliczna, a szczepienia nie są idealne. Tak więc, nawet przy większej wyszczepialności wciąż pojawiają się naturalne fale zachorowań. Sądzimy, ze występują pewne niestandardowe cechy epidemiologiczne, dlatego podjęliśmy bardziej szczegółowe badania w stanie Waszyngton. Częściową przyczyną może być spadek odporności, skrócenie czasu odporności lub zanikanie odporności po pewnym czasie. Z drugiej strony, wiemy, że ryzyko zachorowania u osób niezaszczepionych jest około osiem razy wyższe niż osób zaszczepionych. Wiemy, ze w kraju są miejsca zamieszkałe przez duże grupy osób niezaszczepionych. Tym niemniej, nie sądzimy, by te osoby, odmawiające szczepień, były przyczyną aktualnej fali zachorowań. Nie sądzimy, by nieszczepienie się lub odmowa szczepień były dobrą rzeczą, nie możemy jednak obwiniać tych osób za aktualny stan rzeczy. Proszę o kolejne pytanie.”)

    Czy można przyjąć słowa dr Jamesa Cherry w publikacji Epidemic Pertussis in 2012 — The Resurgence of a Vaccine-Preventable Disease” z sierpnia 2012 roku w czasopiśmie NEJM autor streszcza powody wzrostu ilości zachorowań na krztusiec w USA w ostatnich latach za dość znaczące w temacie choroby? Są to:

    – Wzmożona rejestracja zachorowań wywołana częstszym testowaniem pacjentów z przewlekłym kaszlem na obecność bakterii wywołującej krztusiec, zwłaszcza rozpowszechnienie użycia metody PCR (reakcja łańcuchowa polimerazy) do diagnostyki przyczyny kaszlu u pacjenta – autor przypuszcza, że właśnie rozpowszechnienie metody PCR jest przyczyną tak dużej różnicy między zarejestrowaną liczbą zachorowań w Kalifornii w 2005 i 2010 roku.

    – Zawodność stosowanych szczepionek i krótkotrwała ochrona przed klinicznymi objawami choroby mimo stosowania już teraz 5 dawek szczepionek u dzieci.

    – Genetyczna zmiana bakterii wywołującej krztusiec.

  42. @mamarazy2
    Ma się tak, że rozumiem, iż antywacki chwytają się brzytwy. Biedactwa, choć w sumie wzruszające jest, z jaką uwagą wsłuchują się w CDC. Myślałam bowiem, że CDC to same kłamczuszki, bigfarma i pseudolekarze dręczący biedne dzieciaczki szczepieniami. A tu okazuje się, że skąd. Że wystarczy, że ktoś z CDC powie coś, co antywackom pasuje, i już jest super. Przy okazji dodam, że jest to dość częsty błąd w rozumowaniu (https://en.wikipedia.org/wiki/Confirmation_bias) i bardzo częsta pułapka, w którą wpadają laicy, szczególnie ci o antynaukowych poglądach.
    Ale do rzeczy. Primo, p. Schuchat mówi o konkretnej epidemii, nie w ogóle.
    Po drugie, tak, w przypadku krztuśca na pewno znaczenie ma jakość szczepionki, a i inne czynniki. Nikt temu nie przeczy.
    Po trzecie jednak – w nauce znaczenie mają publikacje, a nie czyjeś opinie. Tym bardziej, że opinie te mogą być wydawane przed zrobieniem i podsumowaniem badań. I to właśnie dane naukowe (zebrane, podsumowane, nie jedna jedyna publikacja – opieranie się na jednej to także błąd, tzw. cherry picking https://en.wikipedia.org/wiki/Cherry_picking) mówią, że na epidemie krztuśca wpływają i antywacki, i gorsza szczepionka, i inne rzeczy.

  43. Nie do końca o to mi chodziło, pytałam o konkretne informacje, ludzi i sprzeczne wypowiedzi czy używanie części argumentacji, nie odnośniki zupełnie tu niepasujące do Twojej informacji na temat CDC czy samego krztuśćca. Niemniej jednak dziękuję, bo tego wymaga uprzejmość.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s