Stoicki spokój

Z cyklu natura obok nas – dzisiaj rano, parę kroków od drzwi do naszej pracy, dwa przedrzeźniacze usiłowały ukraść smaczną, soczystą wiewórkę myszołowowi. Albo raczej próbowały bronić gniazda, które przypadkiem znalazło się w pobliżu stołówki :). Myszołów przyjmował ich zabiegi, zabiegi w postaci kopania go z półobrotu po grzbiecie oraz dziwnego warczenia, z totalnym spokojem w zezowatym spojrzeniu. Oto zdjęcia (na których taki niezidentyfikowany obiekt latający – szary, z błyskającą tu i ówdzie bielą i czernią – to właśnie któryś z przedrzeźniaczy), a nawet filmik.

Jeśli nasze rozpoznanie ptaszysk było do kitu, uprzejmie proszę o poprawkę.

15 uwag do wpisu “Stoicki spokój

  1. Okropne te przedrzeźniacze. Ale nie wiedziałem, że macie tam też takie fajne sowy ogrodowe:

  2. A nad Warszawą tylko sroki i gołębie (kawki po trochu uciekają na przedmieścia, wróble wymierają, pustułek jest jedna para na PKiNie).

    A ja tak nienawidzę gołębi.

  3. Pamiętam te sroki, kiedy tak dużo pojawiło się ich w Warszawie. A wróbli było coraz mniej i mniej. Pustułki natomiast powinny jeszcze być na IBD im. Nenckiego (chyba że podli naukowcy przerobili je na żele ;)).
    A gołębie kocham miłością wielką i ogromną.

  4. Zważywszy, że jeszcze dwa lata temu w Wa-wie było prawie sto gniazdujących par, to wydaje mi się, że o spadku do jednej byłoby głośno, a nie było. W IBD i okolicach teraz rządzą żurawie (budowlane), więc nie wiem, czy pustułki się nie przeniosły, ale może nie – w końcu to nie jakieś odludki. Choć faktem jest, że nie pamiętam, kiedy ostatnio je słyszałem w tamtych okolicach. A na PKiN pustułek chyba nie ma, bo by je przegnały sokoły wędrowne. Domek wędrownych można podglądać. http://webcam.peregrinus.pl/warszawa-pkin-podglad-z-warszawy Jak wynika z wpisów na tamtejszym forum, dziś też trochę dały się sfilmować.

    Wróble niemalże wymierają – cotygodniowe strzyżenie trawników i coraz staranniejsza gospodarka budowlana robią swoje.

  5. @gammon:
    Ej ej. Może teraz jest ich mniej, choć przecież wron masy (wyparły trochę gawrony), i wróble, i mewy zgubiłeś jakoś. Srokę dziś też widziałem. Ale jak się robi cieplej, to słychać słowiki, szpaki mi po trawniku skaczą. Jak się uważniej popatrzy, są np. sikorki. Warszawa w ogóle jest bardzo bogata w ptaki, tym bardziej, im bliżej Wisły. W zaroślach po praskiej stronie zanotowano przynajmniej kilkadziesiąt gatunków. Z drapieżnych prócz sokołów widuje się na pewno kanie, wieczorami da się usłyszeć jakieś sowy.

  6. Co do wróbli, to słyszałem, że głównym problemem jest po prostu więcej cywilizacji i mniej zwierząt – dorosłe wróble mogą jeść chleb czy ziarna, ale młode muszą karmić owadami, a tych po prostu w mieście jest mniej. Ale nie jest tak, że w ogóle wymierają, całe chmary można zobaczyć w okolicach zoo (gdzie oczywiście i owadów jest więcej), dwa lata temu całe rozćwierkane krzaczki widziałem pod Halą Mirowską (może tamtejsze mięsne stoiska, hyhy :>)

  7. A może dam zagadkę bez nagród: jaki gatunek ptaka okazał się najliczniejszy w Warszawie wg ostatniego zimowego liczenia?

  8. @miskidomleka
    A co z wronami, też sobie poszły?

    Sporadycznie zimą kroczą dostojnie.

    @sporothrix, panek etc.
    Oczywiście popieprzyłem pustułki (gniazdowały na budynku obok, sroki je przegnały z miasta) z wędrownymi z Pekinu. A sroki za moich młodych lat były to rzadkie ptaszęta.

    Ja wiem, kwiczoły, szpaki, kosy, grzywacze. To prawda, bywają. Ale wróble znikają w oczach, a sroki miliardami się panoszą. I denerwują mi kota.

  9. Za moich młodych lat też (na ile skleroza pozwala sobie przypomnieć) było więcej wróbli. A srok zdecydowanie mniej, niż jeszcze parę lat temu, kiedy mieszkałam w Wawie. Szpaków było sporo. Kwiczołów też, ale przyznam, że te widywałam jakoś tak w parkach bardziej (mnóstwo ich się kręciło w Skaryszewskim).
    No i wydaje mi się, że mew ostatnio (ostatnio – mam na myśli parę lat jednak) jest bardzo dużo, w odróżnieniu do lat dawniejszych.

  10. W tym roku nie gołąb (ani skalny/miejski, ani grzywacz – swoją drogą, jeszcze dwadzieścia lat temu uważany za gatunek raczej leśny, ani sierpówka, która jest wiejska, choć w W-wie ją widziałem). Otóż w Polsce w ogólności i Warszawie w szczególności – krzyżówka. (Co nie musi oznaczać rzeczywistej liczby, a może być wynikiem tego, że liczono głównie po parkach, a tam zwykle jest jakiś stawek). W ogólnopolskim liczeniu wróbel był jeszcze trzeci, ale w poprzednich latach był pierwszy albo drugi. Inne wyniki dała akcja w Europejskich Dniach Ptaków z okresu jesiennych przelotów, wtedy wzięło w nich w Polsce ponad 3 tysiące obserwatorów. Wyniki to:
    1. szpak 29494
    2. czajka 21948
    3. żuraw 14852
    4. krzyżówka 14298
    5. gęś zbożowa 11816
    6. gęś gęgawa 9148
    7. gęś białoczelna 6749
    8. śmieszka 6510
    9. łyska 6507
    10. kormoran 3934

    (Wróbel się nie załapał, choć rok wcześniej był drugi :-( )

    Wyniki dla całej Europy z wtedy to: szpak, krzyżówka, łyska.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s