Kleszczowe zapalenie mózgu

ResearchBlogging.org

Którego nie należy mylić z boreliozą, choć transmisja zachodzi także przez kleszcze. Czasem określane jest jako „odkleszczowe”, ze względu na fakt, że to nie kleszcz jako taki wywołuje chorobę, a wirusy, które tenże kleszcz przenosi. Wirus kleszczowego zapalenia mózgu (kzm) zaliczany jest zatem do arbowirusów, czyli wirusów przenoszonych przez stawonogi (arthropod-borne viruses).

Wirus kzm należy do rodziny Flaviviridae (flawiwirusów) i wygląda schematycznie tak:

Clipboard-5

Nie jest on bynajmniej jedynym przedstawicielem roznoszonych przez kleszcze flawiwirusów, które zakażają ssaki. Grupa takich wirusów jest dość liczna i obejmuje nie tylko wirusy zapalenia mózgu, ale także wirusy powodujące inne choroby (oraz charakteryzujące się pięknymi nazwami):

Clipboard-2
(Tabela pochodzi z pierwszej cytowanej publikacji)

Bohaterem dzisiejszej notki będzie TBEV (tick-borne encephalitis virus), a dokladniej jego podtyp, który występuje w Polsce (tzw. podtyp europejski). Podtypów, jak widać w tabeli wyżej, jest trzy, różnią się one występowaniem, przebiegiem choroby oraz gatunkiem przenosiciela. Jeśli rozpatrywać „groźność” zakażenia poszczególnymi podtypami pod kątem śmiertelności, to podtyp europejski jest najłagodniejszy – śmiertelność na skutek zakażenia wynosi 1 – 2 %. Śmiertelność przy zakażeniu typem syberyjskim to 2 – 3%, a w przypadku podtypu dalekowschodniego dochodzić może nawet do 20 – 40% (choć możliwe, że wynika to z niedostatecznego diagnozowania lekkich postaci).

Wirus kzm podtypu europejskiego przenoszony jest przez kleszcze gatunku Ixodes ricinus. Do zakażenia człowieka dochodzi głównie na skutek ukąszenia kleszcza, ale także – choć znacznie rzadziej – przez picie niepasteryzowanego mleka krowiego, koziego czy owczego. Rezerwuarem wirusów są gryzonie.

Panorama
(Cykl życiowy I. ricinus powiązany z transmisją zakażenia wirusem kzm. Po prawej – kleszcze żerują na myszy zaroślowej. Ilustracja pochodzi z pierwszej cytowanej publikacji)

Infekcje spowodowane wirusem kleszczowego zapalenia mózgu mogą mieć różny obraz kliniczny. U osób z ciężkimi objawami choroby często notuje się następstwa, wymagające długiego leczenia i rehabilitacji. Przebieg zakażenia europejskim podtypem kzm jest często dwufazowy (w odróżnieniu np. od podtypu dalekowschodniego, który powoduje chorobę jednofazową):

Clipboard-2

Clipboard-3

Zakażenia zwierząt podtypem europejskim wirusa kzm są zwykle bezobjawowe. Interesujące, że odwrotna sytuacja ma miejsce w przypadku zakażenia innym flawiwirusem, wirusem Louping ill (choroby skokowej owiec), blisko spokrewnionym z wirusem kleszczowego zapalenia mózgu i także przenoszonym przez kleszcze gatunku I. ricinus. W tym wypadku zwierzęta chorują, natomiast zakażenie u ludzi często przyjmuje postać bezobjawową. (To uwaga na marginesie, nawiązująca do zdarzającego się czasem pochopnego wnioskowania o jednej chorobie na podstawie przebiegu innej, a w jakiś sposób podobnej.)

W Polsce do infekcji kzm dochodzi na całym terenie kraju, ze szczególnym uwzględnieniem województw: podlaskiego, warmińsko-mazurskiego i opolskiego. Notowane jest około 200 przypadków zachorowań rocznie.

(Ilustracja pochodzi z drugiej cytowanej publikacji)
(Ilustracja pochodzi z drugiej cytowanej publikacji)

Nie istnieje specyficzna antywirusowa terapia w przypadku zakażenia wirusem kleszczowego zapalenia mózgu. Zakażeniom zapobiegać można nie tylko przez chronienie się przed ukąszeniem kleszczy (tak samo jak to ma miejsce przy boreliozie), czy picie pasteryzowanego mleka, ale i dzięki szczepieniom. W Polsce zarejestrowane są dwie – wysoce bezpieczne – szczepionki przeciwko kzm (Encepur i FSME-IMMUN, obie z dawkowaniem dla dzieci i dla dorosłych). Są to szczepionki inaktywowane, a więc mogą być stosowane w stanach upośledzenia odporności. Schemat szczepień obejmuje:
•  szczepienie podstawowe (pierwsza dawka, po 1-3 miesiącach druga dawka, po 5-12 miesiącach trzecia dawka)
•  szczepiene przypominające: pierwsze po 3 latach, a następnie co 3-5 lat.
Zaszczepienie zimą lub wczesną wiosną zapewnia ochronę już od początku aktywności kleszczy (od kwietnia do października). W Polsce szczepienia przeciwko kleszczowemu zapaleniu mózgu są zalecane (niefinansowane z budżetu Ministra Zdrowia) osobom przebywającym na terenach o nasilonym występowaniu tej choroby, w szczególności:
• ludziom zatrudnionym przy eksploatacji lasu,
• stacjonującemu wojsku,
• funkcjonariuszom straży pożarnej i granicznej,
• rolnikom,
• młodzieży odbywającej praktyki,
• turystom i uczestnikom obozów i kolonii.

Wykazano, że szczepienia znacząco zmniejszają liczbę przypadków choroby, są zatem skutecznym sposobem ochrony przed kleszczowym zapaleniem mózgu.

Dodatkowe informacje:
1. Mansfield, K., Johnson, N., Phipps, L., Stephenson, J., Fooks, A., & Solomon, T. (2009). Tick-borne encephalitis virus – a review of an emerging zoonosis Journal of General Virology, 90 (8), 1781-1794 DOI: 10.1099/vir.0.011437-0
2. Stefanoff, P., Zielicka-Hardy, A., Hlebowicz, M., Konior, R., Lipowski, D., Szenborn, L., Siennicka, J., Orlikova, H., & , . (2013). New endemic foci of tick-borne encephalitis (TBE) identified in districts where testing for TBE was not available before 2009 in Poland Parasites & Vectors, 6 (1) DOI: 10.1186/1756-3305-6-180
3. Amicizia, D., Domnich, A., Panatto, D., Lai, P., Cristina, M., Avio, U., & Gasparini, R. (2013). Epidemiology of tick-borne encephalitis (TBE) in Europe and its prevention by available vaccines Human vaccines & immunotherapeutics, 9 (5), 1163-1171 DOI: 10.4161/hv.23802

35 uwag do wpisu “Kleszczowe zapalenie mózgu

  1. Warto jeszcze dodać że niektóre skutki choroby utrzymują się nawet po wyzdrowieniu – zapalenie mózgu może wywołać trwałą głuchotę oraz zaburzenia psychiczne.

  2. Zastanawia mnie jak szybko krętki Borrelii oraz wirus KZM przenika do naszego organizmu, po wkłuciu się kleszcza.

    Dr Renata Welc-Falęciak opisuje w swoim artykule („Wiedza i Życie 05/12 str. 38), że według eksperymentów przeprowadzonych w Freie Universitat Berlin, transmisja krętków Borrelia do organizmu kręgowca następuje po około 17 godzinach od momentu rozpoczęcia żerowania, natomiast wirusem KZM możemy zarazić się już po kilku minutach.

    Przypuszczam, że chodziło jej o poniższe badanie, bo nie podała na końcu żadnej literetury…
    http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC140334/

    Mógłbym prosić o ocenę rzetelności tej informacji?

    Z góry dziękuję i pozdrawiam,
    Stały czytelnik ;)

  3. @ Poyu

    Dobre pytanie :). Nie wiem, czy ktoś zbadał mechanizm, bo faktycznie informacje, że kleszcz zakaża krętkami przez długie godziny (w notce o boreliozie mowa jest o 12-24 godzinach), a wirusami podobno szybciej, są podawane w literaturze. Zastanawiam się, czy nie chodzi zwyczajnie o rozmiary mikroorganizmu i łatwość przenikania przez koagulującą krew (kleszczowy antykoagulant też musi mieć czas, aby zadziałać).

  4. @ Zaciekawiony

    Tak, w przypadku tego zapalenia mózgu mogą być, jak pisałam w notce, długofalowe następstwa neurologiczne.
    Najczęściej jednak opisywanym wirusowym zapaleniem mózgu, po którym zostają wyraźne i charakterystyczne zmiany ubytkowe, jest opryszczkowe encephalitis.

  5. Jeśli kleszcz przebije się przez skórę i natychmiast wstrzyknie antykoagulant wraz z krętkami Borrelia, to czy nie dostaną się one do krwiobiegu, zanim dojdzie do rozpoczęcia koagulacji krwi w miejscu zranienia? Dziwi mnie trochę, że ten czas jest taki długi.

  6. Szanowna Pani. Staram się ufać nauce, a nie antyszczepionkowcom, ale czasem wobec prezentowanych danych jestem bezradna i nie wiem, co odpowiedzieć Na jednym z forów o dzieciach pojawił się taki argument dotyczący krztuśca (i odporności zbiorowej):
    „Polska – wyszczepialnosc na poziomie 98-99%, Austria – 81%, Malta – 75%.
    Zrodlo.Warunki i jakość życia dzieci w krajach rozwiniętych. Analiza porownawcza. UNICEF.

    Zachorowalnosc na krztusiec w roku 2012. W Polsce: 4864, w Austrii: 425, na Malcie: co prawda danych z 2012 nie mam ale mam z lat poprzednich ale daja one obraz jaka zachorowalnosc mogla byc w 2012: w latach 2001-2011: 0-9.
    http://www.um.edu.mt/umms/mmj/PDF/403.pdf
    bmg.gv.at/cms/home/attachments/2/9/6/CH1258/CMS1314254664782/jahresausweise2012_endgueltig.pdf
    http://www.pzh.gov.pl/oldpage/epimeld/2013/INF_13_12B.pdf

    Czy mogłaby się Pani ustosunkować, albo odesłać mnie do odpowiedniej notki na blogu? Pozdrawiam

  7. Pogubiona mamo,

    Z krztuścem jest taki problem, że zależy, którą szczepionką się szczepi. Ta starsza, pełnokomórkowa, jest skuteczniejsza, ale mniej bezpieczna. Nowa, bezkomórkowa, niestety traci swoją skuteczność z czasem, choć jest bezpieczniejsza (dlatego też ją wprowadzono). Ponadto w przypadku krztuśca prawdopodobnie dochodzi do głosu zjawisko antygenowego grzechu pierworodnego.
    Ogólnie: „Przy nadzwyczaj dużej zakaźności krztuśca oraz zanikaniu odporności na zachorowanie kilka lat po szczepieniu (i suboptymalnej ochronie po niekompletnym szczepieniu) sytuacja taka prowadzi do paradoksalnego zjawiska, że większość chorych to właśnie osoby szczepione.”
    Tak rzeczywiście jest. Ale:
    „Autorzy komentarza redakcyjnego podkreślają jednak, że choć zaszczepione dzieci mogą po pewnym czasie zachorować na krztusiec, to – w porównaniu z dziećmi niezaszczepionymi – choroba przebiega u nich łagodniej i trwa krócej, ryzyko powikłań (w tym hospitalizacji) jest znamiennie mniejsze, a ponadto są one mniej zakaźne dla osób z otoczenia. Szczepienie przeciwko krztuścowi pozostaje więc wciąż najskuteczniejszą metodą zapobiegania transmisji zakażenia oraz poważnym konsekwencjom zachorowań na krztusiec, zwłaszcza wśród najmłodszych niemowląt. Aktualnej sytuacji epidemiologicznej nie można uznać za dowód nieskuteczności szczepień przeciwko krztuścowi, a raczej jako sygnał o suboptymalnej skuteczności programów szczepień, który powinien skłonić do rozważenia modyfikacji strategii szczepień.” http://www.mp.pl/szczepienia/aktualnosci/show.html?id=72800
    Wydaje się więc, że modyfikacje wkrótce nastąpią.

    Tu jeszcze dodatkowe informacje na temat krztuśca: https://sporothrix.wordpress.com/2010/09/23/ale-glupi-ci-kalifornijczycy/
    https://sporothrix.wordpress.com/2011/01/16/usa-sie-krztusza-kto-nastepny/

  8. Media zauważyły ostatnio małą epidemię zapalenia mózgu w woj. Podlaskim, ale zabrakło mi informacji jakiego rodzaju było to zapalenie. Sądząc z mapki właśnie tam odkleszczowe jest najczęstsze.

  9. Podobno do 3 razy sztuka, więc po raz ostatni zapytam: czy ktoś może wskazać dane które potwierdzają ze szczepionka chroni przez odkleszczowym zapaleniem mózgu? Czy też ten blog to faktycznie ma być anty-naukowa tuba propagandowa?

  10. To ja się zdelurkuję by odpowiedzieć Gronkowcowi badaniem „polowym” na przykładzie Austrii:
    http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17869389
    (chociaż to w pracy Amicizia et al. jest cytowane, więc „tuba propagandowa” działa jednak w sposób naukowy, trzeba tylko sobie przejrzeć polecane materiały).

    Pozdrawia czytelnik po dwóch dawkach FSME-Immun (pod koniec sierpnia czas na trzecią).

  11. @ olafstaave
    Dzięki. No i właśnie – można przecież zajrzeć do linków, a nie się awanturować. Tak jednak od dawna działa komcionauta Gronkowiec, i przez to zasłużył sobie na ignorowanie, nie tylko tutaj zresztą.

  12. Zadanie pytania o skuteczność szczepionki to „awanturowanie się”. Dobrze wiedzieć że tu są takie kryteria…

  13. @MajorMistakes

    Owszem, to było prymitywne. Ale widać taki jest poziom jaki Sporothrix che trzymać na swoim blogu.

  14. Moja 3 latenia corka miala wbitego kleszcza przez 2 godziny. Nie zdazyl sie nawet opic. Nie tylko ma borelioze (wielki rumien + pozytywne IgM Western Blot) ale i kzm. Wiec te min. 12 godzin w przypadku zarazenia borelioza to mit.

  15. @ j

    Niekoniecznie, choć oczywiście odchylenia od normy się zdarzają. Mogło być także tak, że dziecko ugryzł inny kleszcz (nimfa na przykład, niemal niewidoczna), przed tym dugim, i to ten pierwszy spowodował zakażenie. Dopóki się czegoś takiego nie sprawdzi i nie potwierdzi, przyjmuje się, że poprzednio dokonywane, odpowiednio opisywane i obliczane przypadki nie są mitami, a odzwierciedlają to, co dzieje się w naturze.

  16. Niestety. Zdjety kleszcz byl zarazony borelioza, wiem poniewaz byl przebadany w Poznaniu. Oczywiscie mogla byc ugryziona tez wczesniej przez nimfe. Jednak prawdopodobienstwo kto ja zarazil wskazuje na istniejacego, a nie prawdopodobnego/hipotetycznego nosiciela.

  17. @ j
    Jak pisałam, mogło być i tak. Ale alternatywny scenariusz jest jak najbardziej prawdopodobny. Chodziło mi jednak o coś innego – że coś jest mitem można powiedzieć dopiero po zbadaniu danego zjawiska. A nie na podstawie danych anegdotycznych, w dodatku tego typu. Obecnie stanowisko nauki jest takie, jak podaję. Niewykluczone, że się zmieni, ale jeśli to się stanie, to będzie to na podstawie dowodów naukowych.

  18. Prawdopodobny scenariusz? No coz. Jesli wymagasz podejscia naukowego to mam wrazenie, ze dopasowujesz objawy do diagnozy, a nie odwrotnie. Nimfa jest na ten moment tylko wyimaginowana przez Ciebie. A na tym nie opiera sie nauka, czyz nie?
    Poza tym szczegolem pod katem naukowym wszystko co piszesz wyglada poprawnie. Nie jestem typem osoby, ktora jest panikara. Nie mam zamiaru leczyc dziecka dluzej niz zalecili to zakaznicy w moim szpitalu (gdzie dziecko lezalo na kzm), czyli 30 dni. Ale jednak to oni stwierdzili borelioze na podstawie tego wlasnie ugryzienia, a krotki czas przebywania kleszcza na skorze skwitowali slowami „tak bywa dosc czesto”. A maja dosc spore doswiadczenia z borelioza, jak mniemam. Rozumiem co mowia rozprawy naukowe i ze zdanie lekarzy to nie sa owe dowody. Rozumiem, ze moja historia jest dla Ciebie anegdota, bo mnie nie znasz, a ja jestem tylko nickiem. Sama mam stopien naukowy wiec uwierz mi, nie wszystko zloto co sie swieci, rowniez w nauce ;) Moze sa jakies prace naukowe z innymi wnioskami. Nie wiem, nie jestem lekarzem. I nie mam ambicji nim byc. Wiem jednak, ze w nauce (tak jak piszesz, z reszta) wszystko jest oczywiste do czasu, az nie zostanie obalone lub zmienione. Jednak gdyby nie ludzie podwazajacy „oczywiste” nadal uwazalibysmy ze atom jest najmniejsza czastka materii. Ktos kiedys jednak uznal, ze nie. I to zbadal. Ja przenikania kretkow nie zamierzam badac ;) ale jednak mozna wziac poprawke, ze dla mnie – z mojego doswiadczenia – te nascie godzin to jednak mit. I ten mit (niech bedzie, ze wymyslony przeze mnie) potwierdzila grupa zakaznikow ze szpitala z profesorem na czele oraz…po prostu czas przebywania zakazonego kleszcza na skorze. Oczywiscie wykluczajac nimfe widmo ;) Pozdrawiam serdecznie :)

  19. @ j
    Nie bardzo rozumiem, z czym dyskutujesz. Napiszę może raz jeszcze, zakładając dobre intencje.
    1. Przyznałam, że jest możliwość (podobnie jak opisani przez ciebie lekarze). Jest też możliwość alternatywna. Tak się postępuje w nauce.
    2. Czas wnikania zarażania krętków jest opisany w literaturze, nie jest zaś mitem.
    3. Dowód naukowy to nie to, co ktoś mówi, ale coś opisanego w recenzowanych czasopismach naukowych.
    4. Stan wiedzy na ten (i inne) temat się zmienić, ale dzieje się to nieco inaczej. „Zmian” w nauce dokonują naukowcy – specjaliści w danej dziedzinie na podstawie naukowych danych. A nie jeden pacjent na podstawie jednego anegdotycznego doniesienia.
    5. W kwestii dowodu anegdotycznego – nie chodzi o to, czy cię znam, czy nie. Ja mogę wierzyć, że masz rację, co nie zmieni mojego podejścia do zasad działania nauki. Chodzi o to: http://en.wikipedia.org/wiki/Anecdotal_evidence

    Założyłam dobre intencje, ale to, co piszesz o nauce, wygląda mi na trollowanie, a mnie szkoda czasu na pisanie w kółko tego samego.
    Myślę zatem, że EOT.

  20. Przepraszam autorkę bloga i (niechętnie) Gronkowca za osobiste i niekulturalne wycieczki, ale uważam, że podane linki powinien jednak czytać, a nie się czepiać.

  21. Przeprosiny (niechętnie) przyjmuję i również przepraszam MM i Sporothrix. Ale nadal uważam że misją bloga popularyzującego naukę powinno być jej popularyzowanie a nie oczekiwanie ze czytelnicy sami będę przegrzebywać się przez literaturę fachową. Wtedy już blog nie byłby im do niczego potrzebny.

  22. Ja tylko się odniosę do podanego przypadku – jeśli kleszcz wgryzł się wcześniej niż dwie godziny przed usunięciem a tylko go nie zauważono, to wszystko może się zgadzać.

    Media ostatnio podały informacje o amerykańskich kleszczach, których ugryzienie wywołuje uczulenie na mięso – można zarezerwować jakiś tekst na ten temat?

  23. Dobre pytanie. Podejrzewam, że nikt tego nie badał. Przypuszczałabym, że trochę może działać na nie niekorzystnie (zmiana pH, a to są wirusy osłonkowe), ale nie liczyłabym na całkowitą likwidację.

  24. Spotkałem ostatnio osobę która 30 lat temu przeszła odkleszczowe zapalenie mózgu i chyba nadal odczuwa skutki. Czuje ciągłe zmęczenie, ma kłopoty z pamięcią i mową (w zdaniu brakuje jednego lub dwóch słów choć sądzi że powiedział wszystko), zdarza mu się echolalia czyli mimowolne powtarzanie ostatniego usłyszanego słowa. Do tego dochodzi pojawiające się czasem drżenie rąk i ramion. Zastanawiam się czy mogłaby mu jeszcze pomóc jakaś rehabilitacja lub logopeda.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s