Sporothrix

Płynie odra, płynie…

ResearchBlogging.org

Panamerykańska Organizacja Zdrowia (PAHO) zachęca wszystkie osoby, które chcą wybrać się w wizytą gdzieś do Ameryk, aby zaszczepiły się najpierw przeciwko odrze i różyczce. Celem jest oczywiście ochrona ludzi tu mieszkających przed chorobami, które zostały swego czasu całkiem nieźle opanowane, a teraz wracają. O powrocie odry pisało się już w Wielkiej Brytanii, teraz wspomina się o Francji (ale też w ogóle o całej Europie) – niestety, brednie opowiadane przez Wakefielda oraz antyszczepionkowców zbierają żniwo. WHO już ostrzegała Amerykanów przed niebezpiecznymi rejonami starego, dzikiego kontynentu, no a teraz włączyła się i PAHO, publikując swoje rekomendacje dla podróżujących w przeciwną stronę.

Wszyscy zapewne z grubsza wiedzą, jak wyglądają odra i różyczka, teoretycznie stosunkowo niegroźne choroby wieku dziecięcego, ale tak gwoli przypomnienia, że to nie takie byle co jest. (No pewnie, jedno jest rzeką, a drugie ładnym kwiatuszkiem).

………………………………………………………………………………………….

Różyczkę wywołuje wirus należący do rodziny Togaviridae. Objawy obejmują niezbyt charakterystyczną wysypkę plamkowo-grudkową, katar, złe samopoczucie, niewysoką gorączkę, łagodne zapalenie spojówek, a także powiększenie węzłów chłonnych, szczególnie tych za uszami, co zwykle poprzedza wystąpienie wysypki. U dorosłych pacjentów, częściej kobiet, pojawić się może zapalenie stawów. Komplikacje różyczki są niezwykle rzadkie, a obejmują encefalopatie, zapalenie jąder i trombocytopenię.

(Wszystkie obrazki pochodzą z Public Health Image Library)

Różyczka przenosi się drogą kropelkową, tylko między ludźmi, a występuje na całym świecie. Pacjenci są zakaźni tydzień przed i tydzień po pojawieniu się wysypki.

Najbardziej niebezpieczne jest zakażenie wirusem różyczki dla kobiet w ciąży, a dokładniej dla zarodków i płodów. Zakażenie takie skutkuje często poronieniem albo wrodzonym zespołem różyczkowym u dziecka. Objawy różyczki wrodzonej są bardzo różnorodne, wymienia się wśród nich: zaćmę i inne nieprawidłowości w obrębie narządu wzroku (jaskra, retinopatie, małoocze), prowadzące do ślepoty,

głuchotę, wady serca, problemy neurologiczne (mikrocefalia, opóźnienie w rozwoju motorycznym i psychicznym), nieprawidłowy wzrost w okresie płodowym, a także objawy zapalne w mózgu, wątrobie, śledzionie, płucach i szpiku kostnym. Część z tych wad ujawnia się dopiero jakiś czas po urodzeniu dziecka, np. nieprawidłowości w funkcjonowaniu narządu słuchu, cukrzyca czy wady tarczycy.

Postać różyczki wrodzonej zależy od momentu zakażenia w ciąży. Jeśli dojdzie do niego w pierwszych 8 – 10 tygodniach, wad jest bardzo wiele, a występują one u 90% dzieci, które przeżyją. Ryzyko wad spada do 10 – 20%, jeśli do zakażenia dochodzi w 11 – 16 tygodniu, a jest w ogóle rzadkie po 16 tygodniu (z wyjątkiem głuchoty, do której może dojść nawet wówczas, kiedy infekcja miała miejsce w 20 tygodniu ciąży).

……………………………………………………………………………………………….

Wirus odry (rodzina Paramyxoviridae, ta sama, co wirusy parainfluenzy czy wirus RS) także powoduje wystąpienie plamkowo-grudkowej wysypki, która pojawia się najpierw na głowie, a potem na tułowiu i kończynach. Obecny jest również katar, kaszel, złe samopoczucie, dość wysoka gorączka i zapalenie spojówek.

A przed wystąpieniem wysypki lubią pojawiać się charakterystyczne dla odry zmiany, tzw. plamki Koplika – są to czerwone kropki z białym środkiem, widoczne na powierzchni błon śluzowych jamy ustnej.

Odra jest chorobą bardzo zakaźną, szerzy się drogą kropelkową i występuje na całym świecie. W niektórych rejonach, tam, gdzie dzieci są niedożywione, przebiega znacznie ciężej, z poważnymi powikłaniami i jest częstą przyczyną zgonów. U dzieci takich odra może też sprzyjać wystąpieniu innych malowniczych schorzeń.

W odróżnieniu od różyczki, powikłania po przebyciu odry bywają i stosunkowo częste (nie wszystkie), i niebezpieczne. Obejmują one: zapalenie ucha środkowego (do 9% przypadków), zapalenie płuc (do 6%) – tu warto też wspomnieć o szczególnym rodzaju zapalenia płuc, tzw. wielkokomórkowym, które wystąpić może po przechorowaniu odry u osób z zaburzeniami odporności; jest to powikłanie rzadkie, ale na ogół śmiertelne. Oprócz tego powikłaniami odry mogą być biegunki, drgawki, nadkażenia bakteryjne, a także różnego rodzaju postaci zapalenia mózgu. Pierwszym z nich jest poekspozycyjne zapalenie mózgu i rdzenia kręgowego (encephalomyelitis), które występuje kilka dni po zachorowaniu. Drugim – pojawiające się z opóźnieniem ostre zapalenie mózgu, przebiegające z zaburzeniami świadomości i objawami neurologicznymi. A trzecim – bardzo rzadkie na szczęście, bo kończące się śmiercią, podostre stwardniające zapalenie mózgu (SSPE, subacute sclerosing panencephalitis). To ostatnie pojawia się średnio po 7 latach od zachorowania (choć zdarzają się przypadki wystąpienia po 30 latach), w dodatku czasem u osób, u których w przeszłości nie rozpoznano odry. W przypadku SSPE można jednak wykryć wirusy w mózgu pacjenta.

………………………………………………………………………………………………….

Wydawałoby się więc, kiedy spojrzy się na te powikłania poodrowe z jednej strony, a różyczkę wrodzoną z drugiej, że nic, tylko zapobiegać nam trzeba. I kompletnym brakiem zrozumienia traktować próby podważania wartości takiego zapobiegania. Bo dobra metoda zapobiegania istnieje. Jest to szczepionka przeciwko tym chorobom, w chwili obecnej stosowana powszechnie jako jeden preparat, MMR, czyli szczepionka przeciwko odrze, śwince i różyczce.

Powszechne szczepienia z użyciem MMR są bardzo skuteczne. Dzięki nim w wielu krajach znacząco spadła liczba zachorowań, liczba zgonów z powodu odry, zniknęły niemal ciężkie powikłania (jak SSPE), a także bardzo zmalała liczba zespołu różyczki wrodzonej. Szczepionka zawiera jednak “żywe”, atenuowane wirusy, co oznacza, że może być niebezpieczna dla osób z obniżoną odpornością (i u takich osób jest to przeciwskazanie do szczepienia). Przeciwskazaniem do szczepienia jest także ciąża (choć nie stwierdzono, żeby szczepionkowy wirus różyczki był teratogenem), czy reakcja anafilaktyczna po podaniu poprzedniej dawki szczepionki, bądź reakcja anafilaktyczna na neomycynę czy żelatynę (składniki szczepionki). MMR nie zawiera tiomersalu ani innych konserwantów. Ogólnie rzecz biorąc jest skuteczna, przebadana i bezpieczna, i odstąpić od jej stosowania należy tylko u niewielkiej liczby osób.

Naturalnie, efekty uboczne są obecne. Zwykle dość łagodne, jak stosunkowo często występujące: gorączka, złe samopoczucie, wysypka. Nie udowodniono związku między szczepieniem MMR a zapaleniem mózgu, opon mózgowo-rdzeniowych, zapaleniem stawów czy jelit. Co ważniejsze, stwierdzono również, że nie ma związku między MMR a autyzmem. Badań takich było bardzo wiele i ponad wszelką wątpliwość wykazały one, że rodzice nie mają się czego bać (z grubsza: nie pokazano zwiększonego ryzyka autyzmu u dzieci szczepionych w porównaniu do dzieci nieszczepionych; nie widać związku w czasie między szczepieniem a wystąpieniem objawów autyzmu; wykazano, że w Wielkiej Brytanii opisywany wzrost liczby przypadków autyzmu nastąpił w okresie przed szczepieniami; po wycofaniu szczepionki MMR w Japonii liczba przypadków autyzmu nadal rosła; brak jest korelacji między częstością autyzmu a liczbą szczepień w Wielkiej Brytanii i USA; nawet najbardziej wymyślnymi metodami nie udało się wykryć wirusów szczepionkowych u dzieci autystycznych; wyników badań Wakefielda także nie udało się powtórzyć, nie wspominając już o rozmaitych problemach etycznych z nimi związanych).

No i jest jeszcze jedna kwestia, czyli nieszczęsne szczepionki z nieszczęsnych abortowanych płodów. Modna dość chyba ostatnio w Polsce, choć nie taka znowu świeża. Czytam na moich ulubionych mamusiowych forach, jak to kobieta nie chce szczepić bo autyzm, bo rtęć, bo coś tam, bo efekty uboczne, a wreszcie zadaje dramatyczne pytanie – dlaczego Watykan nie reaguje na to, że naszym dzieciom wszczepia się preparaty robione na zabitych dzieciach? Cóż, czego by nie mówić o Watykanie, w takich sytuacjach reaguje on jednak, w tym wypadku także to zrobił. Informując martwiących się rodziców, że skoro nie ma alternatywy, a szczepionki działają celem chronienia ludzkiego zdrowia (nie bez znaczenia była tu kwestia zagrożenia, jakie stanowi wirus różyczki dla ciężarnych), to trzeba je stosować. Podobnie na takie moralne wątpliwości rodziców zareagowali biskupi amerykańscy. Naturalnie, stanowisko to zgodne jest z tezą, iż pozyskanie tkanek do hodowli wirusów szczepionkowych było nieetyczne (bo aborcja na życzenie). Oraz że należy o tej nieetyczności pamiętać i w miarę możności się jej sprzeciwiać – jej, nie samym szczepionkom – próbując na przykład wywierać presję na firmy farmaceutyczne, żeby produkowały inne preparaty. I słusznie. Z tego także powodu, że kwestie etyczne używane są niejednokrotnie jako dodatkowa niezła wymówka, mam wrażenie. Wyraźnie widać, że kiedy już takiego antyszczepionkowego rodzica zarzuci się dowodami, że szczepionki są jednak bezpieczne, zawsze może on wyciągnąć z rękawa kwestie ich grzeszności, i co mu pan zrobisz?

A jak to pozyskiwanie płodów w celu produkcji szczepionek wygląda naprawdę? Obecnie do namnażania wirusów wykorzystuje się dwie linie komórkowe, WI-38 i MRC-5, obie normalne, pochodzące z dwu ludzkich płodów, odpowiednio żeńskiego i męskiego, abortowanych na życzenie, w Szwecji (prace prowadzili naukowcy ze Stanów, ale aborcja była wówczas nielegalna w USA) oraz w Wielkiej Brytanii, w latach sześćdziesiątych XX w. Obie linie to fibroblasty płucne. Wirus różyczki w szczepionce MMR firmy Merck namnażany jest na linii WI-38, na linii MRC-5 przygotowuje się np. szczepionkę przeciw zapaleniu wątroby typu A (Merck). Płodów abortowanych przy okazji prac nad tymi liniami (i nie tylko) było najprawdopodobniej więcej, niż te dwa. Notabene, szczepionkowy wirus różyczki (RA 27/3) również pochodzi z abortowanego płodu. A linie WI-38 i MRC-5, których obecnie się używa, zostały bardzo dobrze zbadane, porównano je z liniami zwierzęcymi, i wyszło po prostu, że są lepsze pod wieloma względami (np. obecność czynników zakaźnych oraz zdolność do indukowania zmian nowotworowych).

To ostatnie warto zresztą podkreślić, w kontekście domniemanej “wieczności” tychże linii komórkowych. Linie te nie są wieczne, ich komórki starzeją się i obumierają, jak na normalne linie przystało, po określonej liczbie pasaży. Właśnie dlatego, że są normalne, a nie immortalizowane czy wręcz nowotworowe. Zresztą to spowodowało, że pobierano je od abortowanych na życzenie płodów. Raz, że płody te musiały być zdrowe (czyli nie mogły pochodzić z naturalnych poronień), a dwa – komórki z nich pobrane nie powinny mieć żadnych właściwości wskazujących na ewentualny nowotworowy potencjał. Lepiej podchodzić ostrożnie do pomysłów przygotowywania szczepionek na wiecznie rosnących liniach.

Do doczytania:
1. http://www.dh.gov.uk/en/Publicationsandstatistics/Publications/PublicationsPolicyAndGuidance/DH_079917
2. http://pathmicro.med.sc.edu/book/virol-sta.htm
3. Chatterjee, A., & O’Keefe, C. (2010). Current controversies in the USA regarding vaccine safety Expert Review of Vaccines, 9 (5), 497-502 DOI: 10.1586/erv.10.36
4. Hensley E, & Briars L (2010). Closer look at autism and the measles-mumps-rubella vaccine. Journal of the American Pharmacists Association : JAPhA, 50 (6), 736-41 PMID: 21071320
5. http://www.immunize.org/concerns/vaticandocument.htm
6. Leiva R (2006). A brief history of human diploid cell strains. The national Catholic bioethics quarterly, 6 (3), 443-51 PMID: 17091551
7. JACOBS, J., JONES, C., & BAILLE, J. (1970). Characteristics of a Human Diploid Cell Designated MRC-5 Nature, 227 (5254), 168-170 DOI: 10.1038/227168a0
8. HAYFLICK L, PLOTKIN SA, NORTON TW, & KOPROWSKI H (1962). Preparation of poliovirus vaccines in a human fetal diploid cell strain. American journal of hygiene, 75, 240-58 PMID: 13905660

Nawigacja po pojedynczym wpisie

8 thoughts on “Płynie odra, płynie…

  1. Jiima on said:

    #linie
    Te linie są już chyba trochę stare, nie? Powstały zdaje się w latach sześćdziesiątych (czyli są starsze ode mnie, a ja czuje się staro)

    #MMR a autyzm
    W ogóle to zabawna sprawa. Wakefield zdaje się sfałszował wyniki (nazwijmy to po imieniu) i to wcale nie po to by “chronić ludzi” przed szczepionkami jako takimi, tylko by promować szczepionki nie kombinowane, na które miał patent (btw, czy ja dobrze rozumuję, że szczepionka pojedyncza była znana wcześniej? To jak Wakefield ją opatentował?)
    O tyle zabawne jest zestawienie pana Adrew W. z naszą panią dochtór M. od rtęci, jako kopiących do tej samej bramki (noboprzecież obydwoje mówią szepionka == autyzm == ZUO). Tymczasem każde z nich twierdzi, że mechanizm powstawania autyzmu jest inny (rtęć vs. przewlekłe zapalenie jelita wywołane wirusem), poza tym wakefield nie broni szczepienia, ba, zaleca własną szczepionkę jako “lek” na zapalenie jelita i co za tym idzie, autyzm. W dodatku, jak sama wspomniałaś, w MMR rtęci niet.

    To niestety jest rozsądny argument. Niestety, bo rozsądne argumenty nie trafiają do antyszczepionkowców.

    Podobnie jak jakiś ostatnio czytany artykulik, z którego wynika, że epidemii autyzma toże niet. Po prostu choroba wcześniej nie była diagnozowana ani rehabilitowana, w związku z tym rejestrowano głównie najcięższe przypadki (tj. te w których dziecko nie kontaktowało z otoczeniem i miało poważnie upośledzony proces uczenia się). Tymczasem badania cech autystycznych u osób dojrzałych dało mniej więcej taką samą gęstość jak tej “epidemii” u dzieci.
    No ale w sumie oni na ogół byli zaszczepieni… [SW]

  2. # linie
    No tak, powstały w latach sześćdziesiątych.

    #MMR i autyzm
    Tak, Wakefield nie tylko fałszował wyniki, nie tylko dręczył dzieci, ale też promował swoją szczepionkę. Co do patentu, to może opatentował jedną? A inne były swoją drogą?

    W dodatku, jak sama wspomniałaś, w MMR rtęci niet.

    I jej tam nie było. Ale to antyszczepionkowcom nie przeszkadza, jak słusznie piszesz, że im takie drobiazgi w ogóle nie przeszkadzają. Btw. jest mnóstwo artykułów udowadniających, że autyzm nie jest związany z tiomersalem (nie tylko, że z MMRem). Nie pisałam o tym, bo to nie tyczyło się szczepionki MMR.

  3. Gammon No.82 on said:

    Odra bez Nysy (koniecznie Łużyckiej!) jest nieważna.

  4. Za Nysę robi tu różyczka :)

  5. @sporothrix
    Ciekawe jak u antyszczepionkowców z etyczną konsekwencja, tzn. czy uznają dopuszczalność wojny pod pewnymi warunkami, możliwość użycia broni przez policjanta. To oczywiście w abstrakcji od tego, czy płód jest człowiekiem.
    Ponadto, wiele dóbr ma wkomponowaną ludzka śmierć w ich powstawanie (tu przydałby by się przecudny kalkulator ryzyka i śmierci z “Yes manów”. Tylko dlaczego śmierć wkomponowana na przykład w pozyskiwanie energii (wypadki w kopalniach) nnie budzi zgrozy antyszczepionkowców kiedy zapalają światło. Trochę demagogicznie pojechałem – przepraszam.

  6. @ Fronesis
    W tym dokumencie Watykanu wyraźnie widać, moim zdaniem, że czasem należy się zastanowić i nad kwestiami mniejszego i większego zła. Dokument jest mętny, dzieli włos na czworo, ale finalnie daje odpowiedź, że lepiej jednak szczepić, mimo że szczepionka nie była zrobiona etycznie. Nie wiem więc, jak tam u wszystkich antyszczepionkowców jest, ale pewnie w różnych sprawach bywają różnie konsekwentni (oraz niekonsekwentni).

    Tylko dlaczego śmierć wkomponowana na przykład w pozyskiwanie energii (wypadki w kopalniach) nnie budzi zgrozy antyszczepionkowców kiedy zapalają światło.

    No bo tam chyba nie zakłada się, że górnicy koniecznie muszą umrzeć, żebyśmy mieli tę energię. Odwrotnie raczej. Natomiast tu, żeby uzyskać te akurat komórki, ciąża musiała zostać usunięta. W dodatku musiała to być aborcja na życzenie, czyli coś, czemu KK się mocno sprzeciwia. Stąd uznano, że pozyskanie “materiału” do produkcji szczepionek było nieetyczne, i dlatego to zaczęło budzić niepokój niektórych ludzi – że pośrednio czerpią zyski z tego nieetycznego procederu, i czy to tak wolno?

  7. Marek on said:

    a może też wrzucić kilka zdjęć dzieci z odczynami poszczepiennymi po szczepieniu na odrę, różyczkę i inne choroby?

    Nie jest głupotą pokazywanie zdjęć chorych dzieci, ale głupotą jest negowanie występowania ciężkich powikłań poszczepiennych i wmawianie ludziom, że szczepionki są bezpieczne, bardziej bezpieczne od innych zabiegów medycznych. To nieprawda i zwyczajna farmakologiczna propaganda!

    W cywilizowanych krajach istnieje coś takiego jak “informed concent” – czyli ŚWIADOMA zgoda na poddawanie się zabiegom medycznym, w tym szczepieniom. W Polsce jakiejkolwiek – merytorycznej czy niemerytorycznej, debacie próbuje się zwyczajnie ukręcić łeb. Dlaczego? Nie może być tak, i nie przekona autor żadnego myślącego rodzica tylko STRACHEM co do możliwości powikłań po przejściu chorób wieku dziecięcego – to zwykłe bazowanie na strachu i kreowanie histerii i jest to wysoce nieodpowiedzialne. KAŻDA choroba, każde zaburzenie funkcjonowania ludzkiego ciała, może skończyć się najgorszym scenariuszem – czy to niewinny katar, czy skaleczenie w palec, czy wywrócenie na rowerku!

    Znany w epidemiologii – są na to liczne dowody i źródła – jest fakt, że masowe zachorowania na wiele chorób zniknęły ZANIM pojawiły się masowe szczepienia przeciwko nim. Rodzice! Nie ulegajcie strachowi: jeśli chcecie szczepić dzieci – róbcie to świadomie, z ODWAGĄ, gotowi na ew. złe konsekwencje. Miejcie też pewność, że żadna firma farmaceutyczna nie poniesie odpowiedzialności ze skutki uboczne działania swojej szczepionki: o wszystkich możliwych odczynach poszczepiennych informują na ulotkach, w nadziei że nikt ich nie czyta. Jeśli nie chcecie szczepić dzieci: to też róbcie to odważnie, gotowi na to, że Wasze dziecko może ewentualnie zachorować (choć część czepionych dzieci i tak choruje na choroby, na które zostało zaszczepione).

    Autorze: mniej demagogii i mniej epitetów, a więcej merytorycznych argumentów DWÓCH stron. Proszę przyjąć do wiadomości, że są dwie strony tego “sporu”.

  8. Primo – autorko.
    Secundo – pominąwszy agresywny i histeryczny ton Twojego komentarza: nikt nie twierdzi (chyba tylko poza antyszczepionkowcami straszącymi ludzi), że szczepionki nie mają efektów ubocznych działania. Oczywiście, że mają, jak wszystkie medykamenty stosowane u ludzi. Czyż nie jest to wyraźnie napisane powyżej, w notce? I dziwi mnie, że dorośli ludzie przyjmują na klatę, że dowolny użyty lek ma działania uboczne, a z uporem twierdzą, jakoby jakaś “farmakologiczna propaganda” uważała inaczej o szczepionkach. Efekty uboczne sa doskonale znane, i podawane na ulotkach do szczepionek, wystarczy poczytać. Ewentualnie zajrzeć do baz danych – tak, opracowanych i stworzonych także przez “farmakologiczną propagandę”, która bardzo drobiazgowo zbiera te informacje.
    Ja w notkach opieram się zawsze na źródłach naukowych. Które mówią, że mimo tych efektów ubocznych (których jest bardzo niewiele w ogóle, a groźnych to już ekstremalnie mało), szczepionki są bardzo, bardzo bezpieczne. Są badane na wielu etapach produkcji i wprowadzania do użycia. Więcej, są monitorowane cały czas, właśnie przez tę zuą “farmakologiczną propagandę”, celem wykrycia – oraz potem zmiany, jeśli konieczna – ewentualnych wad szczepionki. Tak, spokojnie można powiedzieć, że szczepionki są jednymi z najbezpieczniejszych preparatów medycznych stosowanych u ludzi.

    to zwykłe bazowanie na strachu i kreowanie histerii i jest to wysoce nieodpowiedzialne.

    Tak, zgadzam się, że to co robią ruchy antyszczepionkowe, czyli właśnie bazowanie na strachu ludzi i kreowanie histerii, jest wysoce nieodpowiedzialne. Ruchy te, nie opierając się na żadnych faktycznych danych naukowych, sieją zamęt, dezinformują, a to może spowodować prawdziwe niebezpieczeństwo dla ludzi i całych społeczeństw. Patrz tutaj: http://sporothrix.wordpress.com/2011/01/16/usa-sie-krztusza-kto-nastepny/ oraz tutaj:http://sporothrix.wordpress.com/2010/09/23/ale-glupi-ci-kalifornijczycy/ . Szczęśliwie, chociaż po szkodzie, czasem ruchy antyszczepionkowe mądrzeją.

    Znany w epidemiologii – są na to liczne dowody i źródła – jest fakt, że masowe zachorowania na wiele chorób zniknęły ZANIM pojawiły się masowe szczepienia przeciwko nim.

    Och, prawdą jest, że inne rzeczy poza szczepionkami (lepsza higiena, opieka nad położnicami, itd.) spowodowały spadek liczby różnych zakażeń. Ale jeśli mówimy o tych chorobach, przeciw którym mamy szczepionki, to właśnie masowe szczepienia spowodowały zniknięcie ospy prawdziwej oraz księgosuszu (u zwierząt), niemal zniknięcie polio, brak endemicznej transmisji odry, różyczki i polio w USA, ogromny spadek zakażeń i niemal całkowity zgonów na świnkę, błonicę i krztusiec w Stanach. Zachęcam do zajrzenia do publikacji, którą linkuję w pierwszym zdaniu tej notki, i w ogóle do całej notki: http://sporothrix.wordpress.com/2009/10/10/szczepionki-dzialaja/. I to szczepionki trzymają choroby zakaźne w ryzach (jak widać z zalinkowanych notek). A jeśli niektóre z tych chorób wracają, jest to niestety “zasługa” ruchów antyszczepionkowych (http://miskidomleka.wordpress.com/2011/04/20/polska-daleko-od-czerwonej-europy/).

    o wszystkich możliwych odczynach poszczepiennych informują na ulotkach, w nadziei że nikt ich nie czyta.

    I w tym momencie nie powinnam w ogóle odpowiadać na Twojego komcia. Przeczysz sam sobie. Jak widać informacje są, a że ludzie ich nie czytają – well, powinni chyba, skoro tak się troszczą o swoje dzieci.

    Autorze: mniej demagogii i mniej epitetów, a więcej merytorycznych argumentów DWÓCH stron. Proszę przyjąć do wiadomości, że są dwie strony tego “sporu”.

    Demagogię i epitety (a brak argumentów) widać wyraźnie jedynie z Twojej strony. Nie rób tego więcej. To jest blog, na którym dyskutujemy merytorycznie. Jeśli oczywiście mamy argumenty – niestety, strona antyszczepionkowa zwykle ich nie ma, a jeśli twierdzi, że ma, są one oparte na nierozumieniu medycyny, nauki, zasad szczepień, mechanizmów, epidemiologii, itd. Zajrzyj tutaj: http://miskidomleka.wordpress.com/2011/05/17/dziewiec-odpowiedzi-%e2%80%93-tlumaczenie/ oraz tutaj: http://migg.wordpress.com/2011/05/16/dziewiec-odpowiedzi/

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 26 other followers