Ohyda

Niezbyt nowe, ale odkryłam to dopiero teraz, dzięki jednemu z forów zresztą. Tak elegancki pan Kydryński pisał – fakt, już spory czas temu, ale książkę nadal reklamuje na swojej stronie – o własnym braku obojętności na urodę czarnych kobiet oraz o innych kwestiach: http://www.feminoteka.pl/readarticle.php?article_id=876

Jeden wielki rzyg.

Reklamy

75 uwag do wpisu “Ohyda

  1. Omamo. Nigdy mnie nie podniecał Kydryński i to jego memłanie o muzyce, do której nie umiem się zmusić, ale… kurde, nie myślałam, że z niego taki obleś.

    „Oto Ja, hojny biały Pan, łaskawie uczynię ci zaszczyt i pokryję cię, ciemnoskóre, młode zwierzątko. Jestem taki zajebisty, mógłbym mieć was wszystkie, po dwadzieścia piastrów sztuka.”

    Farquaad normalnie. Co byłoby zabawne, gdyby nie cofało mi śniadanka.

  2. @ Riffe
    On dla mnie był zawsze taki ą i ę, taki miałam odbiór. A tu ohyda wylazła straszna. I ślepota na to, co się widzi. Flaki mi się najbardziej przewracają, kiedy on pisze o dziewczynkach sprzedających się za parę groszy, po to, żeby miały co jeść (i może reszta rodziny także), że one są takimi zalotnymi czarodziejkami. Noż…

  3. Oborze wymiotowac mi sie chce, juz po ‚sumblimacji zadzy seksu ze zwierzetami’ po prostu, co to jest, jak w ogole mozna o_O

  4. @sporothrix
    odrobinę się pochwalę, ten wpis w feminotece zawdzięczamy studentki z Poznania z którą miała zajęcia moja znajoma. Mój osobisty udział to robienie ostatnio zadymy reklamującej ten wpis na facebooku (może to jakoś pomogło temu, że się popularyzuje).
    p.s. rzy okazji widać, ze wbrew WO można robić sensowne użytki z facebooka.

  5. „Zawsze uważałem, że w pragnieniu białych mężczyzn, by posiąść czarne kobiety, jest pewna prawidłowość. Nie wydaje mi się jednak, by chodziło tu o tak lubiany przez seksuologów, jak i historyków motyw dominacji. Widzę tę siłę raczej jako atawizm. Jako sublimację żądzy spółkowania ze zwierzętami.”

    O mamo.

  6. @ Fronesis
    Bardzo szczerze gratuluję tej zadymy oraz studentki. Serio, serio. I użycie fejsbuka ma tu sens. I podoba mi się zadyma robiona na forum gazety (forum Feminizm), widziałam, że ludzie chcą pisać protesty do Kydryńskiego w sprawie tych fragmentów.

    Za linka do tego bloga chwalącego książkę Kydryńskiego dziękuję. Przyznam, że sama go znalazłam wczoraj, kiedy szukałam opinii o książce Kydryńskiego. I w tym, co znalazłam (fakt, że sporo to były strony sprzedawców książki), nikt nawet nie wspomniał o tych obleśnych fragmentach. Wszędzie było, że to taki piękny obraz Afryki, bla, bla, bla, podróże, poznawanie ludzi, bla, bla, bla.

    Przy okazji, na forum Feminizm znalazłam też te wypociny, Zanussiego tym razem: http://archiwum.polityka.pl/art/roznica-plci,371861.html

    Oraz dziękuję bardzo za tę linkę do tekstu jak pisać o Afryce. Coś wspaniałego! Masz rację, że dla każdego, kto pisze o tym kontynencie, jest to lektura obowiązkowa.

  7. To wprost niewyobrazalne, ze ludzie „wyksztalceni” i „wrazliwi” oraz na dodatek publiczne osoby maja takie….. postrzeganie swiata.
    Gdyby to napisal ktos w XIX w. to by mnie nie zdziwilo, ale w XXI?????

    Moj boze… co za ćwok, kretyn i mizogin z pana Kydryńskiego.

    Wypada mi tylko zyczyc, zeby w ktorej znowu kolejnej tam podrozy ktos potraktowal jego jak zwierzatko do pokrycia.

  8. @futrzak
    Wypada mi tylko zyczyc, zeby w ktorej znowu kolejnej tam podrozy ktos potraktowal jego jak zwierzatko do pokrycia.

    Ciekawe, czy tego już próbował.

  9. Myślę, że on, pisząc to w pierwszej połowie lat 90tych, zupełnie nie antycypował takiego odbioru tych tekstów. Wychował się chłopina w swobodnych latach 70-tych na Stasiu i Nel i zachłysnął egzotyką, podniecił tym, co jak sądził pozostanie dla 99% czytelników w kraju na zawsze tak samo odległe i egzotyczne, jak Madagaskar dla polskich czytelników Fiedlera w zamierzchłej przeszłości. To pisze Bwana Kubwa z zacięciem do soft-skandalu, człowiek będący produktem tego samego świata ,który stworzył Playboya. Ktoś powinien mu powiedzieć żeby się w nowych wydaniach żałośnie z tym pedofilowatym europocentryzmem nie ośmieszał.
    A swoją drogą, jedno jest pozytywne -jak szybko zmienia się recepcja takich zachowań i poglądów w Polsce. Bo przed 20 laty mało kto by dostrzegł niestosowność i badziewiowatość tego tekstu.

  10. To nie są ani większe ani mniejsze brednie niż napotykane w wielu tzw. blogach erotycznych, tyle tylko, że pogarda do kobiet jest tu spleciona z pogardą do ludzi z innym kolorem skóry. Gdyby napisał to samo o Ukrainkach czy Rosjankach, oburzenie zapewne nie ujawniłoby się tak energicznie.

  11. @Sporothrix
    Co do felietonu Zanussiego, można by się nad nim zastanowić. Bo w zasadzie dotyka on kwestii kontrowersyjnej ale wbrew pozorom nie oczywistej. Mianowicie takiej, że jednak kobiety i faceci się różnią i nie ma sensu wdeptywać tej różnicy w ziemię, w imię tego, że jakiś idiota (a czasem i idiotka) wykorzysta fakt istnienia owej różnicy do tego, by jakąś pokrętną logiką z nieeuklidesowej przestrzeni wywieść z tego kompletnie odjechany wniosek że kobiety są gorsze. Tudzież że są lepsze, a faceci są do d…, co też się niektórym zdarza, choć akurat to jestem w stanie tolerować jako odreagowanie (głównie dlatego, że jak na razie z tezy o „gorszości” facetów nic nie wyniknęło, w odróżnieniu od tez o „gorszości” kobiet, mniejszości seksualnych, czarnych, żółtych czy nawet białych). Zgadzam się ze staromodnym panem, któremu nie przydarzył się wiek XXI, że nie ma nic złego w przepuszczaniu kobiety w drzwiach, czy innych drobnych uprzejmościach. Nie mam też problemu z przepuszczaniem starszych panów skoro o tym mówimy.

    Problem „jednynie” w tym, że te skądinąd warte zastanowienia tezy podane są w dość obrzydliwym sosie – obrażaniu rozmówczyni (za babochłopa to by się każdy chyba obraził), zaś zakończenie (o uległych Tajkach – to się chyba pisze z wielkiej litery panie felietonisto) jest obrzydliwe w tak wielu wymiarach, że rzeczywiście poczułobym się obrażone, gdyby ten pan podał mi kurtkę. Albo przepuścił w drzwiach… Nie z powodu równouprawnienia czy walki ze starymi obyczajami, tylko dlatego, że może i cham nie poda palta, ale ja od chama nie przyjmę, nawet jeśli zechce podać…

  12. @telemach
    Wychował się chłopina w swobodnych latach 70-tych na Stasiu i Nel i zachłysnął egzotyką, podniecił tym, co jak sądził pozostanie dla 99% czytelników w kraju na zawsze tak samo odległe i egzotyczne, jak Madagaskar dla polskich czytelników Fiedlera w zamierzchłej przeszłości.(…) Bo przed 20 laty mało kto by dostrzegł niestosowność i badziewiowatość tego tekstu.

    Jeśli chodzi o fapowanie egzotyką + Misją Wielka Biala Czlowieka, to już gdzieś około 1960 roku Marian Brandys dość skutecznie odtruwał dziatwę polską.

  13. Dziękuję wszystkim za komentarze i cieszę się, że ktoś ma ochotę dyskutować o tej książce. Przygotowuję kolejny tekst o książce Kydryńskiego, a także o innych polskich autorach piszących o Afryce.
    Pozdrawiam serdecznie.

    Studentka z Poznania :)

  14. Ooooo, przekręciłam się :( Nie wiem, czy dam radę wstać :(

    Nic nie powiem, bo co można powiedzieć. No ohyda :(

  15. @ Telemach

    człowiek będący produktem tego samego świata ,który stworzył Playboya.

    Ktoś pisał, że książka ma dwu autorów – Kydryńskiego oraz naczelnego Playboya właśnie.

    Ktoś powinien mu powiedzieć żeby się w nowych wydaniach żałośnie z tym pedofilowatym europocentryzmem nie ośmieszał.

    Albo żeby zdjął książkę ze swojej strony. Albo żeby opatrzył to jakimś komentarzem. Bo nowszych wydań chyba nie było – jedno bodaj z 1995, a drugie – 97 (o ile dobrze pamiętam te wszystkie informacje z forum Feminizm).
    A że recepcja się zmienia, to i mnie bardzo cieszy.

  16. @ Andsol

    Gdyby napisał to samo o Ukrainkach czy Rosjankach, oburzenie zapewne nie ujawniłoby się tak energicznie.

    Może tak, może nie. Przyznam, że mnie najbardziej nie przeszkadzają akurat obrzydlistwa w opisach tych kobiet, ich zwierzęcej natury, itd. – no owszem, oczywiście fragmenty są ohydne, no i nawet jak ktoś porównuje ludzi do zwierząt, to można to zrobić elegancko. Najgorsze dla mnie były teksty, gdzie koleś zachwyca się, jak to go pragną prostytutki. Nieletnie. Co trzeba mieć w głowie, żeby nie widzieć, dlaczego te dziewczynki się sprzedają, dlaczego tak „się łaszą”. Jak on zwiedzał tę Afrykę, że niczego tam nie zobaczył tak naprawdę? (Na to nieźle odpowiadają artykuły, które wyżej cytował Fronesis).
    Czyli gdyby akurat to napisał o Ukrainkach, to myślę, że odbiór byłby podobny.
    No a, rzecz jasna, element rasistowski (obok seksistowskiego) jest w tych wynurzeniach jak najbardziej obecny.

  17. @ Jiima
    Ależ to właśnie o to chodzi – o sposób, w jaki się pisze.
    Nie mogę mówić za wszystkie feministki, ale myślę, że wiele z nich naprawdę nie obrazi się – mimo deklarowanej niechęci do takich pseudoprzywilejów, jak przepuszczanie w drzwiach – na miłego pana, który robi to z prawdziwej uprzejmości, i widać w tym szacunek dla drugiego człowieka.
    Natomiast w przypadku Zanussiego ja tego szacunku nie widzę. Widzę gościa, który zupełnie nie zwracając uwagi na zdanie rozmówczyni, upiera się ją uszczęśliwić podaniem tego palta. I jeszcze, w podtekście, ma pretensje, że ona tego nie docenia. To jest obraźliwe, a nie podanie palta, czy przepuszczenie w drzwiach – kompletne ignorowanie zdania kobiet, podchodzenie do nich jak do zbioru bezwolnych przedmiotów, na których można ćwiczyć swoje maniery.

    A druga sprawa – to rzeczywiście i ja zwróciłam uwagę szczególnie na fragment o Tajkach. To jest zupełnie wstrętne. I elegancki pan reżyser mógłby się również tutaj zastanowić, dlaczegóż te Tajki są tak uległe (czyli ta sama kwestia, co w przypadku Kydryńskiego i dwunastoletnich czarodziejek z żarem w oczach).

  18. @ Lady Pasztet
    Dzięki za ten tekst i czekamy na następne :-)

    @ Synafia
    Fakt, że słów brak i wszystko opada.

  19. @Nachasz
    niestety zamiast pisać tekst też się nie „poddaje” na blogu Pana Drążyka

  20. @Nachasz
    Marcin Drążyk się nie poddaje.

    Żeneral Cambronne mówił zwyczajnie „merde”, nie żadne „nie poddaje się”.

  21. Proszę się nie martwić, każdy komentarz zostanie opublikowany. Nie wiem, z czego to wynika, ale od wczoraj wordpress.com prosi mnie o zatwierdzenie wszelkich pojawiających się odpowiedzi. Czy ktoś wie, jak to zmienić? Przeglądam panel administratora, może samemu mi się uda.

  22. @Marcin Drążyk

    W moim komentarzu użyłem sarkazmu przeciwko panu. Czy wybaczy mi pan takie okrucieństwo?

  23. @Marcin Drążyk
    Ja w ogóle podziwiam ludzi, którzy w pocie czoła prowadzą blogi, walcząc z oporną materią spamołapów, spamosieci i spamozabójców.

  24. @ttdkn i pochodne
    Może ktoś powie M.D., jak się kiełzna spamołap? Ja nie wiem, no nie wiem.

  25. @Nachasz

    Proszę używać sarkazmu do woli. Niełatwo mnie urazić. Nie będę też cenzurował żadnych wypowiedzi, możecie Państwo publikować do woli. Postaram się każdemu odpowiedzieć, ale posty się mnożą, a ja jestem sam, więc może to potrwać.

    Problem z wordpress.com rozwiązał się sam. Nie wiem, z czego to wynika: że raz komentarze nie potrzebują zatwierdzenia, a chwilę potem już tak…

    Pozdrawiam serdecznie.

  26. Co wyście się teraz obudzili z tą książką ? Przecież ja to czytałem dawno temu. Jak przeczytałem to też nie za dobrze pomyślałem o autorze. Zwłąszcza, że znam kogos kto znał Kydryńskiego jako fotoreportera. I nie za dobrze się o nim wypowiadął jako o koledze po fachu.
    Ale. No właśnie ale ….. Potem pojechałem do Afryki.
    Czy ktoś z Was był w Etiopii, Kenii, Tanzanii. Nie w kurorcie, czy na wycieczce? Tylko tak z plecakiem przejechał przez rózne dziury ?
    To niesamowite – mamy swoje przekonania, wiarę, moralność. I trafiamy do świata gorączki seksu, prostytucji, najpiękniejszych kobiet na świecie za parę dolarów, wyuzdanych 12 latek, świata w którym biała twarz i odpowiedni paszport powodują, że jesteś lepszy.
    I powiem, że cholernie trudno się oprzeć …. ( wiedza o stopniu zarażenia AIDS znakomicie wspomaga moralność )
    Więc jeżeli Kydryński opisał swoje myśli „z podróży” to myślcie, że Wy byście napisali co innego.

  27. @zoch
    każdy widzi to co już ma w głowie, ja byłem w Afryce jeździłem lokalnymi autobusami i baches taxi oraz tro tro, wiesz nie udało mi zobaczyć 12 letnich wyuzdanych dziewczynek. Może mi czegoś brakuje, co TY i Pan K. macie w nadmiarze.
    Żal mi, ze podobnie jak Pan K. myślisz przy pomocy penisa. Mam dla Ciebie mała oświecająca uwagę – od braku kopulacji nie odpadają jądra i nie wysycha kręgosłup. Powiem krótko, każdy facet, który korzysta z seksu za kasę to buc, szczególnie w sytuacji kiedy osoba wykorzystywana cierpi biedę i sytuację totalnej deprywacji, a wykorzystujący ma jeszcze dodatkową przewagę z powodu stereotypów rasowych. Panie Zoch, krótko mówiąc jak miałeś zobaczyć co wydaje się Tobie, ze zobaczyłeś i co chciałeś zobaczyć, lepiej byłoby, żebyś sobie ściągnął film porno z netu, taniej a i choroby żadnej nie złapiesz.
    Jak pojedziesz następnym razem, proszę podziel się z nami smakiem potraw, opisem sytuacji politycznej, specyfiką lokalnych kościołów, opowiedz jak nauczyłeś się grać w oware. byłoby miło gdybyś podzielił się z nami uwagami o tym co przeczytałeś w lokalnych gazetach. chciałbym też usłyszeć jak długo szukałeś cukierni żaby zjeść ciastko z kawą, która nie będzie nescafe. Oczywiście byłoby mi miło usłyszeć coś o tym czy byłeś na jakimś lokalnym koncercie. Podziel się też z nami wrażeniami z obiadu (kolacji etc.), który zjadłeś ze swoimi lokalnymi znajomymi. Widzisz świat to o wiele więcej niż koniec penisa. Stanowczo nie pozdrawiam.

  28. @zoch
    na podstawie Twojej strony domowej (o ile dobrze wyguglałem) widzę, ze podróżowałeś tylko z oficjalną oferta turystyczną, cóż szkoda, ze się tym z nami nie podzieliłeś.
    Łatwiej byłoby ocenić Twój post.

  29. @ Zoch
    Fronesis już odpowiedział. Ale i ja dodam, że, pominąwszy wszystko inne (czyli seksistowskie i rasistowskie fantazje pana K.), jakim trzeba być człowiekiem, żeby w prostytuujących się dzieciach widzieć wyuzdanie? A nie widzieć, że one to robią dlatego, bo są głodne i być może utrzymują też resztę rodziny? Co z takiego obserwatora za podróżnik, znawca kontynentu? Faktycznie chyba tylko taki, który patrzy penisem. Albo w ogóle jest ślepy.

    I trafiamy do świata gorączki seksu, prostytucji, najpiękniejszych kobiet na świecie za parę dolarów, wyuzdanych 12 latek, świata w którym biała twarz i odpowiedni paszport powodują, że jesteś lepszy.
    I powiem, że cholernie trudno się oprzeć ….

    Mówisz za siebie, rozumiem. Cóż, jak widać niestety, są i tacy, którzy tak postrzegają kawałek świata. I o ohydzie tego postrzegania właśnie niektórzy tu piszą.

  30. Tiaaa… spotkałem paru takich co to opowiadali, że w X prostytucja to jest coś zupełnie innego, bo one tam są naprawdę gorące i chcące i takie słodkie… Nie wiem czemu nie wpada takim odkrywcom świata najprostsza z hipotez: dziewczę wszystko zrobi, żeby wyrwać się z nędzy i wyjechać do innego świata, z garbatym czy śmierdzącym, nieważne, tam jakoś już sobie poradzi.

    Inna bardzo prosta myśl, dziwnie nie wykorzystywana: chyba tak dziewczyny jak i chłopcy są tam seksualni aż do rozpuku, więc czemu będzie ona brała nieznanej wartości podróżnika zamiast swego namiętnego kolegi? I trzecia z prostych a niechętnie używanych refleksji: jeśli w innym świecie panie oglądają się za mną z rzadka, a tu bezustannie, to co mi takiego wspaniałego dorosło, czego przedtem nie miałem?

    Rozumiem, kto by chciał dojść do wniosku „tylko tyle jestem wart dla nich co mój portfel” – ale to tak łatwo sprawdzić. Naucz się w lokalnym narzeczu jednego zdania: nie mam ani zasranego grosza ale jestem cudownym kochankiem i zobaczysz ile z tych namiętnych, wyuzdanych dwunastolatek nadal omiecie cię pożądliwym wzrokiem. I zrozumiesz może, że ta gorączka seksu to codzienny urobek, szychta, którą ona musi znieść jeśli chce zanieść jakiś grosz rodzinie.

  31. @Marcin Drążyk
    Postaram się każdemu odpowiedzieć, ale posty się mnożą, a ja jestem sam, więc może to potrwać.

    Mimo wszystko radzę panu zapoznać się z opiniami rdzennych Tasmańczyków na temat jakości australijskiej służby zdrowia.

  32. @fronesis
    „widzę, ze podróżowałeś tylko z oficjalną oferta turystyczną”
    Tzn. co ty przez to rozumiesz ?
    Panie fronesis – każdy facet w jakimś tams topniu”mysli za pomocą penisa”, no chyba że takowego nie posiada, albo się do tego nie chce przyznać.
    Jeżeli jeździłeś po Afryce i nie widziałeś lokalnych barów i spelunek – powiem Ci żałuj.
    Co widziałem – można przeczytać na mojej stronce – dla Twojej informacji – bywałem i w kościołach :-)
    A atmosfera jest tam specyficzna i powoduje rózne myśli – niektóre takie, o jakie siebie byście nie podejrzewali

  33. @Nachasz
    Ale należy podziwiać jego upór i konsekwencję w ignorowaniu niewygodnych pytań.

  34. Zoch się sam uprzedmiatawia i sprowadza do swojego członka, to nawet zabawne.

  35. @Zoch
    „Panie fronesis – każdy facet w jakimś tam stopniu ”myśli za pomocą penisa”, no chyba że takowego nie posiada, albo się do tego nie chce przyznać.”
    Cóż jak na informatyka (o ile dobrze wyguglałem) stawia Pan śmiałe tezy natury antropologicznej, moż epoda Pan jakieś zaplecze teoretyczne tej śmiałej myśl. Rozumiem, że to jakaś wersja „folk” psychologia ewolucyjna? Intryguje mnie łatwość formułowania przez Pana takiej generalizacji, mnie jednak złożoność świata oniesmiela odrobinę bardziej.
    „Jeżeli jeździłeś po Afryce i nie widziałeś lokalnych barów i spelunek – powiem Ci żałuj”
    Co rozumiemy przez bary i spelunki? Myślę, że wiele mnie omija bo generalnie nie wyjeżdżam z domu, żeby się gdzieś napić, ponadto moje bardzo skromniutkie doświadczenie dotyczy Afryki Zachodniej, gdzie 2 z 3 odwiedzonych krajów były muzułmańskie.

  36. W „Marii i Magdalenie” Magdaleny Samozwaniec jest równie upiorny opis dzielnicy burdeli w Stambule. Tyle że w tym przypadku autorka, choć podróżowała i zwiedzała kilkadziesiąt lat wcześniej niż Kydryński, odczuła zgrozę a nie zachwyt na widok „zwierzątek”. Nie mam przy sobie książki, żeby znaleźć konkretny cytat, ale była tam mowa o wytwornych, eleganckich, doskonale wychowanych brytyjskich dżentelmenach, wybierających sobie dwunasto-, trzynastoletnie dziewczęta jak butelkę whisky, chociaż pewnie z mniejszym pietyzmem.

  37. >>każdy facet w jakimś tam stopniu ”myśli za pomocą penisa”<<

    W zasadzie to muszę przyznać, że w tym argumencie widzę pewną ironię, zwykle bowiem słyszałom tę kwestię od bojowo nastawionych feministek i innych kobiet próbujących się w jakiś tam sposób dowartościować. Ale muszę przyznać, że coś jest w tym zdaniu – generalnie, każdy człowiek posiada pewne instynkty i one czasem się tego… ujawniają. Można to nazwać myśleniem za pomocą części intymnych (zjawisko bowiem dotyczy również kobiet), można nazwać odruchami, czy czymkolwiek. Problem w tym, że jednym z przywilejów istoty inteligentnej jest panowanie nad tymi odruchami. I to, że ktoś sobie tak pomyślał, nie jest żadnym usprawiedliwieniem, ani powodem do dumy. Podobnie, pisanie o tym… po to ma się klawisz "Backspace" na klawiaturze by go użyć, a zęby są również po to, by czasem ugryźć się w język.

    Co do prostytutek – zawsze są one namiętne, chętne i nachalne, pod każdą długością i szerokością geograficzną. Bynajmniej nie dlatego że jest gorąco, czy mają coś nie tak z układem hormonalnym. I raczej nie dlatego, że chcą takie być. Business is business. W odróżnieniu od wielu, nie potępiam ich za to, nie mam zamiaru też załamywać rąk nad ich smutną dolą (bo z tym różnie też bywa). Jednak w życiu nie pomyślałobym że one takie chętne czy coś, to gra, poza, tak samo jak przyjacielski sprzedawca samochodów używanych. W wypadku 12-latek owszem, jest to bulwersujące i niezbyt ciekawie świadczy o pewnych okolicach świata (bynajmniej nie o tym, że przydałaby się tam jakaś umoralniająca kampania). Jeśli wierzyć pewnym egzaltowanym paniom reżyser, to nie tylko państwa afrykańskie, czy Tajlandia, ale i Polska znajduje się na tej liście…

    @fronesis
    Bycie informatykiem nie odbiera prawa do wygłaszania twierdzeń na gruncie socjologii czy innych dziedzin, wiesz, ja jestem też po informatyce, ale zdarzyło mi się pomagać pisać prace studentom psychologii na ten przykład (bynajmniej nie z informatyki czy matematyki skoro już o tym mówimy). Znam też informatyków którzy nie powinni wygłaszać nawet stwierdzeń na gruncie informatyki żeby się nie kompromitować…

  38. @Jiima Masz duzo racji. Ja jednak nie wierzę w słowa „ja bym tak nigdy nie zrobił”. Nie wiesz jak byś sie zachował w konkretnej sytuacji i to niekoniecznie jakiejs bardzo ekstremalnej. Wiem to i po swoim życiu i obserwacji innych ludzi
    Aczkolwiek w czasie moich podróży zachowałem się zgodnie ze wszystkimi kanonami moralności :-)
    Ja piszę szczerze co myslę – jak ktos woli hipokryzję, no cóż „Moralność Pani Dulskiej” to wszak kanon polskiej literatury
    Co do prostytutek – nie wiem jakie masz doświadczenia :-),ale wystarczy poczytac sobie rózne fora, aby się dowiedzieć, ze w naszym kraju ( i nie tylko ) standardem jest raczej „płać i wyp…” . Stąd popularność róznego rodzaju „amatorek” i „galerianek” podchodzących do wszystkiego mniej „profesjonalnie”

  39. @Jima
    nie odbieram informatykom prawa do mówienia o socjologii, zgoda wielu z nich może być bardzo kompetentnymi socjologami, ale nie wtedy kiedy formułują zdroworozsądkowe mądrości typu „każdy facet musi…”,
    Nie zauważyłem, że bym negował gdzieś istnienie sfery popędowej czy biologii, tylko wytłumacz mi proszę czemu z reguły powoływanie się popędy służy usprawiedliwieniu bucerskich zachowań facetów. Przejrzyj blog na którym komentujemy, przeczytaj wpis o ftalanach, biżuterii i męskości, to mniej więcej moje stanowisko na tema „wrodzoności”.
    @zoch
    znów czytasz coś co masz w głowie, czy ja gdzieś napisałem „ja bym tak nigdy nie zrobił” nie wydaje mi się, więc po prostu kłamiesz a nie argumentujesz. Argument z hipokryzji chybiony. A fragmenty o prostytutkach, doświadczeniu i uśmieszki są wystarczającą charakterystyką Twojej bucerki.

  40. oczywiście „żebym” nie wiem dlaczego tam znalazła się spacja
    p.s. po niemiecku klient prostytutki określany jest pięknym słowem „freier”, myślę, że byłoby miło, żeby określeniem obraźliwym nie była „k….” jako określenie prostytutki ale jakieś podobne określenia na jej klienta. ciekawe czy kariera „k…” jako terminu obraźliwego to nie jakiś psychoanalityczny sposób wypierania żenady jakim jest płatny seks poprzez obwinianie prostytutki.
    A przy okazji mały test komu z Was na hasło „prostytucja” w pierwszej kolejności przychodzą do głowy Ci smętni faceci jeżdżący wolno samochodami po ulicach a komu Pani stojące na tychże ulicach.

  41. @ Ija
    Był. Opis ohydny (znaczy ohydne było to, co w opisie). Z panami wychodzącymi z przybytku, swobodnie żartującymi i zapinającymi rozporki. I następny proszę!

  42. @Zoch
    Nie ja powiedziałom te słowa (generalnie nie lubię słowa „nigdy”, podobnie jak „zawsze”), więc to nie do mnie. Problem w tym raczej co widzisz, a nie czy odważasz się o tym pisać, czy nie. Nie wiem, nie byłom tam, a DPD powoduje, że generalnie mam tendencję do nie zauważania mniej lub bardziej subtelnych sygnałów nacechowanych seksualnie ze strony Homo Sapiens płci i rasy dowolnej, co z resztą bywa powodem do żartów ze strony moich znajomych – tak że nie wypowiem się czy te nieletnie rzeczywiście są tak chętne do seksu, czy tylko do pieniędzy z nim się wiążących. Cynizm każe jednak zakładać, że do tego drugiego. Nie w tym rzecz i nie o tym pisałom. Na wspomnianych przez ciebie forach o standardach „obsługi” też nie bywam, nie jestem targetem tego typu biznesu (bez względu na płeć pracowników), więc też raczej tutaj nie podyskutujemy. Znam jednak osobiście ze dwie eks- przedstawicielki tego biznesu i generalnie z ich historii nie wyłania się szczególnie zabawny ani przyjemny obraz. Generalnie – nie temat do żartów ani niesmacznych komentarzy. Przy okazji, owe „amatorki” wcale nie są mniej wyrachowane, może conajwyżej mniej wypalone z powodu krótszego stażu, więc chce im się jeszcze udawać. Generalna prawda jest taka, że prostytucja to syf i desperacja, z resztą popatrz w jakiej kulturze żyjemy, jaki jest stosunek w Polsze do *jakiegokolwiek* seksu, by stwierdzić jak bardzo „pod kreską” musi być osoba która chce się tym zająć – czytaj albo tak zdesperowana, albo tak cyniczna i wyrachowana (i w jakiś inny sposób skrzywdzona emocjonalnie). Poza tym estyma „zawodu” jeszcze pogarsza sprawę, nawet jeśli skądś przypadkiem weźmiemy napaloną nimfomankę, która chce to robić dla zabawy i kasy przy okazji (szczerze wątpię w istnienie takowej, ale wymyślmy sobie taką dla przykładu), to perspektywa spotkania z klientem powinna ją wyleczyć z nimfomanii. Jak zauważa fronensis, klienci tego typu „usług” są też specyficzni, by nie użyć ostrzejszych słów. Z resztą nie muszą, synonimem prostytutki w języku polskim są takie słowa jak kurwa, szmata. Niemal każdy, kto korzysta z usług takiej kobiety, z założenia będzie miał do niej „odpowiednie” podejście – pogardy, wyższości. Stąd z resztą niedaleko do przemocy wobec prostytutki, w końcu kto będzie przejmować się szmatą? Owszem, panienka może zapewnić sobie „ochronę” która zadba o należytą postawę klienta, ale ta „ochrona” też raczej z szacunkiem jej traktować nie będzie…
    Tyle wiem z rozmów i obserwacji, jak już mówiłom, nie miałom okazji ani potrzeby obejrzenia tego „w akcji”. Ponieważ ludzie są tylko i aż ludźmi, jestem niemal pewne, że spokojnie można to ekstrapolować na „namiętne zwierzątka” które tak zachwyciły pana K, przy czym trzeba doliczyć fakt że są one drobne i w zasadzie bezbronne (a więc „wyp*” nie wchodzi w rachubę), a do pogardy wobec „kurwy” można doliczyć jeszcze pogardę wobec „czarnucha”. Czyli – może być tylko gorzej. Bez względu na to jak się ładnie uśmiechają.

    @fronesis
    Czy ja usprawiedliwiam „każdy facet musi”? Nie jestem każdym facetem i dlatego „musi” nie jest dla mnie żadnym usprawiedliwieniem, chyba o tym powiedziałom wyraźnie. Skoro nie ma usprawiedliwienia na osobnika który ci nasrał za przeproszeniem na wycieraczkę bo musiał (a jest to o wiele silniejszy i trudniejszy do opanowania przymus, zwłaszcza w wypadku ofiary zatrucia pokarmowego) i ów osobnik powinien conajmniej posprzątać (jeśli nawet nie przeprosić), tym bardziej istnienie popędu nie usprawiedliwia zachowania. Mówienie że chciałoby się przelecieć tego lub tamtą w wielu miejscach i sytuacjach będzie uznane za niesmaczne i raczej nie nazwałobym tego dulszczyzną i hipokryzją. Hipokryzją jest mówienie „ja nie miewam takich myśli ani potrzeb”. Nie omawianie tych potrzeb na szerszym forum dla mnie hipokryzją nie jest. Zwłaszcza w sytuacji, gdzie naprawdę nie ma się czym chwalić.
    Powoływanie się na popędy widywałom wśród przedstawicieli obojga płci jako usprawiedliwienie zachowań bucerskich, choć muszę ci przyznać rację, że u facetów zdecydowanie częściej.

  43. @Jiima
    Nie chcę tu robić za specjaliste od prostytucji :-)
    Od róznych aspektach tego zjawiska pisze się zarówno w róznych „tygodnikach opinii”, jak i na róznych forach psychologicznych, czy socjologicznych ( i te miałem na myśli :-) ). I zjawisko, że sprawia to przyjemność osobie wykonujacej ten zawód ( ku naszemu zaskoczeniu ) nie jest takie marginalne.
    To co miałem okazję obserwować to było jednak duże hmm, rozspasanie seksualne w dużych miastach ( nie było tego prawie na prowincji ) oraz powszechność prostytucji – takie propozycje padały nie tylko od „Working girls” ale od dziewczyn dość przypadkowo spotykanych np. na dyskotece ( ale nie tylko ).
    Zresztą poczytaj o polskich studentkach – jest spora grupa dla których seks, w tyn „sponsoring” to dobra zabawa

  44. @Zoch
    Nie muszę czytać. Jak już wspominałom, znam osoby które parały się tą profesją (nie mam pojęcia czy nadal to robią) i wygląda to trochę inaczej. Na artykuły tu i ówdzie trafiałom, pamiętam też że przynajmniej część zdyskredytowano jako urban myths – ot ktoś usłyszał, zbulwersował się i pierdyknął epistołę na „tę młodzież dzisiejszą”, choć nawet nie ma pojęcia ile w tym prawdy. Ja „młodzież dzisiejszą” spotykam, studentem też byłom nie tak dawno i jakoś nie udało mi się z autopsji zaobserwować wyżej wymienionych zjawisk – a bywałom i znam osoby z środowisk, jak to się ujmuje, „imprezowych”, tak więc argument że może nie widziałom wszystkiego jest słaby (choć faktycznie, nie widziałom *wszystkiego* bo to niewykonalne).
    W tym zjawisku nie ma uśmieszków. Nic kur* śmiesznego, że tak to ujmę. Może w krajach gdzie jest nieco inne nastawienie do seksu (stawiałobym raczej na kraje azjatyckie) może to nie nieść ze sobą takich kosztów psychicznych, ale tutaj? C’mon, kolego, pomyśl chwilę. Chwila „przyjemności”, tysiak albo i dwa, ale automatycznie jesteś poza „ochroną społeczną”. Pamiętasz wicepremiera który przed kamerami dowodził że prostytutki nie da się zgwałcić? (z uśmieszkiem, z uśmieszkiem). (Najfajniejsze było zaś to, że nikt nie zauważył niczego niestosownego w tym że nasz EuroParlamentarzysta z usług owej prostytutki w ogóle korzystał…). Co do małolat lecących na ciebie na dyskotece, gratuluje. Rozumiem, że nie chciały za darmo? I zastanów się dlaczego właśnie na ciebie? Naprawdę, to nie jest temat na uśmieszki, ale chyba tego nie załapiesz.
    BTW, nie mam nic przeciwko seksowi, nie jestem pruderyjne i wolałobym by temat seksu mógł być tematem normalnej, spokojnej rozmowy, a nie durnych uśmieszków czy zażenowanego milczenia. Nie mam nic przeciwko wolności seksualnej, ba, jestem wszystkimi kończynami za. Ale żyjemy w takim a nie innym kraju i świecie i póki co jest jak jest.

  45. Nie o seks chodzi tylko o pogardę,uprzedmiotowienie a czasem niewolnictwo. Seks jest ok.-pogarda nigdy.

  46. @kasjo.pl
    Sytuacja jest nieco bardziej złożona, o czym pisałom. Wiesz, w niektórych kulturach nastawienie do prostytutek jest co najmniej neutralne. Ale jeśli założysz, że seks jest be, kobieta która ma wielu partnerów to szmata, to powoduje że o pogardę łatwo…
    Masz rację że seks jest ok, pogarda nie. Masz racje z niewolnictwem. Mnie raczej zastanawia czemu pogarda…

  47. Ja po takich wykształconych, wysublimowanych i ą i ę koneserach zanurzonych w swoje odjechane światy właśnie najmniej bym się spodziewał umiejętności dostrzeżenia własnego uprzywilejowania i w ogóle głębszego zrozumienia ocb w – tak ohydnie przyziemnej przecież – rzeczywistości profanów .

  48. Jiima-Twoje posty w tym wątku mi się bardzo podobają,akurat chciałam się zwrócić do zoch,który zdaje się mieć w tej materii pomieszanie.Przepraszam,ze nie skierowałam tego konkretniej.

    Myslę,że w Azji nie jest tak bosko(że prostytucja to szanowana profesja).
    Także w Azji większość prostytutek to niewolnice,wykupywane,bądź porywane z domu rodziców jako kilkuletnie dziewczynki(bo istnieje wiara,ze seks z dziewicą leczy AIDS),wywożone do sąsiedniego kraju(żeby nie znały języka i nie próbowały uciec),pogardzane i umierające w dwudziestym roku życia. to zjawisko ogólnoświatowe.http://www.halftheskymovement.org/ http://entropiagalopujaca.blox.pl/2008/02/niewolnictwo-w-liczbach.html

  49. @kasjo
    OK, np.

    Co do Azji, rzeczywiście, zależy to od regionu, jego jakości życia (a sporo jest pod kreską i niewiele różni się od Afryki w tej materii) itp. Co więcej, islamizacja tych biedniejszych (i bardziej centralnych) regionów, a „europeizacja” (w najgorszym tego słowa znaczeniu) pozostałych zrobiła swoje. No i rzeczywiście mamy popyt (seksturyści ze „zgniłego zachodu”) i łatwy „towar” (niska jakość służb porządkowych, często zamieszanych w proceder)… Miałom na myśli raczej konotacje historyczne (w sumie patrząc w ten sposób, to w kręgu kultury europejskiej też bywało inaczej – vide Cesarstwo Rzymskie). Obecnie zgadzam się – jeden syf pod każdym względem.
    Nie miałom czasu zgłębiać tematu, ale zastanawiam się jak uznanie prostytucji za oficjalny zawód zmieniło jej sytuacje w krajach w których to nastąpiło? Z tego co słyszałom, przypadek Amsterdamu akurat nie napawał optymizmem (poprawiło się nielicznym, a mafia zyskała nowe narzędzie do prania pieniędzy)

  50. generalnie-jestem za legalizacją,ale autorzy książki „Half the sky” też byli za zanim zaczęli się wgłębiać.
    Wydaje mi się,że opodatkowanie,wyjście z szarej strefy,ochrona prawna,emerytury,opieka zdrowotna poprawiłyby los istot tym się zajmujących. Ale może to nie tak proste.

  51. @Ludzie prostytucja to problem facetów i należy zdelegalizować „kupowanie” seksu a zostawić w spokoju, zdekryminalizowac jego „sprzedawanie”. Przecież prostytucja to problem klientów nie prostytutek (płci obojga). Należy konsekwentnie przenieść uwagę z usługodawców(czyń) na usługobiorców. To rechoczące samczyki jak np. Zoch czy Kydryński są przejawem fenomenu prostytucji a nie 12 letni dziewczynki na widok których leci im slina z gęby (i nie tylko).

  52. @fronesis
    E no bądź serio, w takim wypadku przejawem fenomenu są także kolczaste krzaki i rozpalone słońce w tle. Jakże prostytutka (z całym szacunkiem dla niej) ma nie być przejwawem prostytucji? Jakże przejawem strzelania ma być łuska i pocisk, ale nie proch?

  53. Co do zajebistości prostytucji w PL, to polecam trolom reportaż Polityki z 2001 „Książe Buhaj”. Standardowym MO gangu tytułowego Księcią były bestialskie gwałty na prostytutkach próbujących zrezygnować z „pracy” lub nienadążających z płaceniem haraczu, oczywiście filmowane, pewnego charakterystycznego szczegółu Wam oszczędzę. Update w tegorocznym dodatku Polityki mówi, że gość dostał za to 4 latka.
    W 2004.

    To tak tylko a propos „tygodniki opinii analizowały aspekty, a ja ze swojego doświadczenia…”

  54. @ Lady Pasztet

    Dzięki. Może warto byłoby to wrzucić do Feminoteki oraz na forum Feminizm (na gazeta.pl)? Tam były o tym dyskusje.

  55. Jest link na forum, ale co więcej – wysłałam linka i autorowi „Chwili przed zmierzchem”. Ciekawe czy odpisze :) już raz pisałam, ale odpowiedzi nie uzyskałam ;)

  56. Fakt ;). Dobra robota. I tych kilka komentarzy, które widziałam, jest całkiem w porządku.

    UPDATE: Lady, może zechciałabyś zajrzeć na polską wikipedię? Tam się toczy niezła dyskusja nt. wpisu o M. Kydryńskim i kontrowersji wokół.

  57. Całe szczęście, że trzyma to twardo i nie pozwala uwodzicielowi dzieci wyjść gładko z tego. Może uda się dojść do stanu w którym (póki typ nie odszczeka wszystkich, ale to wszystkich kretyństw, które w książce powypisywał) ludzie będą prosili o zmianę stolika jeśli on siądzie w restauracji w pobliżu…

  58. Chciałabym, żeby odszczekał. Porządnie, przyznając co zrobił i jakie to było. Żeby zdjął książkę ze swojej strony. Żeby przeprosił. A nie robił jakieś dziwne manewry z tymi oświadczeniami.
    Optymistycznie podchodząc, mogę przyjąć do wiadomości, że zauważenie, iż w oświadczeniu nr 1 nadal była niezła bucerka, należało do niego samego. A jeśli nawet to jacyś specjaliści od pijaru zasugerowali mu co nieco (co jest bardziej prawdopodobne, imo), to i tak mogę mieć nadzieję, że cokolwiek przy tym do niego dotarło. Teraz powinien dać temu wyraźny i głośny wyraz.

  59. W zasadzie wystarczyłoby (mi osobiście) żeby napisał: byłem głupi, nie rozumiałem świata, głupio napisałem, głupio wyszło. przepraszam. A on poszedł „w Adorno” który w 1962 roku tłumaczył swoim (bardzo postępowym) studentom, że to co pisał w 1933 i 1934 na temat swego obrzydzenia jazze (obca estetyce białego człowieka nigger-musik) to nie takie ważne i w zasadzie można pominąć, bo to było tylko takie taktyczne przechytrzanie nazistów.

  60. Tak jak napisałam odrobinę wyżej – też by mi wystarczyło. Przyznać, przeprosić, przestać reklamować książkę. Bo przecież czasu nie cofnie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s