Być kobietą (ale jaką?), czyli tęsknoty męskiej duszy

Więc umarłam dzisiaj ze śmiechu. Wiem, nie powinnam zaczynać od „więc„, ale te książki i ich recenzje są takie cudne :-) .

Najpierw o kobietach:

[…] Kobieta od zarania dziejów ma tworzyć ognisko domowe. Trudno w dzisiejszych „pomylonych” czasach wymagać od mężczyzny, by umiał stworzyć taką atmosferę domową jaką naturalnie, czasem bezwiednie, tworzy kobieta.[…]

Skoro kobieta bezwiednie, to od mężczyzny rzeczywiście trudno wymagać.

[…] Kobieta ze swej natury powinna wpływać na otoczenie swoją postawą, dobrocią, miłością… Kobiecie nie przystoi agresywność czy kłótliwość.[…]

W ogóle nie wiem skąd przypuszczenie, że kobiety bywają agresywne? Może tylko wtedy, kiedy czytają takie bzdety?

[…] Kobieta nie rządzi, lecz panuje (jak mawia się o angielskiej królowej). Gdy kobieta zaczyna gonić mężczyznę w „równouprawnieniu” (to takie brzydkie słowo, że musi byc w cudzysłowie), wtedy gubi to, co posiada najpiękniejszego

… i cóż, i cóż to takiego jest?

 – swoją kobiecość.[…] Proste jak kółko z drutu.

 […] Kiedy tymczasem kobiety obdarzone są przez Stwórcę łaskami nie danymi mężczyznom, m.in. łaska macierzyństwa.[…]

A tymczasem mężczyźni łaską ojcostwa.

[…] W świecie zauważamy elementy żeńskie oraz męskie, jak chociażby:

zaczynam się rumienić, zastanawiając się, jakież to elementy męskie widzę w świecie, ale chodzi o

nazwy miast. […] Że też nie przyszło mi to do głowy.

[…] Morze kojarzyć się będzie z kobietą, a góry z mężczyzną.[…]

Bo, jak wiadomo, jest ta góra i ta mężczyzna. Oraz to morze i …. ta kobieta, co chyba nie morze (może)… eee, chyba się zgubiłam.

[…] Podobnie w życiu (podobnie do czego?) – mężczyznę trzeba zdobywać niejako „wspinając się”, a kobietę – będąc przy niej. […]

No, teraz to już się zdecydowanie rumienię. Wspinając się na palcach…

[…] Chłopak szuka w dziewczynie prawdy w sposób intelektualny – poszukując dowodów jej miłości. W płci pięknej pociąga go dobroć. Z kolei kobieta ma intuicję, dzięki której potrafi zawierzyć temu, co czuje. […]

Bardzo nowatorskie podejście do „dowodu miłości”. Oraz do tego, co pociąga i co to jest intuicja. Człowiek się całe życie uczy.

[…] Dlaczego kobiety w Kościele są „zmęczone”? Dlaczego po cichu marzysz o przeżyciu czegoś wzniosłego, przygody romansu? Z dala od codziennej rutyny i pracy od rana do wieczora. Pracy, za którą nie jesteś doceniana i nikt Ci nie dziękuje. Przecież Bóg nie powołał kobiety do tego, aby była zmęczona, ale powołał je do miłości. […]

No przecież.

[…] Dlaczego tak wiele kobiet ucieka w romans z serialami albo pracą zamiast romansować z Bogiem? […]
[… ] Z kim powinna nieustannie romansować kobieta? […]
[…]„W jaki sposób Boża kobieta mogłaby rzeczywiście być pewna siebie, bulwersująca i piękna, nie robiąc jednak z siebie wściekłej feministki albo niebezpiecznej, wymagającej uwagi i budzącej emocje bezwstydnicy.”[…]
[…] Współczesny model kobiecego piękna zamyka się w ciągu „magicznych” liczb 90, 60, 90. Co w takim razie z kobietami, które nie mieszczą się w tym kryterium? Czy one jeszcze mają po co żyć? A może jedyną sensowną rzeczą, jaką mogą ze sobą zrobić, to zaangażować się w walkę w obronie praw kurczaków, bądź zapisać się do ruchu feministycznego.[…]

No faktycznie, co ja biedna zrobię, po co mam żyć? Jedyne, co mi pozostało, to zapisać się do ruchu feministycznego i zostać wściekłą feministką.
I te ogarnienia. Kocham żołnierza, który rozpierzchł się po polach, ale kobieta powinna, kobieta jest – wszystkie mają tak samo?

[…] Każda dziewczynka zadaje podstawowe pytanie: „Czy jestem śliczna? Czy się mną cieszysz?”.[…]

To przestało być zabawne…

[…] W części omawiającej miejsce kobiety w małżeństwie (akceptacja siebie jako żony) autorka stawia nacisk na fakt, by w tej nowej sytuacji żona pamiętała, iż najważniejszą osobą na świecie od momentu ślubu jest dla niej jej mąż. Nie rodzice, nie dzieci, ale mąż! Jest to ważne zwłaszcza wtedy, gdy pojawia się dziecko, a szczególnie pierwsze.[…]

Bo kolejne, to już eee tam…

[…] W tym kontekście dotyka jednego elementu, istniejącego we współczesnym świecie, a mianowicie dylematu: macierzyństwo czy praca zawodowa. Autorka dzieli się swoimi przekonaniami na ten temat (jakie jest najważniejsze i najpiękniejsze zadanie życiowe kobiety),wypracowanymi przez własne doświadczenie (ponad 10 lat czekali razem z mężem na poczęcie pierwszego dziecka). Tym mocniejszym jawi się więc ten głos, pewny co do tego, iż najważniejszym zadaniem kobiety jest macierzyństwo.[…]

I dlaczego Lenin?

 

O mężczyznach też będzie:

[…] Choć dla wielu osób jest to trudne do przyjęcia, najbardziej typową potrzebą „słabej płci” jest potrzeba czucia się bezpieczną.[…]

Znowu- ekspert wie, co czują wszystkie kobiety.

[…] Fundamentalnym pragnieniem mężczyzny jest z kolei: otrzymywać czułość i oznaki pełnego przywiązania ze strony kobiety. […]

Najpierw wspinanie się, teraz bondage. Coraz ciekawiej się robi…

[…]Mężczyzna, mąż […] chce sprostać zadaniu bycia głową rodziny. Jego przedłużeniem własnej osobowości jest praca, co kobieta powinna doceniać i akceptować. […]

O przedłużaniu to ostatnio dostaję takie dziwne maile…

Ale myślę, że kobiety rzeczywiście mogą to docenić. To przedłużanie znaczy.

[…] Czy mężczyzna chrześcijanin powinien być spokojnym i miłym facetem, który co tydzień chodzi do kościoła? Nie przeklina, nie pije, jest posłuszny żonie… Czy taką rolę w życiu przewidział dla mężczyzn Bóg?[…]

Nie, no skąd? W żadnym wypadku.

[…] Wydaje się, że ludzie zapomnieli, że Bóg to nie tylko kochający Ojciec, ale także „zapalczywy w gniewie” wojownik. Ten, który zatopił wojska faraona i ten który zniszczył deszczem siarki i ognia Sodomę i Gomorę Ten, który utopił wszystkich ludzi na ziemi, pozostawiając tylko Noego i jego rodzinę.[…]

To jest pomysł na życie! Czyż nie klawe wzorce postępowania daje mężczyznom religia?

[…] Jezus to nie tylko ”baranek na rzeź prowadzony”, ale też ten, który powywracał stoły kupców w świątyni. Zrobił to używając siły i nie przebierając w słowach. […]

Niech siła będzie z tobą. Nie przebierając.

[…] Kościół i Bóg oferują mężczyźnie coś podobnego, możliwość przeżycia przygody, w której będzie mógł potwierdzić swoją wartość, siłę. Bo to z braku prawdziwych mężczyzn świat dziś staje na głowie.[…]

No, nie mówiłam, że klawe wzorce? I możliwość przygody. Bo inaczej staje. Świat na głowie.

[… ] a kiedy się żenią, zrzucają największe obowiązki na swoje żony, bo nie potrafią być głową rodziny. Paradoksalnie dużą „zasługę” w takim stan rzeczy mają same kobiety przez swoje… ale o tym przeczytasz w książce.[…]

Zrzucają obowiązki, bo robią tak, jak ich nauczono – nie będą przecież miłymi, spokojnymi facetami. Poza tym, to i tak wina kobiet.

 […] Wizja mężczyzny, którą przedstawia autor książki „Dzikie serce” John Edlegre, to wizja wojownika szukającego wyzwań, w których mógłby się sprawdzić. Mężczyzny, który chce stoczyć bitwy (który z chłopców nie marzy o zwycięstwie w podwórkowej szarpaninie…),[…]

no który?

[…] pragnącego przygody (o tym nie trzeba przekonywać) i chcącego uratować „księżniczkę” z nieszczęścia. […]

Księżniczka w nieszczęściu to nie ta wściekła feministka, 120, 120, 120? Nie? A już miałam nadzieję… :-(

[…] Dlaczego kobieta nie jest w stanie wychować syna na mężczyznę?[…]

Samotne matki synków – przepadło, możecie się nie starać, i tak się nie uda.

[…] Czego tak naprawdę szuka mężczyzna, który poświęca się bez reszty pracy albo ma kochankę?[…]

Zaczęłam zastanawiać się, czego tak naprawdę szuka mężczyzna w kochance. Dobrze mi szło, szczególnie po tych wszystkich wspinaniach się i przywiązywaniach, ale mąż zaczął domagać się przygody, w której mógłby potwierdzić swoją wartość. Uległam więc, w końcu mąż jest najważniejszy.

[…] Jakie wyłącznie męskie cechy są najbardziej potrzebne w dzisiejszym świecie?[…]

Ciekawość – jakież to są te wyłącznie męskie cechy? Mąż mój, po potwierdzeniu swej wartości, natychmiast odpowiedział rzucając krótkie słowo zakończone na literę j, ale to dlatego, że on nie czerpie z dobrych wzorców.

[…] W jaki sposób już w szkole próbuje się uśpić nasze męskie instynkty, których potrzebujemy, aby być mężczyznami, mężami i ojcami?[…]

Pewnie próbując powstrzymywać nas przed podwórkowymi szarpaninami. A one są tak niezbędnym treningiem, aby zostać mężem i ojcem.

[…] Książka powstała z myślą o tych, którzy pragną przezwyciężyć swój homoseksualizm, ale przekazuje także wiele prawd ogólnych dotyczących akceptacji i rozwoju męskiej tożsamości. Autor proponuje nam przejście przez kolejne etapy rozwojowe dorastania do męskości, bez dróg na skróty. Jeżeli nie uczyniliśmy tego, będąc chłopcami, musimy zrobić to w wieku dojrzałym. […]

Nic to, jak mawiał pan Michał.

[…] Czym zatem jest homoseksualizm? Według autora jest on pewnym istotnym brakiem (tzw. „pustka płci”), rodzajem emocjonalnej niedojrzałości. Osoby borykające się z tym problem w którymś momencie swojego życia, jeszcze w okresie adolescencji, zrezygnowały z uczestnictwa w świecie dojrzałych mężczyzn i w głębi duszy pozostały małymi chłopcami. Nie dorośli po prostu do bycia mężczyzną. Następnie ich zachwiana tożsamość połączona z poczuciem niespełnienia przerodziła się w obsesyjną potrzebę męskości, a ta z kolei uległa erotyzacji. Teraz muszą wyruszyć niejako w drogę powrotną i na nowo wywalczyć sobie wewnętrzną spójność i dojrzałość.[…]

Wszystko jasne. Panowie homoseksualiści – brać się do roboty! Dojrzewać, dorastać, odchwiewać tożsamość, pozbywać się erotycznej potrzeby męskości, wyruszać i wywalczyć sobie. I już. 

A panie lesbijki? Też nie dorosły do bycia mężczyzną?

(Cytaty pochodzą z notek o i recenzji następujących książek: Kobieta boska tajemnica o. Joachima Badeni i Judyty Syrek, Urzekająca. Odkrywanie tajemnicy kobiecej duszy Johna Eldredge’a i Stasi Eldredge, O kobiecości Jadwigi Pulikowskiej, Sztuka bycia razem Cecila G. Osborne’a, Dzikie serce. Tęsknoty męskiej duszy Johna Eldredge’a oraz Podróż ku pełni męskości Alana Medingera, zamieszczonych na tej stronie.)

Advertisements

21 uwag do wpisu “Być kobietą (ale jaką?), czyli tęsknoty męskiej duszy

  1. Ojojoj! Tragedia normalnie. To bez macierzynstwa moje zycie bedzie kompletnie zmarnowane, bo to co robie prywatnie i zawodowo sie nie liczy. Do tego walcze o kurczaki i inne zwierzeta i nie potrzebuje meza do skoszenia sobie trawy. Najwyrazniej zmierzam prosto do piekla ;).

  2. I problemy z głowy- zaprogramuję sie na akywność24h. Dorzucę turbonapęd oraz uśmiech na ustach i okrzyk bojowy! Oj, dam ja memu ukochanemu wojownikowi popalić z tej miłości, że będzie się za nim kurzyło, wszakże.. „.. Bóg nie powołał kobiety do tego, aby była zmęczona..” czyli precyzyjny program do eliminacji samców domowych. Moje gratulacje.

  3. Tak się zastanawiam, w którym miejscu i w jaki sposób kobiety kierowcy autobusów, kobiety w wojsku, kobiety w policji, kobiety lekarki, kobiety w wielu jeszcze miejscach straciły swoją kobiecość? Wspominając wszystkie kobiety z powyższych zawodów, którymi miałam do czynienia i jakoś tego nie widzę.

    No i dlaczego ON nie pyta, czy jest śliczny i czy JA się nim cieszę? HĘ?

  4. Dzień dobry! Ja tu biedne miaukocisko od Pawiana przyszłem i prawie umarłem. Pawian, jak to naczelne, nie uprzedził, że wizyta tu grozi. Chcę nadmienić, że z fragmentów zamieszczonych wnosić można, że nie macierzyństwo, tylko mężerzyństwo, bo mąż wszak ważniejszy, jest kobiecym przeznaczeniem. Nie wiem, nie wiem, jak ja – przyzwoite, feministyczne od urodzenia miaukocisko – to przeżyję.
    Dla Szanownej Gospodyni najwyższe uszanowanie, że jest w stanie tyle znieść, tzn. lekturę przytoczonego. :)
    Pewnie tu wrócę, ale póki co z futerkiem sterczącym (tfu!) i z krzykiem uciekam
    miaaauuuuuu

  5. Niet, niet, dziewuszki, hwatit’ ja płacziu. (Przepraszam za te paskudna transkrypcje). Alem się popłakała. A nie wiem z czego… ze wzruszenia chyba. Kurna… A nie wiem, co mnie wzrusza najbardziej, czy ta.. „przygoda w kosciele” hm… to brzmi pikantnie.
    I ta ciekawość i te przedłużenia i te kochanki…
    No jak sobie przypomnę mojego „pana i władcę” to już (chociaż dobry jest chłopak), ale to już… rżu, nie mogu! Brawo Bis!

  6. oto do czego zbytnio wyteoretyzowana i wydumania, oderwana od rzeczywistosci religia moze doprowadzic.
    Kwintesencja meskosci jest ojciec-syn-wojownik-kazace ramie sprawiedliwosci w trzech osobach.

    a co jest kwintesencja kobiecosci? niepokalane poczecie…

    Przy takich konceptach nie dziwne ze wytlumaczyc homoseksualizmu inaczej sie nie da…

  7. Dlaczego tylko te wierzące kobiety mogą mieć romans?! Co ja biedna ateistka zrobię, że mi ten romans z Bogiem z przyczyn ontologicznych nie wychodzi…

  8. Aneta – zdecydowanie zmierzasz prosto do piekła ;-)
    Szaro_bura – ‚Bóg stworzył kobiety, żeby ćwiczyć wiernych’, tfu, chciałam powiedzieć – mężczyzn
    Gabrielle – no jak to? Wszystkie wymienione przez Ciebie straciły kobiecość, bo przecież goniły mężczyzn w równouprawnieniu. A co do tego, czy on jest śliczny – Ty nie masz się nim cieszyć, Ty się masz na niego wspinać :-)
    Miaukocisko – witam i proszę nie uciekać
    Tani1 – wszystko jest mocno pikantne :-)
    Futrzak – mnie w takim wypadku zastanawia tłumaczenie homoseksualizmu kobiet…
    Ija_Ijewna – widzisz, ile tracisz…. ;-)

  9. Naśmiałem się i jesyt fajnie ale skad taki tytuł notki „Być kobietą (ale jaką?), czyli tęsknoty męskiej duszy”?
    Wszak niewieście współautorstwo dzieła jest niewątpliwe – i dopiero teraza zrobiło się komicznie
    :-))

  10. dobrze, ze ja przynajmniej jakis sens zycia sobie znalazlam, bo jakbym feministka nie byla (wsciekla) to juz nie bylo by po co zyc :)

  11. Evita – zawsze mogłaś jeszcze założyć Komitet Obrony Kurczaków :-)
    Klu – tytuł jest kreatywnym połączeniem dwu tytułów książeczek, które znalazłam na tej urokliwej stronie :-)

  12. Acha – czyi zapewne „Być mężczyzną (ale jakim?), czyli tęsknoty kobiecej duszy” – :-)

  13. drogie Panie dajcie namiary na ten Komitet Obrony Kurczaków. Jam nie dośc że feministka to jeszcze żonata… Ecchhh piekło mnie czeka jak nic… Zawód też mam „równouprawnieniowy” więc już całkiem straconam dla świata..

    A tak na marginesie skoro homoseksualizm męski to „pustki w płci” czy jakoś tak, to jakie ja mam pustki? Swoja droga jakoś mnie nie bawił nigdy udział w świecie dojrzałych męszczyzn. Ciekawe czy to TEN powód dla którego będąc kobietą wolę kobiety…

  14. Rhabdo – o fantazje na temat Komitetu musisz zapytać autora recenzji „Urzekającej” :-). Ten sam pan poinformuje Cię także, że jesteś, owszem „koroną stworzeń” ,ale i „niezbędnym dopełnieniem mężczyzny” – w ogóle nie ma mowy więc, żebyś wolała kobiety :-)

  15. Haha. Zawsze jak wetknąć w kij mrowisko wojujących feministek to zaraz tysiące argumentów, że niby faceci im niepotrzebni. To po co tak głośno to wykrzykują? Ale przynajmniej można się pośmiać :)

Możliwość komentowania jest wyłączona.